Brand cz. 1
Ibsen Henryk
Brand cz. 1 - strona 1
" Henryk Ibsen BRAND Poemat dramatyczny w pięciu aktach Tłum. Jana Kasprowicza OSOBY: BRAND JEGO MATKA EJNAR, malarz AGNIESZKA WÓJT DOKTÓR PROBOSZCZ KOŚCIELNY BAKAŁARZ GERDA CHŁOP SYN CHŁOPA,..."
Brand cz. 1 - strona 2
" AKT PIERWSZY Na śnieżnych polach górskich Ciężkie gęste mgły; deszcz i półmrok. Brand w czarnym ubraniu, z laską i weretkiem, przeciska się naprzód w kierunku zachodnim. Towarzyszący mu Chłop i Syn jego, wyrostek, postępują za nim...."
Brand cz. 1 - strona 3
" BRAND Ja muszę przejść tan, trudna rada! CHŁOP Nas nie przynaglisz swym rozkazem... Mówię ci: zostań! Nie baczycie, Że tu o ludzkie chodzi życie? BRAND Mój Pan się śmieje z trwogi twojej. CHŁOP Któż to ten pan, co się nie boi? BRAND Ten..."
Brand cz. 1 - strona 4
" BRAND A jednak uczył ktoś, że suchą Przejść można nogą grzbietem fali. CHŁOP To było kiedyś... Dzisiaj dalej Trudno się zmagać z zawieruchą, Zginiem z kretesem! BRAND (chce odejść) . Żegnam zatem. CHŁOP Chcesz się pożegnać, widzę, z światem... BRAND Chce li..."
Brand cz. 1 - strona 5
" CHŁOP O, tak! BRAND A dwieście? Czyż tak hojną Byłaby dłoń twa? CHŁOP Czegoż nie da Dłoń ma dla córki? Cała scheda Niech sobie pójdzie! BRAND No, a. życie? CHŁOP Życie?... Mój słodki!... BRAND Nie?!... Słyszycie... CHŁOP (drapie się w głowę) To już..."
Brand cz. 1 - strona 6
" BRAND Więc za bożą Pocierpisz sprawę... CHŁOP Mnie nie trwożą Ni twe, ni boskie... mam ja swoje Nie byle jakie niepokoje, Więc chodź... BRAND Żegnajcie! (zdala słychać głuchy huk) SYN (krzyczy) O! Lawina! BRAND (do Chłopa, który go chwycił za kark) Puść!..."
Brand cz. 1 - strona 7
" CHŁOP Jeśli to prawda, jakiem takiem Człek się nacieszy legowiskiem, A nie na morzu lodów śliskiem. (odchodzi wraz z synem w kierunku wschodu) BRAND (zjawia się znowu nieco dalej i nasłuchuje w kierunku, w którym odszedł chłop ze synem) Wracają do dom......"
Brand cz. 1 - strona 8
" Że świat śród innych chodzi dróg, Niźli, jak tego pragnął Bóg, I, że swe jarzmo dźwiga człek, Choćby rad rzucił je po wiek. Tutaj jest każdy na kształt ryby, Albo też sowy. Skuty w dyby, W mroku żyć musi ludzki płód, Umierać musi w głębiach wód, Choć na..."
Brand cz. 1 - strona 9
" Słońce złociste snuje baśnie! Może rodzeństwo ? Bok przy boku Po tym kwiecistym spieszą stoku; Ona sukniami powiewnemi, Snać nie dotyka nawet ziemi, On, jakby piórko, lekki!... Ona, O, skacze na bok, rozbawiona, Wyrywa mu się od niechcenia... O, już ją chwyta!......."
Brand cz. 1 - strona 10
" I zamknę go w sercu.. Tam baw się, Tam sobie już igraj na wieki! (zbliżają się ku stromej turni; stają nad przepaścią) BRAND Stać!... Tutaj przepaść!... EJNAR Któż to wola? AGNIESZKA (wskazując ku górze) O, tam! BRAND Ni kroku! Śmierć dokoła! Z śniegiem..."
Brand cz. 1 - strona 11
" Pożegnawszy się z przyjacioły. Ręką, całunkiem tłum wesoły Stwierdzał przedrogich wspomnień rój! Zejdź-że pan ku nam! Panie mój, Zechciej zabawić się tu z nami, Posłuchać pieśni nad pieśniami! Słodszej nie stworzył żaden czas! Czemu pan stoi niby głaz ? Prędzej! My..."
Brand cz. 1 - strona 12
" W jej oczach szczą4cia blask się jarzy, Uśmiech nie schodzi już z jej twarzy — Wszystko początek ze mnie wzięło... AGNIESZKA Jeno, malując to swe dzieło, Nie wiedział o tem chłopiec pusty. Życie pełnemi chłonął usty, Aż tu pewnego znów zarania Jął się..."
Brand cz. 1 - strona 13
" BRAND A teraz dokąd? EJNAR Tam, do miasta — AGNIESZKA Skąd jestem rodem... EJNAR Ma niewiasta I ja — nasamprzód o tę krztynę Ku zachodowi, a zaś potem W stronę fiordu ptaków lotem Na weselisko me jedyne Zawiodę skarby — zadyszany Rumak Egira przez bałwany Hen, nas..."
