Brand cz. 2
Ibsen Henryk
Brand cz. 2 - strona 1
" BRAND Snać ktoś wyższy przysłał do mnie Tę istotę! - Gorze! Gorze! GERDA Czy słyszałeś, jak na dworze, Na tej turni ośnieżonej Biją wszystkie, wszystkie dzwony? Snać zwołują do kościoła! Tłumy strachów dookoła, Rój podjadków, dawno zmarły, Krasnoludki,..."
Brand cz. 2 - strona 2
" Zrywa się na równe nogi, Zapisuje w księdze swej Każdą duszę z skalnych kniej, Każdą sobie uprzytomni, O niewielu on zapomni, Toć dziś pusty kościół mamy, Zawarte już wszystkie bramy, Nasz ksiądz proboszcz — jasna rzecz — Na jastrzębiu uciekł precz! (przeskakuje..."
Brand cz. 2 - strona 3
" AGNIESZKA (cofa się i opiera o drzewo) Czyżbyś wtedy Zwał mnie jeszcze matką? Powiedz! BRAND Nagły błysk na mój manowiec! AGNIESZKA (z mocą) Masz ty jeszcze wybór jaki? BRAND Nowe mi błysnęły znaki! AGNIESZKA Czujesz się wybrańcem? BRAND Tak! (chwyta ją..."
Brand cz. 2 - strona 4
" AKT CZWARTY Wieczór wigilijny na plebanji. Izba pogrążona w mroku. Główne, drzwi w ścianie tylnej; po jednej stronie drzwi, po drugiej okno. A gnieszka siedzi w sukni żałobnej przy oknie i patrzy w mrok. AGNIESZKA Nie powraca, nie powraca! Co za pustka w tej godzinie!..."
Brand cz. 2 - strona 5
" BRAND Dziecię, masz mnie znów przy sobie! (zapala świeczkę, słabe rzucającą światło na izbę) Czemu taka twarz pobladła? AGNIESZKA Nie sypiałam... tak, z tęsknoty! Czas uchodził bez wesela, Kiedyś odszedł, drogi, złoty! Potem zwiłam trochę ziela..."
Brand cz. 2 - strona 6
" AGNIESZKA (z krzykiem) O, daj spokój Temu słowu! BRAND Pierś swą okuj I wyrzucaj z całych sił, Choćby strach cię w kłębek wił, Słowo, które cię przeraża! Bije na nas moc cmentarza, Jako fala bije w łódź Niespodzianie!... AGNIESZKA Rzuć to, rzuć!..."
Brand cz. 2 - strona 7
" Maszt się łamie, pąka lina, Szalejący siecze grad, Żagiel zdarty już na szmat, Groźne strzępy w groźnym wirze, Fala z grzmotem łódź nam liże, Nie przestaje tryskać, róść,' . Jęczy, zda się, każdy gwóźdź, Śród straszliwych, czarnych chmur Grzmią lawiny..."
Brand cz. 2 - strona 8
" Często łza mi oko prószy, Duch mój milknie, umysł mięknie — Zda się, iże szczęście pięknie Służy temu z woli Boga, Kto dosyta, żono droga, Płakać może! W takim czasie, Gdy tak płaczę, wraz mi zda się, Jakby mi się jawił Bóg, Jakbym wówczas i ja mógł Tulić się do..."
Brand cz. 2 - strona 9
" Na czyn nowy! Niechaj pognie Przeciwności... Widzisz, żono, To ci jest małżeństwo pono Najprawdziwsze, jądro, sedno, Że, gdy walczyć musi jedno, Wówczas drugie rany leczy. W tem objawia się treść rzeczy, Jednia przez to straszne dwoje!... Wówczas, kiedyś życie..."
Brand cz. 2 - strona 10
" Przyszło do mnie z swej izdebki, Przyszło świeże, jasne, zdrowe, Tak, jak dawniej — drobną głowę Do posłania mego tuli, Wznosi drobne swe rączęta. Jeno była coś zziębnięta Ta dziecinka w swej koszuli. Zdało mi się, że dłoń skrzepła Błaga choć o krztynę..."
Brand cz. 2 - strona 11
" Otocz mnie swą mocną ręką, Ale niechaj będzie miękką Rada twoja, mężu mój! Mówią, że, gdy jaka dusza O koronę życia rusza W ciężką walkę, w twardy bój, Słowa twe są jako grom! Czyż nie nadasz swoim tchom Dźwięku pieśni, co w sen pieści I najkrwawszy zjaw..."
Brand cz. 2 - strona 12
" BRAND (jakby trafiony gromem) Kościół?... Myśl to może, Która krąży już w przestworze? A dlaczego ? AGNIESZKA (potrząsając smutnie głową) Zali w porę Zna przyczyny serce chore ? Czasem chce się uciec doń — Jakiś nastrój, niby woń, Którą wiatry tu..."
