Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1
Deotyma
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 1
" BRANKI W JASSYRZE przez Deotymę z illustracjami E. M. Andriollego Tom I. Warszawa. Własność, nakład i druk S. Lewen[...] Nowy Świat Nr. 41. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 2
" ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ. Baршава. 28 Августа 1889 года. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 3
" PROLOG. Deotyma.— Branki w Jassyrze. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 4
" Jesień roku 1240 była prześliczna, prawdziwie jak to mówią, "polska jesień". Już zbliżał się Święty Michał, a drzewa jeszcze ani żółkły, ani czerwieniały. Spostrzeżenie to czynił pielgrzym idący zwolna brzegiem rzeki Iłżanki, a mógł je czynić na szeroką, skalę, bo jak..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 5
" kościelni, oprócz różnych Bozkich tajemnic, posiadali także tajemnicę niepojętej pomyślności w gospodarstwie, i że tym którzy przy nich żyli, bywało dobrze nietylko w niebie, ale i na ziemi? Wprawdzie w podróży — jak i w życiu — wszystko co przyjemne zwykło trwać..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 6
" ale może jeszcze niedostępniej: za podstawę służyła im zwykle wyspa umocowana wpośród grzązkich bagien; jedna tylko wąziuchna grobelka wiązała je ze światem, a i ta była koło bramy umyślnie przerwana; takiej grobli kilku walecznych mogło bronić z łatwością, zdradne..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 7
" skarb nieoceniony, i truchlał jak truchleje każdy co się nosi ze skarbem, — w płaszczu miał zaszyte relikwie. A wiedział że ludzie jego czasów dla zdobycia relikwi na wiele się ważyli. Chodząc po obczyźnie słyszał jak to często Xiążęta i "respubliki" wypowiadały sobie wojnę..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 8
" takie wówczas rzadkie, tera żywiej żądane. W epoce nieustannych napadów, zdrad, odwetów i zasadzek, tylko ten co mieszkał w dobrej twierdzy mógł iść spać spokojnie i być prawie pewnym że jutro będzie u siebie obiadował. Reszta ludzi żyła z dnia na dzień, gorączkowo, bez..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 9
" wysoko, wysuwała się jeszcze maleńka, okrągła wieżyczka, oparta na podstawce skręconej nakształt ślimaka, przykryta mszystym daszkiem, nakształt dzwonka. Z wieżyczki wybiegał półkolisty ganeczek, misternie dziergany w kamieniu jakby brzeżek alby. Na ganeczek wyprowadzało wązkie,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 10
" oprawiona w rzeźbo wieżyczki, przypomniała pielgrzymowi te święte posągi, które ówcześni mistrzowie umieli tak lekko przystawiać do gotyckich filarów. Dziecię śmiało się i całowało niewiastę, ona jedną ręką je tuliła, drugą mu pokazywała stronę lasu, gdzie też i jej..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 11
" Namyślał się która piękniejsza: święta czy bogini? Namyślał się i niemógł rozsądzić; tylko zakończył słowami: — Gdyby mi tu kazano zawyrokować której oddać palmę, poprosił-bym o dwie palmy. Tuż za piękną łowczynią, o jakie półtora kroku, jechał człowiek cały..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 12
" Krucjatę, gdzie wiele czynów chwalebnych dokonał. Jeden z owych towarzyszy powróciwszy tutaj, na pamiątkę owej sennej przepowiedni zbudował sobie zamek i dał mu nazwę: "Przeżegnaniec. " Dziś tu mieszka jego wnuk rodzoniusieńki, Sulisław na Żegnańcu, rycerz waleczny, pan możny i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 13
" nie znają co to troska o jutro, co to nieżyczliwe spojrzenie, i jeszcze ludzie unoszą, się nad ich dobrocią! Nie sztuka to być dobrym kiedy wszystko idzie wedle woli. Czem te białogłowy zasłużyły się Bogu, że je tak bez miary obsypuje, a cóżem ja biedak zawinił, ja który nigdy..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 14
" cych ledwie jedną smugę słońca, w gmachach panował chłód piwniczny. Cały też rok chodzono w futrach, które na wolnem powietrzu czasem stawały się zbyteczne, ale w mieszkaniach były zawsze pożądane. O bajecznej tej grubości murów najlepiej świadczyła sama framuga okna, istny..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 15
" Jasiem. — Ludmile przypatrywał się z uporczywością która ją w końcu aż zmieszała, a wtedy zaczął ją przepraszać, wyznając na swoje uniewinnienie że mu jej osoba dziwnie przypomina Rejentkę Francji, sławną Blankę Kastylską, którą przed rokiem w Paryżu miał szczęście..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 16
" Słowa te wyglądały hardo, ale tchnęły ślepem zaufaniem w Opatrzność, co musiało Ją więcej wzruszać niż obrażać. Ludzie ówcześni naprzykrzali się niebu nieustannemi ślubami, za które wielu z nich wymagało natychmiastowej, doczesnej nagrody. Był to rodzaj targu z niebem, to..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 17