Brand cz. 1 - strona 14
" EJNAR Zostań pan! Czyja-ż to postać?... Ktoś mi znan... BRAND (zimno) Obcy my sobie. EJNAR Mnie się przecie Zdaje, że kiedyś, gdzieś na świecie, Myśmy się znali — może w szkole... BRAND Tak, znaliśmy się, nim pacholę Stało się — mężem!... EJNAR Czyż być..."
Brand cz. 1 - strona 15
" EJNAR Przecieżeś księdzem? BRAND (z uśmiechem) Tak, wikarym. Człek jest, jak zając: czasem w starym, Odwiecznym musi spocząć lesie, A czasem w żyto los go niesie. EJNAR Zaś ostateczna dokąd droga? BRAND (prędko i surowo) Nie pytaj o to. EJNAR O, dla Boga! Czemu?..."
Brand cz. 1 - strona 16
" Tak, jestem chory, jak ta jodła, Co k niebu smukły pień wywiodła! Nie ja słabuję, czas jest chory, Jemu potrzebne są doktory, On leków żądny. Na tym świecie Wy tylko bawić się pragniecie. Napdł wierzycie, to być może, Lecz czy widzicie co na dworze? Nie! Jeśli..."
Brand cz. 1 - strona 17
" Żyj nią, służ wiernie jej na. wieki, Ale od tego bądź daleki, By się za jednym zmieniać tchem. Dzisiaj być tem, a jutro — czem ? Dziś chodzić tak, a jutro — jak? Być ni to ryba, ni to rak! W bachantach rys wyraźny masz, Pijak przedrzeźnia li ich twarz; Sylen posiada pyszny..."
Brand cz. 1 - strona 18
" BRAND Tak, lecz niezdrowo! EJNAR Gdybym razem Chciał tak za twoim dziś rozkazem Potępić lud nasz, powiedz-że mi, W czem tu jest wspólność z słowy twemi, Że grzebiesz Boga niby chłystka, W którym treść dla mnie życia wszystka? BRAND Przecie-ś Go, druhu mój, malował......"
Brand cz. 1 - strona 19
" W dziecinne kładą powijaki, A zasię nasz Bóg, to już taki,. Jako proroczy ów Jeremi, . Co usty mamle dziecięcemu A tak, jak wkrótce, mówię szczerze, Będą mieć klucze li papieże Na swej stolicy i nic zgoła, Tak wy grzebiecie dziś w Kościoła Swojego błocie już na wieki..."
Brand cz. 1 - strona 20
" Gdy pójdzie przed nich, jak przed karły, W swojej potędze nieumarłej! Słońce powstrzymał on w dolinie Gibeonówej, liczne cuda Wśród zdumionego czynił luda. I dziśby czynił, ale ninie Ma tu li same niedołęgi! EJNAR (z nieszczerym uśmiechem) Mamy to zmienić? BRAND Tak!..."
Brand cz. 1 - strona 21
" Ten duch, którego Zbawca wdrożył - Na nowe tory po upadku W raju. Ten duch to na ostatku Zarzucił pomost między ciałem, A między Bogiem, tem wspaniałem Praźródłem rzeczy! Dziś on przecie Zbladł już i stępiał; jeśli chcecie, Spowszedniał całkiem, jak ów Bóg,..."
Brand cz. 1 - strona 22
" Jak ci utarty każe szlak, Maluj to Bóstwo, daj mu kij Dziadowski w rękę, ja to boże Widmo do grobu dzisiaj złożę, (schodzi granią wdół) (Ejnar, zabiera się, milcząc, w dalszą drogę i patrzy za odchodzącym) AGNIESZKA (stoi chwilę, jak nieprzytomna, potem,..."
Brand cz. 1 - strona 23
" Już on nam drogi nie zawali! Spojrzyj, Agnieszko, tam, w tej dali Ten błękit, skąpan w blasku słońca! Teraz się srebrzy snać bez końca, Teraz, jak bursztyn skrzy się złoty; To świeże, wielkie morze! Do tej Idziem rozkoszy! Ciemny dym, Jak wąż, się snuje w blasku tym. O, tam!..."
Brand cz. 1 - strona 24
" Że ciasniejsze są te mury, Że ten skalny zrąb ponury Jeszcze niżej śnieżnem czołem Nad tem biednem zwisa siołem, Że je stłoczy, jakby na dnie, Że je wciska, jakby w żleb, Jeszcze węższy skrawek nieba Pozostawia biednej rzeszy, Co się słońcem nie nacieszy, Tak..."
Brand cz. 1 - strona 25
" Moich dawnych planów złomy, Jak dalekie huczą gromy, Siła, męstwo — pusta broń, Nie zdzierżyło serce, dłoń! Żalim żył na swojskim chlebie Nazbyt długo śród swych ludzi? Oto, jak się Samson budzi: Postrzyżony, oswojony, Z objęć swej łajdackiej żony!..."