Brand cz. 2 - strona 13
" Żadna cię pokusa podła Z toru twego nie uwiodła. Gdy zdawało się, że ginę, Ty odrazu mą dziedzinę Pokazałaś; gdym się prawie Równał z Bogiem, ty, w obawie O mą przyszłość, od mej głowy Los odpędzasz Dedalowy. O Agnieszko, twa to siła K memu wnętrzu..."
Brand cz. 2 - strona 14
" BRAND Wgórę wiedzie nasza droga. AGNIESZKA Nie za stroma!... To daremnie! BRAND Wyższy głos przemawia ze mnie. AGNIESZKA Sameś uczył, że u Boga Płomienista wola zawsze Znajdzie snąć jak najłaskawsze Powitanie, chociaż w świecie Nie zwycięży... (chce..."
Brand cz. 2 - strona 15
" BRAND (przyciska ją do siebie i potem puszcza) Zapal światło!... Twej to głowy Rzecz!... AGNIESZKA (ze smutnym uśmiechem) A ty mi wielki, nowy Wzniesiesz kościół!... Tylko wraz! (wychodzi) BRAND (patrzy za nią) Ponadludzkięj cierpliwości Wola wciąż w..."
Brand cz. 2 - strona 16
" WÓJT Większość jest za panem. BRAND Tak? WÓJT Czy panu to nieznanem? Pana dzisiaj pełno wszędzie! Mówię szczerze; co to będzie, Odniedawna lud tu słucha Czegoś, co nie z mego ducha. Stąd wyciągnąć łatwo wnioski, Ze pan źródłem mojej troski, Że przez pana wiatr..."
Brand cz. 2 - strona 17
" BRAND Tak, dziś może, Ale, jeśli w jakiej porze Odwołam się do ofiary Po poważne, wielkie dary, Kogóż wówczas lud wybierze? WÓJT O poważnej pan ofierze Mówisz ze mną? Mnie się zdaję, Że nikt pana nie wyłaje. O cóż idzie ? O kieszenie! To dzisiejsze pokolenie..."
Brand cz. 2 - strona 18
" WÓJT Cóż ja na to rzeknąć mam? Ani tak, ani też nie! Nieraz człek się darmo pnie, By nie męczyć zbytnio nóg, Szuka sobie innych dróg. Wszelka praca, trud nasz wszystek Ma nam jeden nieść pożytek. Gdzie nie można prosto z mostu, Trzeba chyłkiem, nie poprostu...."
Brand cz. 2 - strona 19
" Mówiąc krótko: pan, przy sobie Mając większość, chcesz mnie w grobie Naprzód zamknąć. Jeno całe, Widzisz, szczęście dzisiaj u mnie, Że, miast się ułożyć w trumnie, Ja na pański skaczę wóz, By mnie razem z panem niósł! Tylko błazen lżyć mnie może, Że..."
Brand cz. 2 - strona 20
" BRAND Więc łaska ludu — oto oś, Około której twój się kręci Zabieg wszelaki. WÓJT Nie! W pamięci Tegom ja nie miał! Nie! W mym czynie Była li zawsze myśl jedynie O dobru sprawy pospolitej. Rzecz oczywista: znamienity, Dobrze spełniony czyn bogaty Pewnej spodziewał się..."
Brand cz. 2 - strona 21
" WÓJT Budowanie Mam dziś na myśli — dla korzyści Ludzi i mej. Najoczywiściej Wprzód odbuduję gmach swej sławy — Na gwałt wymaga on naprawy! Wybory mamy już za pasem, To też, jeżeli mi tymczasem Coś porządnego wznieść się uda — A to nie żadne przecież cuda — Mam kota w..."
Brand cz. 2 - strona 22
" Wszakże ubóstwo to jest gnój, Na którym grzech najlepiej wschodzi; Nie brnijmy dłużej w tej powodzi. BRAND Cóż pan zamierzasz? WÓJT Pan nie zgadnie? Nasamprzód chyba mi wypadnie Dla rozwiązania naszej kwestji I dla odcięcia łba tej bestji, Dla dobra wiernych tej parafji..."
Brand cz. 2 - strona 23
" WÓJT Rzecz najgłówniejsza jest na świecie, Wiem: nam warjatów trzeba domu! Myślałem o tem, ale komu Udźwignąć ciężar ten olbrzymi? Obrachunkami jam tu swymi Wykalkulował, że nielada Suma na taką rzecz wypada. Trza kapitału jednej trzeciej, Jeśliby każdy, w kim..."
Brand cz. 2 - strona 24
" A dom warjatów mamy gratis! Odrazu więc, za mą odwagą, Pod jednym dachem, jedną flagą, Złączą się wszystkie elementy, Co nam największe robią wstręty W naszym powiecie: więc ubodzy, Więc ci, co grzechów swych na wodzy Utrzymać nie chcą, czy nie mogą, Więc ci warjaci, co..."
Brand cz. 2 - strona 25
" Gdy pan mnie poprzesz słowy swemi, Gmach się mój wnet podniesie z ziemi, A, skończę dzieło to ogromne, Już ja o panu nie zapomnę. BRAND Pan chce mnie kupić, mówiąc szczerze? WÓJT Skądże się panu myśl ta bierze? Znaczy, że szukam U sposobu, Aby znieść przepaść,..."