Brand cz. 1 - strona 26
" On się wcisnął w dusz zakątek... Ale klątwa na was leży, Jak mogilny dech nieświeży! W rzeźwym wietrze tu od lat Chorągwiany nie drży płat. (chce odejść; z góry pada kamień i, skacząc po perci, pada tuż u jego stóp) BRAND Hej-że! Któż tam głazy ciska?......"
Brand cz. 1 - strona 27
" GERDA Ma? O nie! Ja tam do góry! BRAND (wskazuje ku dołowi) Przecież kościół tam! GERDA (z szyderczym uśmiechem) Tam? Który? BRAND Owszem, chodź! GERDA Nie, ja się boję! BRAND Czego? Powiedz! GERDA On za mały! BRAND Co, za mały? Czy widziały Większy kościół..."
Brand cz. 1 - strona 28
" GERDA (nie słuchając go wcale) Ze mną chodź do tego groda! Spadła-ci tam renów trzoda, Przyjdzie na nią, wierz, swoboda, Gdy się stopi śniegu wał! BRAND Nie idź tam, gdzie czyha śmierć! GERDA (wskazując ku dołowi) Ta ku śmierci wiedzie perć! BRAND Pan Bóg..."
Brand cz. 1 - strona 29
" Won ode mnie! A precz! Won! Daj mi spokój, bo inaczej Już cię słońce nie zobaczy! (znika w skalach) BRAND (po chwili) I ty także do kościoła! Jedno na dół, drugie zgoła Idzie w lody; komuż, komu Przyznać palmę? Kto dziś z domu Jak najdalej uciec chciał?..."
Brand cz. 1 - strona 30
" AKT DRUGI Nad fiordem, otoczonym stromemi ścianami. W pobliżu na pagórku, stary, zapadły kościół. Nadchodzi burza. Tłum ludu: Mężczyźni, Kobiety i Dzieci grupują się częścią na wybrzeżu; nieco wyżej, w środku, na kamieniu siedzi Wójt; Pisarz pomaga mu przy..."
Brand cz. 1 - strona 31
" (do chłopa, przeglądając papiery) Odstąp... Oczywiście Twe nazwisko też na liście? Twoje szczęście, że się mieści... (do pisarza) A czy numer... tak... trzydzieści Już otrzymał?... Bez hałasu... Bez natłoku... dość jest czasu... Jakób Śnieżek! JEDEN..."
Brand cz. 1 - strona 32
" WÓJT Niktby na was nie nastawał, Jeno to, cośmy zebrali, Nie zaważy zbyt na szali. Drodzy moi przyjaciele, Rzecz wiadoma, niezbyt tłusta Idzie strawa w głodne usta Z rąk, co same niezbyt wiele... (spostrzega Branda i wskazuje na niego) Witam, witam! Jeśli pana..."
Brand cz. 1 - strona 33
" Wlokło się w nędzy i niedoli. Ta żądza chleba juści-ć we mnie Nie szukałaby dziś daremnie Jakiejś litości... Plemię człecze, Gdy na czworakach tu się wlecze, Juści-ć, że zwierzę w niem się budzi! Pełznie, jak orszak pogrzebowy, Juści-ć myśl łatwo im do..."
Brand cz. 1 - strona 34
" JEDNA Z KOBIET Za chwilę burza się rozsróży! To jego słowa ją przywiodły. INNA Zazna on niebios kar ten podły! BRAND Twój Bóg już cudów tu nie stwarza. KOBIETY Jest burza! - Burza!... GLOSY Z TŁUMU Hej! Zbrodniarza Ukamienować! Skłuć nożami! Cóż on tu robi między..."
Brand cz. 1 - strona 35
" Troje dzieciątek... o dniu sromu! Czy on potępion? Nie! Nie!.. Mów, Że nie!... BRAND Ja słucham twoich słów. KOBIETA (wskazując na piersi) Wyschnięte były docna!... Rety! Litości nie miał dla kobiety, Ni człek, ni Bóg. .. Najmłodsze dziecię Prawie..."
Brand cz. 1 - strona 36
" BRAND Czółno daj! JEDEN Z TŁUMU To niemożliwe! Cały kraj Zalała burza... INNY (wskazując na przeciwległy brzeg) Stamtąd płynie Ogromna fala... mgły jedynie, Skały fiordu w dymie, w mgłach! TRZECI Z TŁUMU Strach na to wszystko spojrzeć — strach! Proboszcz cię..."
Brand cz. 1 - strona 37
" Może się przecież ktoś potrudzi I da co więcej — da mi siebie!... KILKU (cofając się) Nie żądaj tego... JEDEN Z TŁUMU (groźnie) Jest na niebie Bóg, ty go nie kuś! Co za wiele, To już za wiele! KILKA GŁOSÓW Na topiele Ty się nie puszczaj I... Burza wzrasta!..."
Brand cz. 1 - strona 38
" Sam, dobrowolnie... lecz w tej chwili... Zbyt wielebyśmy poświęcili... AGNIESZKA (drżąc) W tej chwili? EJNAR Tak jest... ja nie mogę! AGNIESZKA (cofając się) Co powiedziałeś?... EJNAR Na tę drogę Iść mi niewolno! AGNIESZKA (z krzykiem) Teraz, Boże,..."
Brand cz. 1 - strona 39
" WÓJT Gdzieś mi kapelusz hen poniosło! KOBIETA Niby dwa wielkie skrzydła krucze Rozwiał swój czarny włos na tuczę, PIERWSZY Z TŁUMU Wokrąg się kurzy, dymi! EJNAR Cyt! Jakiś krzyk straszny, jakiś zgrzyt! KOBIETA O stamtąd! Z wierchu! INNA (wskazując ku górze) Toć to..."
Brand cz. 1 - strona 40
" Ja dbam o wszystko, jak to będzie, Lecz tylko wówczas, gdym w urzędzie. (znika) Przed chatą, na wyskoku lądu. Pełnia dnia. Fiord spokojny, błękitny. Agnieszka siedzi na wybrzeżu. Bezpośrednio potem wchodzi Brand . BRAND Umarł... Cicho idzie..."
Brand cz. 1 - strona 41
" Rozżarzona, ani kwas W najpóźniejszy nawet czas — Ci dwaj ludzie, wątli, słabi, Te dwa kiełki, już w zarodzie Nieszczęśliwe dzieci znoju, Powstrzymane w swym rozwoju Tą dziś klątwą, co, z czeluści Piekieł rodem, nie opuści Już ich nigdy — tak, tej pory One dla tej duszy..."
Brand cz. 1 - strona 42
" Dać wam można! Ale tłumy Potraciły swe rozumy, Nad przepastnym tańczą dołem, Drżeć powinni wszyscy społem! Śród tysiąca niema przecie Ni jednego na tym świecie, Coby wiedział, jaka góra Przestraszliwa, przeponura, Góra win, wyrasta skrycie Nad tem jednem..."
Brand cz. 1 - strona 43
" Nie zerka wasze lewe oko, Kiedy źrenica prawa ginie W tym li padole, w tej dolinie! Tu, gdzieście sami wy, niestety, Włożyli jarzmo na swe grzbiety! MĘŻCZYZNA Twoja, myślałem, będzie rada, Że nam wyzwolić się wypada. BRAND Gdybyście mogli! MĘŻCZYZNA Poniektóry Człek tu nam..."
Brand cz. 1 - strona 44
" Sprawy najmniejszej ja ochoty Dziś nie posiadam! Mnie daleka I szersza, widzisz, droga czeka, Idę, gdzie życia zdrój się leje, Przez drzwi otwarte, przez wierzeje Wielkiego świata... Tu, w tej kaźni, Nic ludzki język nie wydoła!... MĘŻCZYZNA Skalne odrzekną ci tu..."
Brand cz. 1 - strona 45
" Tem powołaniem swem najświętszem, Nie rozporządza żaden człek! Wszak nie odwrócisz biegu rzek. Które stworzyła wola boża, Ażeby szły w kierunku morza! — MĘŻCZYZNA Tak, woli bożej nikt nie nagnie — Lecz choćby zczezły w błocie, w bagnie, Dojdą do celu w..."
Brand cz. 1 - strona 46
" Biada-ć, żeś zgadł, odszedłszy! Wzdyć I nam jest biada, żeś w te smutki Dzień nam poświęcił ach, tak krótki! (odchodzi, a za nim, w milczeniu odchodzą i wszyscy inni} BRAND Cicho, milczkiem, twardą drogą Obarczony kroczy lud. Chwiejne stopy ledwie mogą Unieść..."
Brand cz. 1 - strona 47
" (zbliża się do niej) Czyż , dziewczyno, brzegu linje Tak zajmują cię tu ninie? AGNIESZKA (nie odwracając się) Ni ten brzeg, ni lądu ścieg — Jeden, drugi we mgłach legł! Rozleglejszy widzę krąg, Pełen wiosny, pełen łąk, Pełen mórz i pełen rzek,..."
Brand cz. 1 - strona 48
" W świat ten nową przelać duszę! Wszystkie myśli, wszystkie czyny, Wstać mające w ten jedyny Czas mój przyszły, jak ogromnie Pędzą ku mnie, jak koło mnie Szumią, szepcą, jak się razem Łączą, niby za rozkazem, W jakiejś wielkiej życia lidze! Raczej czuję,..."
Brand cz. 1 - strona 49
" Jedną li ma żądzę mąż: Chce być wolnym wszędy, wciąż, Chce być sobą — na te prawa Niechaj nikt mu nie nastawa! (pogrążył się na chwilę w zadumie, potem mówi) Chce być sobą... A cóż on, Zobowiązań, grzechów plon, Ten nasz spadek po praszczurach?..."
Brand cz. 1 - strona 50
" Światłość zapędzi mnie do piekla! Tyżeś to, synu mój? BRAND Tak. MATKA (przecierając sobie oczy) Do czarta, Cóż to za jasność jest uparta! Bije mi w oczy tak, że popa Człek nie odróżni tu od chłopa! BRAND W domu-m nie widział nigdy słońca Od dni jesieni aż..."