Brand cz. 2 - strona 26
" WÓJT Kościół? BRAND Ja większy, panie wójcie, Pragnę zbudować. WÓJT Stójcie! Stójcie! Od tego kroku, panie, wara! Pan chce mnie skrzywdzić, pan się stara Podejść mnie dzisiaj! Plan mój gotów, Żąda pośpiechu! Pan obrotów Używasz moich, by me strzały Gdzieś..."
Brand cz. 2 - strona 27
" Rozłączyć się wszak nie tak snadnie Z tem, co mamy według prawa — Mimo twych zabiegów, bratku, Nie zbędziem. się twego spadku! Niechże na mnie czart nastawa,. Ja, by feniks, znów odżyję W łaskach ludu! Niech mnie djabli! Z dłonią ja przy mojej szabli Pójdę..."
Brand cz. 2 - strona 28
" WÓJT Owej pory Już nie było jej na świecie! Przeto mówię: darmo chcecie Burzyć, księże, ten zabytek! Czyn to, mówię, byłby wszystek Barbarzyński, wbrew naturze, Wprost haniebny!... Przytem duże Gdzież pieniądze? Głowę daję, Że nie takie tu zwyczaje, Iżby..."
Brand cz. 2 - strona 29
" Gdzie to każdy raczej grzebie Grosz swój w ziemi, niż w potrzebie Miałby oddać go jakowej Na cel gminny! A pan, zdrowy Na umyśle, całe spusty Wręcz otwierasz, tak, kaskady Szumne, lśniste! Niema rady — Nie wyrazić tego usty — To sen chyba! — BRAND Wobec swojej..."
Brand cz. 2 - strona 30
" Strzyże, obdziera go ze skóry? Do kroćset, panie! Na twe góry Idę wraz z tobą! Twoje kroki Wzruszenia budzą dreszcz głęboki !. Szczęście, że właśnie dziś się jawię Na tej plebanji, boć ja prawie Mogę powiedzieć, że beze mnie Wszystko byłoby nadaremnie, Że..."
Brand cz. 2 - strona 31
" Zburzę!... Na dachu mech się ściele — Gdzież on pamięta króla Belę? Szacunek nazbyt tutaj wzrasta! Chyba największy entuzjasta Pojmie, że kojec taki — w sumie — Istnieć nie może... Pan rozumie? BRAND A jeśli ludzie rzekną zgola: „Nie chcemy burzyć ścian..."
Brand cz. 2 - strona 32
" BRAND Jakiej? WÓJT Ano, Przychwyciliśmy dzisiaj rano Na końcu wioski — cóż pan rzecze? — Bandę cyganów! Ćmy człowiecze, Straszne brzydale, wszystko w kupie, Jak skrępowany drób, w chałupie Leży sąsiedniej; lecz kto zgadnie, Czy dwóch lub trzech się nie wykradnie?..."
Brand cz. 2 - strona 33
" WÓJT Wysoko panicz godził: O rękę matki twej zachodził, O rękę panny przebogatej, No, i, jak mówią, dostał baty, Panna posłała go do diabła, I cóż on robi? Ot, osłabła W nim wszelka sprawność: bez rozumu Do cygańskiego przystał tłumu, Wziął z nich kobietę i przed..."
Brand cz. 2 - strona 34
" Bez której on, przeklęty czart, Niewiele chyba byłby wart! BRAND Na myśli miałeś pan budowy, Zbawienia bliźnich plan gotowy... WÓJT Ledwie-m go wniósł i, widzi pan, Już wycofany ten mój plan. BRAND A może da się przeprowadzić? Warto byłoby się naradzić. WÓJT..."
Brand cz. 2 - strona 35
" Zniósł nam płomienną moc przestrogi Od Tego, który, nad chmurami Tron mając górny, włada nami.. Kazał przeznaczeń rzucić kości... A ten nieszczęsny duch ciemności Rodzi się tylko dzięki temu, Że matka ma uległa złemu. I oto Bóg z owocu winy Uczynił wagę tej godziny Dla praw..."
Brand cz. 2 - strona 36
" (milknie i popada w zadumę) Przecież, gdy Alfa wziął mi k sobie, Kielich goryczy przy tym grobie Kiedy mi wypić kazał do dna, Gdy warga matki, w boleść płodna, Nie mogła z wargi swej dzieciny Wydobyć śmiechu — tej godziny Cóż się to działo? Czyż ja wtedy..."
Brand cz. 2 - strona 37
" BRAND (pocichu) Światło wilijne!... AGNIESZKA (stawia świece na stole) Długo trwało? BRAND Nie! Nie! AGNIESZKA Ty ziębniesz — o, za mało Ognia... poczekaj, wnet rozniecę. BRAND (silnie) Nie! AGNIESZKA (z uśmiechem) Duma taka w sercu-ć gości, Nie chce ni..."
Brand cz. 2 - strona 38
" AGNIESZKA (do siebie) Jak jasno! Mój milusi, Spadła zasłona! Jak radośnie Światło z tej izby k tobie rośnie! Odrazu zimna się mogiła W przyjemny kącik zamieniła, Abyś znów słodkie miał rozkosze. BRAND Co robisz, żono? AGNIESZKA Cicho, proszę!... BRAND..."
Brand cz. 2 - strona 39
" BRAND Mówiłem-ć: Nic nie warta Wszelka ofiara, gdy nie cała... AGNIESZKA Ma była cała nie została Z niej ani krztyna... BRAND (potrząsając głową) Czyż cię pchnęła Do ofiarnego dalej dzieła? AGNIESZKA (z uśmiechem) Żądaj!... W ubogim mym zasobie... BRAND..."
Brand cz. 2 - strona 40
" BRAND (chwyta ją w ramiona i silnie przyciska do piersi) Nie patrz nań! Skryj się! Masz me łono! AGNIESZKA Nie? BRAND (puszcza ją) Nie! Nie słuchaj słów mych, żono! AGNIESZKA Brand, cierpisz! BRAND Kocham cię! AGNIESZKA Kochanie Twe jakżeż boli! BRAND Nazbyt..."
Brand cz. 2 - strona 41
" BRAND (w drzwiach) Nie! (znika w swym pokoju) AGNIESZKA Wszystkiego mi zabrania. Przygwożdżone okiennice, Łzami zlane moje lice — Deszczu biedna pragnie kania! Grób, niebiosa, ziemię, świat — Wszystkoby mi zamknąć rad! Precz stąd! Precz stąd! Jak..."
Brand cz. 2 - strona 42
" Te surowe okiennice... Niech w posępną tę izbicę Spłynie światło! Świec tych żary Niech oczyszczą jego mary Z piętna grozy!... Lecz tam syna Mego niema!... O jedyna, Słodka chwilo!... Święto dzieci!... Czy mu Pan Bóg też poleci Przyjść tu dzisiaj ? Może stoi..."
Brand cz. 2 - strona 43
" (nasłuchuje, popada w zadumę i potrząsa głową) Ach! Ja marzę!... Inna ściana Dziś nas dzieli, zbudowana Z większej prawdy... Wprzódy ona Zginąć musi, spopielona W wielkim czyśćcu! Gmach ponury... Wprzód się muszą rozpaść mury, Prysnąć zamki, wprzódy..."
Brand cz. 2 - strona 44
" AGNIESZKA Suknia, welon, płaszczyk — strój, W którym przyjął chrzest ten mój Skarb najdroższy! (podnosi sukienkę dogóry, przygląda się jej i śmieje się) O, jak słodka .. Ta sukienka! Ma pieszczotka, Mój królewicz, me wesele, Był przecudny, gdy w kościele..."
Brand cz. 2 - strona 45
" AGNIESZKA Jakieś plamy! Czyż kropelki Łez mych kiedy padły na to? O, jak strojno! Jak bogato! Łzą sperlone, bólem zmięte — Blaski na nie rozlał święte Straszny wybór!... Z dnia ofiary Płaszcz królewski!... Odpędź mary, Pociesz-że się, serce trwożne, W męce..."
Brand cz. 2 - strona 46
" AGNIESZKA Spocznij, jeśli tracisz władzę, Jeśliś głodna, ja zaradzę. KOBIETA Nam nie wolno, my, cyganie, Mamy dom swój, swe mieszkanie Nie tam, gdzie się dobrze dzieje! Dziuple, drogi, wierchy, knieje To cygańskie są pałace! W ciepłej izbie, przy kominie Innym..."
Brand cz. 2 - strona 47
" Wojna światu, co, jak złodziej, Dziecko me pozbawił domu, Z praw je odarł! Wiesz ty, księże, Jak się plemię takie lęże? Rodzą-ci się takie smyki Pośród tańców, pijatyki, Na przyrówkach, gdzieś przy drodze... Węgłem, panie, ja niebodze Krzyż znaczyłam na tem czole,..."
Brand cz. 2 - strona 48
" KOBIETA A czy może Skrzywdzisz tem własnego chłopca? Nie! Więc niechże z rąk twych obca Ma dziś dusza, suknię życia, Śmiertelnego kęs nakrycia! BRAND Biada, kto się bronić śmiał, Gdy mu serce wgórę rwał Obowiązku święty szał! KOBIETA Daj! Daj! AGNIESZKA..."
Brand cz. 2 - strona 49
" AGNIESZKA (dając kobiecie jedną sztukę za drugą) Dalej! Dalej! Oto tutaj płaszczyk jest, W którym on przyjmował chrzest... Masz: kabacik, szarfę, suknię! Ciepłe to w każdziutkiem włóknie, Dobrze chroni w czasie burzy. Masz czepeczek, niech ci służy! Masz..."
Brand cz. 2 - strona 50
" AGNIESZKA (milczy, dopóki nie doszedł do drzwi, potem woła) Brand! BRAND Cóż jeszcze? AGNIESZKA Niech się stanie! Ja skłamałam! Oszukałam Cię o jedno! Nie oddałam, Widzisz, mężu, ostatniego... Oparłam się... BRAND Powiedz, czego? AGNIESZKA (wyciąga z..."