Brand cz. 1 - strona 51
" Co ci je dała! (gniewnie) Grom niech trzaśnie! Aż tchu mi braknie, tak języki Świat sobie strzępi!... W czas ten dziki Włazić do łodzi!... Nic nie zważać, Tak lekkomyślnie to narażać, Co masz zachować właśnie dla mnie! Wszak ja twą matką, wszak..."
Brand cz. 1 - strona 52
" Nie zbliżaj się tak!... Nic nie skryję! Przysięgam: twe to, a nie czyje! Nie zapcham niczem ani szparki! Najmniejszy drobiazg, wszelkie garnki To wszystko twoje; rzec ci mogę, Że ich nie chowam pod podłogę, Że ich pod węgłem nie zakopię! Tyś mój jedyny dziedzic,..."
Brand cz. 1 - strona 53
" MATKA (cofa się przerażona) Jakto? Rozrzucić, com w niedoli Zbierała lata , w jarzmie zgięta? BRAND (potakując zwolna) Tak jest, rozrzucić!... MATKA Niech pamięta Syn mój, że razem z tem z swej chuci Ze mnie i duszę mą rozrzuci! BRAND A jednak, jeśli syn..."
Brand cz. 1 - strona 54
" O, jak straszliwy sen to był! Jaka woń zimna w tym całunie! Wtem usłyszałem, że ktoś sunie Cichemi stopy tam, od ganku, Że, nakładając więzy krokom, Na palcach zbliża się ku zwłokom, Że, nachylona, bezustanku Potrząsa zmarłym, szuka, szpera, Jakieś węzełki wciąż wydziera,..."
Brand cz. 1 - strona 55
" Za co niczego dziś nie kupię, Coś, co ludziska w onym- czasie Zwali miłością! Tak to ma się, Widzisz, ma sprawa! Dobrze pomnę, Jakie kazania mi ogromne Prawił mój ojciec, że i naco Mam się pobierać z tym ladaco, Z tym wyrobnikiem! Brand — to chłop! Zwiędła to gałąź, lecz on..."
Brand cz. 1 - strona 56
" Gdyście zgarnęli w wielkiej męce Jakiś dobytek; że śmierć właśnie Zmięknie przed życiem i że jaśnie Onej wieczności to jedynie Suma, co z tych dorobków płynie, MATKA Nie grzeb ty w wnętrzu swojej matki, Tylko bierz spadek, gdy w ostatki Dni jej twym będzie......"
Brand cz. 1 - strona 57
" Ten obraz boży? Ślepa, głucha, Obcięłaś tutaj skrzydła ducha W roisku świata!... Twa io wina, Twój dług to, matko! Gdy godzina Przyjdzie, że Bóg zażąda spłaty, Cóż ty uczynisz? W jakie światy Udasz się wówczas ? MATKA (trwożnie) Co uczynię?... BRAND..."
Brand cz. 1 - strona 58
" BRAND Tak, idź do cienia!... Myśl to zbożna... Lecz jeśli będziesz coraz bledsza, Zapragniesz światła i powietrza, Poślij po syna, syn przybędzie. MATKA Karnego w domu przyjmę sędzię... BRAND Nie! Ksiądz łagodny, syn żarliwy Odpędzi strachy od twej niwy, Na twą..."
Brand cz. 1 - strona 59
" MATKA D u ż o — to niedość? BRAND Upór w tobie będzie rość, Aż ci serce, jak u Joba, Pęknie, matko!... MATKA (załamując ręce) A, choroba! Dzień mój już nanic, wszystko nanic! Do ostatecznych wszystko granic Już wymarniało... Więc do domu I nie spowiadać..."
Brand cz. 1 - strona 60
" Miałem żądzę walki, wojny, Zdała surmy niespokojny Glos mi dźwięczał: „rąb i siecz", Tak mi wołał gniewu miecz: „Niszcz wszelaką kłamną rzecz, Precz z tym całym światem, precz!!!" AGNIESZKA (odwróciła się i jasne zatapia w niego spojrzenie) W niskie cele..."
Brand cz. 1 - strona 61
" Dzień uleci w dal głęboką. Między winchem a zatoką Stoję precz od świata zgiełku, W tego skrawka nieb światełku, Na ojczystym przecież stoję Gruncie dzisiaj!... Pieśni moje, Uroczyste moje pieśni, Żegnam! Żegnam! Ku tej cieśni Ziemskiej zwróć się, mój bachmacie! Wyższy cel..."
Brand cz. 1 - strona 62
" Odnowimy się w potrzebie; Powalimy wszelki kłam, Połowiczność, wrogą nam, Wolę lwa rozbudzim w łonie! Dłoń przy pługu na zagonie, Czy też dłoń, co dzierży miecz, Jedna sprawa, jedna rzecz! Dzielność tam, gdzie dzielny mąż, Tylko trzeba pomnieć wciąż, Aby jego rysik wraz..."
Brand cz. 1 - strona 63
" AGNIESZKA Niech w dalekie płyną kraje! Ale tobie niech się zdaje, Żem umarła... EJNAR Bądź mi siostrą... AGNIESZKA (potrząsa głową) Nie! Ocean nas rozdziela... EJNAR Wróć do matki! Zbyt tyś ostrą! AGNIESZKA (pocichu) Mistrza, brata, przyjaciela Mam tak..."
Brand cz. 1 - strona 64
" Między nocy ciemnią kruczą A poranku światłem złotem, Między śmiercią a żywotem! AGNIESZKA (wstaje i. mówi powoli) A więc w noc! Przez śmierć w tej dali Poranna się zorza pali! (idzie za Brandem. Ejnar patrzy na nią chwilę w głębokiej..."
Brand cz. 1 - strona 65
" AKT TRZECI W trzy lata później. Mały, kamiennym murem okolony, ogród na probostwie, u stóp wielkiej ściany skalnej. W głębi wąski, cichy fiord. Drzwi plebanji wychodzą na ogród. Po południu. Brand stoi na schodach przed domem. Agnieszka siedzi na..."
Brand cz. 1 - strona 66
" BRAND Czy twarda wobec ciebie? AGNIESZKA O, nie! BRAND Przypomnieć ja ci muszę, Żem cię ostrzegał, czy w potrzebie Zdołasz być dla mnie przyjacielem! AGNIESZKA (z uśmiechem) Zbyt czamoś patrzał, a i słowa Nie dotrzymałeś! BRAND Niech uchowa Bóg! Jeno tu my się z..."
Brand cz. 1 - strona 67
" BRAND Ty coś ukrywasz! AGNIESZKA I ty! BRAND Ach! Widmo przepaści jeszcze gniecie Tę twoją duszę ? Co się stało? AGNIESZKA Nic... tylko troszczę się niemało... BRAND Troszczysz się? O co?... Mów!... AGNIESZKA O dziecię. BRAND O Alfa? AGNIESZKA Tak... I ty, mój drogi......"
Brand cz. 1 - strona 68
" A oto patrzaj, jak sowicie Bóg mnie wynagrodził!... AGNIESZKA Boś nagrody Wart był! Patrzałam na zawody, Na trudy twoje, na katusze, Które krwawiły twoją duszę. BRAND Z wami znosiłem ja radośnie Wszelaką burzę, wszelki grom! Miłość wkraczała z. tobą w dom, Jak..."
Brand cz. 1 - strona 69
" W niej to się stałem nakształt lodu, Serce stwardniało dla czeladzi Bożej... AGNIESZKA Tak, miłość twa, gdy gładzi, To snąć wymierza ciężkie ciosy... BRAND I przeciw tobie? AGNIESZKA Na swe losy Ja nie narzekam! Ty, mój słodki, Nakładasz na mnie ciężar wiotki;..."
Brand cz. 1 - strona 70
" Mający wierność godny łask; Korony życia święty blask Nie da się zyskać przetargami! Niechaj nadzieja cię nie mami, Że możesz ujść ogniowej próby, Że stos ten zgasisz, duchu luby! Potem twej skroni Bóg przebaczy, Jeśli nie możesz, lecz inaczej Z tem, jeśli nie..."
Brand cz. 1 - strona 71
" DOKTÓR O, nie do ciebie!.. Fakt wiadomy, Że to nie dla mnie takie złomy, Nie mnie żyć w śniegu, w zawierusze, Przenikającej ciało, duszą! BRAND Nie duszę, panie! DOKTÓR Nie? W istocie, Gotówbym dzisiaj oddać krocie, Że ten pośpieszny związek ninie Na silnej leży..."
Brand cz. 1 - strona 72
" BRAND Wezwała pana, o mnie zgoła I wiedzieć nie chce, a ja przecie Czekam, nieszczęsny człek na świecie. DOKTÓR Naco pan czeka?.... BRAND Jeśli ona Nie pośle po mnie, rzecz stracona! DOKTÓR (do Agnieszki) Biedna! Poznałaś się na mękach, W tak strasznie twardych..."
Brand cz. 1 - strona 73
" BRAND (przez chwilę wodzi za nim oczyma) O, w żadnem słowie — ja to znam — Taki się dziś nie mieści kłam, Co w słówku „Miłość" — w niem to świat Szatańsko mądrze chowa rad Ów fałsz i słabość swojej woli, Tem słowem właśnie ludzka nędza Milcząco..."
Brand cz. 1 - strona 74
" Wybrana będziesz śród tysiąca, Jeśli masz wolę, by twe ciało Na krzyżu w mękach tych konało, Jeśli masz wolę, na swą duszę Sprowadzić straszne te katusze. AGNIESZKA (przytula się do niego) Gdy dla nas próby dzień nastanie, Mów, ty obrońco mój i panie!..."
Brand cz. 1 - strona 75
" BRAND: (na schodach) Z wieścią nie przyszedł żaden człek? AGNIESZKA Niema nikogo do tej pory! BRAND (spogląda znowu w kierunku wnętrza, domu) Co za gorączka w drobnej, chorej Piersi dzieciny! Co za wrzenie! Tylko spokoju... AGNIESZKA Na sumienie! Co się to..."