Brand cz. 2 - strona 51
" AGNIESZKA Nić ostatnią, co mnie z ziemi Prochem wiąże, surowemi Targa dłońmi. (stoi chwilę bez ruchu; powoli wyraz jej twarzy przybiera cechy promienistej radości. Brand w raca; ona rzuca mu się rozradowana w objęcia i woła) Wolna jestem! Brand, jam wolna!..."
Brand cz. 2 - strona 52
" Choćbym miała tysiąc głosów, Nie chciałabym cię z niebiosów Odwoływać, synku mój! Jakiż to mądrości zdrój: Drogi klejnot mi zabrawszy, Uratował najłaskawszy Bóg mą duszę — dzięki! dzięki! — Od niechybnej śmierci! Z ręki Wzięłam jego skarb ten nato,..."
Brand cz. 2 - strona 53
" Nie odczuję żadnych strat... Lecz bez ciebie — jam już padł!... AGNIESZKA Masz, wybieraj, co-ć się zdaje! Otoś wkroczył na rozstaje! Zgaś to światło, a w tej chwili Upiór znowu się wychyli. Wigilijne zgaś gromnice — Widzisz w progu jego lice? Do niebiańsko..."
Brand cz. 2 - strona 54
" BRAND Śpij! Na moim ty zagonie Zakończyłaś już swą pracę! AGNIESZKA Tak... I nocne światło płonie. Z walki tej już siły tracę... Umęczona-m już bez miary! Ale lekkie boże kary! Brand, dobranoc! BRAND Dobrej nocy! AGNIESZKA Dobrej nocy!... Twej pomocy Dank!.... Za..."
Brand cz. 2 - strona 55
" AKT PIĄTY Półtora roku później. Kościół nowy, całkiem gotów, przystrojony na poświęcenie. Tuż obok niego płynie potok. Wczesny, mglisty poranek. Kościelny zajęty wiązaniem girland dla umajenia kościoła. Wkrótce potem zjawia się Bakałarz . BAKAŁARZ..."
Brand cz. 2 - strona 56
" Człek spał i sąsiad spał — a zgoła Nie wiem, co nadto ma być zdrowszem. BAKAŁARZ Życie, mój drogi, życie! KOŚCIELNY Owszem! Lecz nam to przecie krwi nie mąci — Są-ci przyczyny jakie. BAKAŁARZ Są-ci: Harowaliśmy, miły bratku, Póki spał sąsiad; na ostatku..."
Brand cz. 2 - strona 57
" Gdyby nie to, że lud go ceni, Jużby mu dawno laufpas dali... Ale on wie, skąd wietrzyk wieje, Zna dobrze świat i jego dzieje, Świadom, na jakiej płynąć fali, Buduje kościół... U nas, bracie, Odrazu wszystkich w garści macie, Gdy coś czynicie. Co się czyni, To..."
Brand cz. 2 - strona 58
" Ślub — to jest coś, w czem przez ideję Wspólną zapala się nasz lud, Chce, by go ślub do czynu wiódł — W jego przyszłości notabene... KOŚCIELNY No, tak! Rozumiem... Lecz za cenę Chciałbym dowiedzieć się wszelaką, W którym też roku my na taką — Jakby to..."
Brand cz. 2 - strona 59
" Mam znów powtarzać, mocny Boże, Jako przyszłości być nie może, Bo, gdy się zjawi, już jest po niej! KOŚCIELNY Hm! Hm!!.. BAKAŁARZ W pojęciu każdem chroni Jakiś się wybieg, tu atoli Niema wybiegu — pan pozwoli — . Przynajmniej dla tych, którzy więcej . Liczyć..."
Brand cz. 2 - strona 60
" KOŚCIELNY Ale Źle się to skończy! Niedaremnie Ja to powiadam! Coś tajemnie Jakby go gryzło! Tak osowiał Ksiądz nasz!... Od czasu, gdy owdowiał, Coś tłumi w sobie, lecz niekiedy Wybucha wszystko w nim i wtedy Grywa... Słuchajcie! Zda się, wiecie, Że opłakuje żonę,..."
Brand cz. 2 - strona 61
" Szukać nam miejscu: w panu wójcie Dobry masz przykład. KOŚCIELNY Co? W nim? BAKAŁARZ Stójcie! Kiedy papierów wielką moc, Całe archiwum — ocalono... KOŚCIELNY O, to był pożar!... Straszna noc!... BAKAŁARZ Tak, tak, powiadam, że niepłono Pracował wójt nasz! Za..."
Brand cz. 2 - strona 62
" Tego dowodem jest pęknięcie Świata, jak gdyby na dwie części... Młodzi przeciwko starym pięści Groźne podnoszą... BAKAŁARZ Juści, juści! Co stare musi do czeluści Schodzić grobowych! — To, co zgniło, Staje się strawą, że aż miło, Dla świeżych bytów!..."