Brand cz. 1 - strona 76
" BRAND A więc niech skończy się jej nędza Bez sakramentów i bez księdza! To ma odpowiedź! MĘŻCZYZNA (patrzy na niego wzrokiem niepewnym) Chyba zgoła Nie wiesz, kto w biedzie swej cię woła. BRAND Dla swych i cudzych jedno prawo, Różnic nie czynię. MĘŻCZYZNA..."
Brand cz. 1 - strona 77
" PIERWSZY MĘŻCZYZNA Tak. BRAND Jakiej treści? Mów, człowiecze! DRUGI MĘŻCZYZNA Dziewięciu się dziesiątych zrzecze. BRAND A nie wszystkiego? DRUGI Nie! BRAND Mój bracie, Moją odpowiedź wszakże znacie: Bez sakramentów i bez księdza! DRUGI Zbyt wiele przeszła, zbyt ją..."
Brand cz. 1 - strona 78
" AGNIESZKA Stosuj-że miarę swą, gdzie chcesz, Znajdziesz li w świecie wzdłuż i wszerz Człeka, co dorósł do twej miary? BRAND Prawda! Aż strach, jak świat ten stary Dzisiaj jest pusty, płaski, podły! Odbiegnie kto od zwykłej modły I w bezimiennym testamencie Pokaże..."
Brand cz. 1 - strona 79
" BRAND Zwycięstw nie ujrzy twoje oko, Nie widząc walki! O, wysoko Musi się wznieść, kto upadł nisko! (milczy chwilę, potem głosem zmienionym) A jednak, widząc legowisko, Na którem człek za grzechy lute Spełnia, konając, swą pokutę, Myślałem nieraz, że..."
Brand cz. 1 - strona 80
" AGNIESZKA (spogląda nań jasno i mówi) Jest coś w świecie, Czego zażądać Bóg nie może! (wchodzi do wnętrza domu) BRAND (patrzy cicho przed siebie) Iż zażądałeś tego, Boże, Żywe dowody mamy przecie Na Abrahamie!... (opędza się myślom)..."
Brand cz. 1 - strona 81
" BRAND Masz pan interes? WÓJT Nie!... Lecz macierz Pańska ostatni, słyszę, pacierz Będzie mówiła... licha ona — Żal mi... BRAND Nie wątpię WÓJT Prawie kona — O, bardzo żal mi! BRAND Więc? WÓJT Mój Boże, Pomoc już stara, człek nie może Żyć na wiek wieków —..."
Brand cz. 1 - strona 82
" Choć mi tak zbytnio się nie pali, Raczysz wysłuchać mnie... BRAND Jak chcecie, Teraz, czy później... WÓJT Ot, na świecie Taka jest sprawa: skoro spocznie Pod swoją darnią, pan niezwłocznie Będziesz się liczył do bogaczy... BRAND Tego pan zdania? WÓJT Nieinaczej! Dwóch..."
Brand cz. 1 - strona 83
" WÓJT Prawda! Dla tej wioski Byłby to dar prawdziwie boski, Gdybyś pan poszedł od nas precz! Zechciej pan tylko — prosta rzecz — Rozważyć sobie, proszę pana, Nie jako wilk, któremu dana Moc tłumaczenia bożych wzorów Ot, wobec gęsi i gęsiorów; Duch, mówię,..."
Brand cz. 1 - strona 84
" WÓJT Że przecież każde pokolenie I każdy czas swą cząstkę żenie, Własnemi chodząc wciąż drogami, Do ludzkich, dziejów wspólnej kasy, Że — oczywiście, w dawne czasy — To samo było także z nami I wszyscy cząstkę swą wpłacili... O tem nie mówi się w tej..."
Brand cz. 1 - strona 85
" WÓJT Mówiąc szczerze, Tak! Jeno skąd wy o tem, księże, Macie wiadomość?... BRAND Chęć się lęże Podobnych wypraw w tej krainie I dzisiaj jeszcze... WÓJT Tak, nie ginie Męstwo praojców! Dawne moce Jeszcze zostały! Wszak w epoce Króla Belowej my sięgali Po liść..."
Brand cz. 1 - strona 86
" WÓJT O nie, bynajmniej! Zechciej, panie, Na gminne przybyć ucztowanie, Gdy miejsce pada honorowe Na sędzię, panie, i mą głowę, Tak, na ławnika i pisarza — Wówczas przenigdy się nie zdarza, Gdy krąży poncz, czy piwa dzban, Aby nasz lud, z wdzięczności znan,..."
Brand cz. 1 - strona 87
" Łączyć, że dążeń pańskich sedno, Modlitwę z pracą zlewać w jedno, Że żywioł z tego będzie żarki, Jak proch z saletry, węgla, siarki. BRAND Zgadł pan. WÓJT W ten sposób można zgoła Na szersze działać tylko koła, Nam tylko jedna rzecz przypadła: Orać to morze..."
Brand cz. 1 - strona 88
" Z twardą naturą, my, ospalce, Parliśmy naprzód, niby parą. Młodość odświeża ziemię starą, Powstają drogi, pną się mosty... BRAND Lecz nie od wiary do żywota. WÓJT Od fiordu idzie poręcz złota Aż po lodowiec po tej prostej Stromej krawędzi!... BRAND Nie..."
Brand cz. 1 - strona 89
" W kim mieszka jasna chęć i szczera, Temu głos boży wciąż powiada: Tutaj twe miejsce!... Trudna rada! WÓJT Owszem, niech będzie! Tylko, panie, Niech każdy w kole swem zostanie! Wielkiej doznaję ja pociechy, Patrząc, jak ludzkie mażesz grzechy. Nato sążnistych trzeba..."
Brand cz. 1 - strona 90
" WÓJT Wojna? BRAND Tak, wojna! WÓJT Bardzo ładnie: Pan pierwszy w wojnie swojej padnie! BRAND Kiedyż przekona się wasz świat, Że ten zwyciężył, który padł!? WÓJT Brand! Brand! Stanąłeś na przełomie! Obyś pan kiedy zbyt widomie Nie pożałował stawki swojej! BRAND Nie..."
Brand cz. 1 - strona 91
" BRAND Ja tu zostanę! Jasna rzecz: Tu moje gniazdo i mój miecz Zostanie tutaj! WÓJT Wiesz, co z klęski Wynosi człowiek niezwycięski? Co już na zawsze traci? BRAND Siebie Stracę na zawsze, gdy w potrzebie Zechcę się cofać... WÓJT Rzec ci mam, Iż nanic walka, gdyś jest sam..."
Brand cz. 1 - strona 92
" Harmonję kłóci najwdzięczniejszą! Przezeń się wszystkie szczyty zmniejszą, On błyskawiczny tłumi grom, Siłę odbiera wielkim snom, Z których się czyny wielkie rodzą, Karleje świat pod jego wodzą — (nagle z przerażeniem) Żadnej, a żadnej wiadomości?..."
Brand cz. 1 - strona 93
" Nowe zgotować zmartwychwstanie, Dać inne siewy, inne pędy! Pan, zdaje mi się, masz nadzieję, Że do dzisiejszych dni istnieje Przymierze ludzi z mocą Boga. Nas już nie straszy piekieł trwoga, Sąd ostateczny, potępienie W żadnej już dzisiaj nie jest cenie; Przykaż..."
Brand cz. 1 - strona 94
" AGNIESZKA (pojawia się na schodach, szeptem przerażona, blada, do doktora) O, spiesz się! Boże! Czyż to kres!? DOKTÓR Taka wzburzona! Cóż ci, dziecię? AGNIESZKA Straszliwa troska serce gniecie! DOKTÓR Cóż się to stało ? AGNIESZKA (ciągnie go za sobą) Chodź..."
Brand cz. 1 - strona 95
" W tym skalnym, ciasnym, ciemnym żlebie Z mroźnym, północnym jego tchem, Z tą mgłą wilgotną — czyż ja wiem? Ta jedna zima w takiej mroczy, I syn twój słońca już nie zoczy! Ucieczka tylko zbawić może Chociażby nawet jutro... BRAND Boże! Nie! Dzisiaj wieczór! Nie! W..."
Brand cz. 1 - strona 96
" DOKTÓR (w milczeniu spogląda na Branda, który nieruchomo patrzy w kierunku drzwi; następnie podchodzi ku niemu, kładzie mu rękę na ramieniu i mówi) Dla innych, panie, jak z urzędu, A zaś dla siebie tyle względu! Dla drugich niema dzisiaj: „mało, Albo też wiele!" Pozostało To..."
Brand cz. 1 - strona 97
" DOKTÓR Ojcu pan dałeś posłuch w sobie! Zarzutu z tego ci nie robię. Dla mnie ta dusza twa złamana Wyrasta wyżej nad tytana... Bądź zdrów, mój księże... Tak wypadło, Iżem ukazał ci zwierciadło: Patrz, jak wygląda człowiek, który Chciałby wywracać, walić..."
Brand cz. 1 - strona 98
" BRAND (niepewnie) A jeśli jednak prawdę rzekł? MĘŻCZYZNA Wówczas kłamliwy byłeś człek. BRAND Jak to? MĘŻCZYZNA A ileś mówił razy, Że spełniasz boże li rozkazy, Że cię do boju wybrał Pan, Że t u twe miejsce, gdzie nasz łan, Że t u masz świętą wojną..."
Brand cz. 1 - strona 99
" AGNIESZKA (trwożliwie) Białe masz lica, zblakłe wargi — Serce wyrzuca straszne skargi BRAND Każdy mój wyraz rozegrany, Co się odbijał o te ściany, Dziś się w wyrzutów zmienił słowa. AGNIESZKA (postępuje krok naprzód) Jestem gotowa — tak! BRAND Gotowa?..."
Brand cz. 1 - strona 100
" Już zawarte wszystkie bramy, Nie powróci jego czas, Ksiądz na zawsze rzucił nas! Teraz we czci kościół mój, Przypatrz-że się, hejże, stój! M e g o w nim dziś księdza macie! Mszę odprawi wam w ornacie, Który zima mu utkała. Chodź-że, chodź, gromado cała!..."