Brand cz. 2 - strona 63
" Spoglądał wciąż na wzrost budowy, Czekał na dzień, gdy w miejsce starej, Zblakłej chorągwi, już sztandary Powieją świeże... A, gdy wieżę, Ujrzał rosnącą, to się szczerze Przeląkł i umilkł — i w tej chwili Myśmy do końca już dobili. KOŚCIELNY (wskazuje..."
Brand cz. 2 - strona 64
" KOŚCIELNY Zda mi się, drogi panie, Że teraz czujem literalnie! BAKAŁARZ Ja nie! KOŚCIELNY Przepraszam, bo i ja nie! Nikt tego w oczy mi nie palnie. BAKAŁARZ Czy to my baby?... Żegnam!... Szkoła Czeka... (odchodzi) KOŚCIELNY O, teraz to już zgoła Chłodną mam..."
Brand cz. 2 - strona 65
" Tak mi płyną, zamiast tonów, Głuche jęki... A na chórze Zdało mi się, że w figurze Swojej stanął Pan Bóg sam, Że przed sobą sędzię mam, Co rękami straszliwemi Przygniótł modły me do ziemi! Poprzysiągłem, wzdyć przejęty, Że zbuduję dom ten święty,..."
Brand cz. 2 - strona 66
" Najdrobniejszej!... Bez jej pieczy Czyż się skończą me wątpienia? Ona niebios tych sklepienia Potrafiła łączyć z ziemią, Że nad światem słodko drzemią, Jak nad pniem korona drzew... (spostrzega przygotowania do uroczystości)..."
Brand cz. 2 - strona 67
" Radości kraju, chwało wieku! Wzruszenie czujem w całem ciele, Lecz i radości strasznie wiele! BRAND A moje gardło, jak w obroży... WÓJT Przejdzie... to wszystko się ułoży — A tylko w surmy zadmij waść! Ludowi trzeba w uszy kłaść — Zresztą, gdzie tylko człek..."
Brand cz. 2 - strona 68
" Gmach to za wielki, za wysoki! Słowo honoru!... BRAND Jak to miło, Że stare kłamstwo ustąpiło Miejsca nowemu!... WÓJT Cóż to znaczy? BRAND To, że ten ludek dziś się raczy Wielce radować z świętych pował, Tak, jako dotąd się radował- Z starego próchna!..."
Brand cz. 2 - strona 69
" Każe uważać mu za sedno! A zresztą, panie, wszystko jedno, Czy to dom boży, czy psia buda, Jeżeli tylko tyle luda Wierzy, iż dom to duży! BRAND Zawsze ta sama piosnka!... WÓJT Przytem Byłby stworzeniem nieobytem, Ktoby tym, panie, ludziom, którzy Przyszli do niego oto w..."
Brand cz. 2 - strona 70
" BRAND Moje oczy Widzą, co nieraz już widziały, Ze na cześć kłamstwa jest ten cały Kłamliwy festyn... WÓJT Pan się boczy... Broń Panie Boże!' Ani znaku! Lecz dajmy spokój kwestji smaku, W tej chwili ja ci jeden jeszcze Ważny argument tu obwieszczę! Tamte, jak..."
Brand cz. 2 - strona 71
" Jestem od tego na tym świecie! To tylko dla mnie wielkim zyskiem, Co niewidzialnym jest odbłyskiem, Co nas rozżarza, co lodowe Budzi w nas dreszcze, co nam głowę Oprzędza górnych słów mgławicą, Co gwiazd ponocnych tajemnicą Słania się ku nam — to jest właśnie!... A! Wszystka we..."
Brand cz. 2 - strona 72
" On-ci mi prosto zawsze w oczy Smrodliwą duszę swą wypluje. Jakżeż ja twoją stratę czuję, Agnieszko droga! Nieszczęśliwie Tracę swe siły na tej niwie, Na której niema wszak człowieka, Który zwycięża lub ucieka! Bezpłodna walka dziś i wciąż; Próżno..."
Brand cz. 2 - strona 73
" Podziała to na wychowanie Naszego ludku, on niezwłocznie Jakoś na siebie zważać pocznie. A ten rezonans, księże drogi, Co każde słowo w taki mnogi, Dwojaki, setny mnoży sposób, Jakąż on wiarę w sercach osób Wzbudzi płomienną — rezultaty, Których i jakiś kraj..."
Brand cz. 2 - strona 74
" Tyłu konfratrów pana słucha, Tylu cię wita z otwartemi, Panie, ramiony na tej ziemi,' Tu, na tym gruncie, gdzie twa gmina Z wdzięcznością się przed tobą zgina, Rozrywa uczuć swoich tamy! Potem... o dziele twem cóż mamy Rzec?... Jest wspaniałe! Ani słowa! Potem te..."
Brand cz. 2 - strona 75
" Że pan wiesz nawet, w czem zwyczaje Nasze odmienne, na urzędzie W czem się różnimy — ot, nie będzie Trudno się zmienić — Ksiądz dobrodziej Jakby nie wiedział, co się godzi, A co nie godzi z tem, co w spadku Mamy po ojcu i po dziadku. No, a to właśnie tak, to jedno..."
Brand cz. 2 - strona 76
" Dobrego tonu, port, któremu Powierza byt swój, przeciw złemu Oręż najlepszy, ot, najprościej Mówiąc, wskazówką moralności! Państwo jest biedne, więc też, sądzę, Waluty chce za swe pieniądze. Pan wiesz, że ja się w tem nie mylę, Iż chrześcijanin znaczy tyle,..."
Brand cz. 2 - strona 77
" BRAND Nie byłbym sobą, gdybym miał Zgodzić się na to... PROBOSZCZ Tak, w tej chwili Jest już za późno!.... BRAND Jakto? Za późno!? PROBOSZCZ Co za szał! Opanuj-że się! Rzecz do śmiechu! Wszak nie dopuszczasz się pan grzechu?! Nikt z stratą jeszcze nie odchodził,..."
Brand cz. 2 - strona 78
" Ale, że walor jest widomy W tem, co wyrasta nad poziomy... Dawniej , powiadam, aż po wiek Członkiem kościoła bywał człek, Dziś każdy śpiewa na swą nutę, Stosunki z państwem ma nadpsute, Przeto tak trudno dziś od głowy Ściągać podatek równościowy, Jako i..."
Brand cz. 2 - strona 79
" Trzymaniem kroku. To jest słowo! I państwo czuć się będzie zdrowo, Gdy ten jedyny cel swój zoczy! Nie lubi ono, gdy wyskoczy Żołnierz z szeregu poza linję, I marsz na miejscu także ninie Bywa zbyteczny. Rzecz to znana: Takt jednakowy dla kolana I równy krok dla każdej..."
Brand cz. 2 - strona 80
" Które powiada: człek się gubi, Jeśli z innymi żyć nie lubi! Kogo chce obrać Bóg z wesela, Temu naturę On przydziela Indywidualną... Rzym Zwykł mawiać był o człeku tym, Że ukarali go bogowie, Mieszając rozum jemu w głowie. Człowiek samotny, a szalony — To wszystko jedno!..."
Brand cz. 2 - strona 81
" Lecz, kto chce życie łączyć z wiarą, Nie czyni mądrze żadną miarą; Ciężka robota przez dni sześć, Siódmego trzeba serce wznieść. Kościół, w powszedni dzień otwarty, Panie, to tylko puste żarty! Cóż na niedzielę pozostanie? Skutek mieć będzie twe kazanie,..."
Brand cz. 2 - strona 82
" Szpak nie przemówił, zanim w pierze Nie porósł, panie! Radzę szczerze! BRAND Kto wam potrzebny, tego wprzódy Zabić musicie!... PROBOSZCZ Pańskie złudy! Panu się zdaje... Pan się boi... BRAND Tak! Umaczajcie dłoń w krwi mojej! Na to zgnilizny waszej łoże Człek li..."
Brand cz. 2 - strona 83
" PROBOSZCZ (do siebie) Ejże, ej, Już na „ty" zeszedł! ... To zbyt śmiało! Możeby wreszcie wypadało Skończyć te - spory!... (głośno) Pan potroszę Może pojmuje, że ja proszę, Abyś pan wszedł nareszcie w siebie, Jeżeli pragniesz na tej glebie Mieć..."
Brand cz. 2 - strona 84
" Chodzimy wszyscy, wówczas, panie, Z twej pracy wielki zysk powstanie. BRAND Precz stąd!. O, precz stąd! PROBOSZCZ Jakbym zgadł! Panu potrzebny szerszy świat! Lecz w kole wielkiem, czy też małem, Pan musisz naprzód z duszą, z ciałem Wleźć w mundur czasu!... Tak, kaprala..."
Brand cz. 2 - strona 85
" Człowiek — lecz teraz, bracie miły, Trochę pokrzepić trzeba siły. (odchodzi) BRAND (przez chwilę zatopiony w myślach, jak skamieniały) Zali to dzieło nie porwało Wszystkiej mej doli, jak lawina? Komu dziś służysz, moja chwało? (słychać głos trąby)..."
Brand cz. 2 - strona 86
" BRAND Czy żal masz do mnie za spotkanie Nasze ostatnie? EJNAR Nie! Ja za nie Potępić ciebie dziś nie mogę — Wszakżeś mi tylko zaszedł drogę Rozkoszy świata, ty, narzędzie Samego Boga... Więc nie sędzię Widzisz... BRAND (cofając się) Jak mówisz? EJNAR Jak..."
Brand cz. 2 - strona 87
" BRAND Tego chciał, myślisz, w swej miłości - Pan nasz? EJNAR To pierwszy do ratunku Krok był. — A później byłem chory, Straciłem chęć tej samej pory Do malowania, do rysunku... Znikła wesołość — do szpitala Potem zanieśli... i tu, zdała, Widzisz, od świata..."
Brand cz. 2 - strona 88
" EJNAR Do brzegów Nilu krok zwrócony... Przestańmy gadać — W tym momencie Pragnę... BRAND Wziąć udział w naszem święcie? Obchodzim dzisiaj... EJNAR Nie! Iść muszę, Gdzie mnie wołają czarne dusze... Żegnam... (chce odejść) BRAND Czyż żaden brzask..."
Brand cz. 2 - strona 89
" EJNAR Powiedz, jak zeszła w grób? BRAND W koronie Promiennej wiary w zorzę ranną, Z jasnością w sercu nieustanną, Z wolą, do końca już niezłomną, Z wdzięcznością zeszła przeogromną Za to, co życie jej tu dało I co jej wzięło.. . EJNAR To za mało! Puste..."
Brand cz. 2 - strona 90
" EJNAR Fe na cię! Świat czuć już siarką, miły bracie! Jam pszenne ziarno w sicie Pana, Ty, jako plewa z ziarn wysiana. (znika) BRAND (patrzy chwilę za nim, naraz wzrok jego się zapala i wyrzuca z siebie te słowa) Ten musiał przyjść, by swemi słowy Zbawić..."
Brand cz. 2 - strona 91
" BRAND Wasza droga Jest za ciasna!... WÓJT Lecz, na Boga!. Czyż ta droga się rozszerzy, Kiedy taki tłum tu bieży? Co za napór!... Co pan powie — Proboszcz z kominiarzem w rowie ! Zepchnięto ich! Gdzie powaga ?! Biczem niech ich ksiądz wysmaga, Gdy potrzeba! Nie zdziałamy..."
Brand cz. 2 - strona 92
" Z serc, jeżeli ma do nieba Strzelający gmach się wznieść, W którym nowa mieszka treść. GŁOSY URZĘDNIKÓW Ksiądz oszalał! GŁOSY KSIĘŻY On zwarjował! BRAND Tak, tak! Samem wypiastował Oną złudę, że tu człowiek Nie odwraca swoich powiek Ode prawdy i od ducha! Ja..."
Brand cz. 2 - strona 93
" BRAND W własnem oku szukać belki! Na się zwrócić gniew swój wszelki! Siły swoje w tej szaclierce Straciliście! Swoje serce, Swoje „ja" rozdrobniliście! Zamiast mocy, oczywiście Nicość dmie się w waszym bycie! Przyszliście tu, bo w i e r z y c i e? Puste dźwięki..."
Brand cz. 2 - strona 94
" Co nietylko miał być wiary Naszej schronią, lecz w swe wnętrze Miał zamykać przenajświętsze Wszystko to, co z ręki Boga Wzięło życie: wasza mnoga Ciężka praca, wasz spoczynek W cichy wieczór, wasza trwoga Snów tych nocnych, rozpłoniona Radość krwi — ten cały..."
Brand cz. 2 - strona 95
" Tak, od Boga!... Przez dni sześć Wciąż myślicie, jakby wznieść Jego sztandar, by nieprędzej, Jak w niedzielę, ponad nędzy Waszej potem zalśnić mógł!... GŁOSY TŁUMU Powiedź nas śród nowych, dróg, Wywieś sztandar nad te niwy! PROBOSZCZ Nie chrześcijanin on..."
Brand cz. 2 - strona 96
" Jego władztwo też kostnieje, Bo czyż można — jasne dzieje — Zmienić ziemi tej koleje, Kiedy berło swej potęgi Wznosi ponad niedołęgi, Ponad same zwiędłe duchy? Wszak-ci prawda: nie dziad kruchy, Tylko zdrowy kwiat młodości, W którym krew gorąca płynie, Może..."
Brand cz. 2 - strona 97
" Zginąć musi... Naszym potem Zlane, ciężkie dni powszednie Ze Zakonem stworzą jednię I z nauką... Trud poziomy I gwiaździstych snów ogromy, Przy choince radość dziatek I przed Arką — na ostatek — Taniec święty z Jego wolą W jedną całość się zespolą!..."
Brand cz. 2 - strona 98
" Ziej płucami — suchotnicze Niech ci krople na oblicze, Występują!... WÓJT (cicho, z ulgą) Djabli wzięli Jego order. PROBOSZCZ (podobnie) Coraz śmielej! Dobra gratka dla biskupa! BRAND Młodzi! Żywi! Rzucić trupa! Te żywota silne dłonie Niechże wam obetrą..."
Brand cz. 2 - strona 99
" Bić monetą świeżej chwały, Zmieniać w kościół kraj ten cały! (Tłum, a śród niego Kościelny i Bakałarz, gromadzi się naokoło Branda. Mężczyzni podnoszą go na ramionach do góry) TŁUM Wielki nastał dzisiaj czas! Wielkie rzeczy są śród nas! (TŁUM ludzi..."
Brand cz. 2 - strona 100
" PROBOSZCZ (prawie z płaczem) Cóż — testament?!... Ci zgubieni! WÓJT Męstwa! Wszystko się przemieni! Nie trać wiary! Na manowce Nie schodź, wszakże znasz swe owce! (idzie za ludźmi) PROBOSZCZ Czyż naprawdę onby biegł — W ślad za nimi?... Zacny człek! I..."