" się niejako godłem pobożnego wędrowca, i już zdaleka zwiastował go ludzkim oczom, razem z okrągłym, fałdzistym płaszczem bez rękawów, czyli "peleryną", której sama nazwa już dostatecznie tłumaczy początek. Nieznacznie, w sali przybywało słuchaczy. Wszystkie panienki służebne..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 18
" wojować, — wtedy wszyscy jęczeli jak w kościele, i nawet Jaś wypuściwszy z ręki kapelusz, wlepiał w pielgrzyma osłupiałe oczęta. Było-by to rzeczą niezmiernie ciekawą, gdyby można spisać wszystko co opowiadał, ale cóż? zrobiła-by się powieść w powieści, jak ów pokoik w..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 19
" Ale pielgrzym niechciał zważać na to przeczenie, które mu psuło piękny zwrot przemowy, i kłaniając się ciągnął dalej: — Życie wasze usłane różami. Otóż ja do róż tych dodam jeszcze jedną, ale taką jakiej nie widziałyście nigdy, jakiej w naszym kraju nikt jeszcze nie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 20
" rosła więc dalej, bo nic mogła nierosnąc, ale szara, karłowata i suchuteńka. Pamiątka z raju, ale utraconego. — Aż po wielu tysiącach lat, kiedy Panna Maią a i Józef Święty powracali z Egiptu, Pan Jezus, który już miał kilka latek, biegając po złotej pustyni, ulitował się..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 21
" — O... to cud rzadszy — odpowiedział pielgrzym z niejakiem wahaniem. — Jednak słyszałem że i to się trafia. Kiedy Matka Boska chce komuś okazać wielką łaskę, pozwala aby róża wypuściła zieloniuteńkie listki i bieluteńkie kwiatki. Ale taka łaska bardzo rzadka...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 22
" Znagła dosłyszał jakieś łkanie, jakby gwałtowny płacz niewieści. Przystanął, nadsłuchując zkąd ów głos pochodzi? Wyraźnie szedł z głębi zamku. Ciekawość go tknęła; wstąpił na wierzch wału, i przyczajony pod krzakami, zaczął wzrokiem wodzić po murach które tuż za..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 23
" Część pierwsza. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 24
" KOLCE POD RÓŻAMI. A jednak miały czego płakać. Ach, gdyby pielgrzym był wiedział że w chwili, kiedy schodził z góry, Ludmiła przystąpiwszy do okna, wskazała go Elżbiecie i rzekła: — Oto szczęśliwy człowiek! Idzie gdzie chce, robi co chce, a ja? Wracający w tej chwili do..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 25
" Miał więc pan na Żegnańcu piękne i rzadkie przymioty; było w nim przecież i niejedno "ale". I tak, owa nieszczęsna miłość karności, czyniła go w stosunkach z ludźmi twardym, a w bliższem pożyciu bardzo trudnym. Rozkazy swoich zwierzchników spełniał święcie, ale i swoje..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 26
" Nie dziwno zatem że coraz więcej żonie okazywał szacunku, a kiedy jeszcze Bóg zesłał im syna" dumny ojciec mało nie oszalał z radości. W tem dziecku widział przyszłe słońce swego rodu, roił dla niego jakąś bajeczną chwałę, dopatrywał w niem wszelkie doskonałości, i pod..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 27
" ani romanse. A jednak niemogło być inaczej, przecież ludzie i wtedy nie żyli powietrzem ani rosą, a pyszne zamki i klejnotami wysadzane tarcze nie wyrastały nigdzie darmo? Wprawdzie wszystkie ceny nierównie były niższe od dzisiejszych, ale też i nierównie mniejsza ilość monety..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 28
" nieźle dopóki żył ich brat najstarszy, ojciec Ludmiły, człowiek nadzwyczaj bogaty, a przytem taki rozumny i rządny, że mu tych bogactw ciągle przy-bywało. W każdej zlej przygodzie on był dla naszych szaleńców ostateczną ucieczką; wprawdzie zawsze nagadał i nałajał,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 29
" Budy", który był rodzonym bratem Sulisława z Żegnańca, bo Sulisław miał brata, wprawdzie tak niepodobnego do siebie jak niebo do ziemi, ależ brak podobieństwa między braćmi to w dziejach nie nowina, Abel i Kain dali pierwszy przykład. Zyndram szedł z rodu Kainitów. Nie zadawalniał..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 30
" Aż pewnego wieczoru, znów przy wspólnej uczcie, słysząc o wielkiej urodzie Ludmiły i jeszcze większych jej majętnościach, Zyndram rozsznurował usta. — Dajcie mi — rzekł — waszą synowicę za żonę. a ja pokażę się miłosiernym, wasz dług w jej posagu przyjmę, i tak już..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 31
" że niemiał jasnego pojęcia o zasadach ani postępkach brata; Zyndram od pierwszej młodości rozpocząwszy zbrojną włóczęgę, dawno zszedł mu z oczu, teraz osiadł gdzieś aż w Wielkopolsce i przez całe lata nie zgłaszał się do nikogo z blizkich. Sulisław zagospodarowany w swoim..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 32
" siostry Chrobrego, co słynęła wojennemi dziwy, i jakiegoś ogromnego rycerza własną białą ręką zabiła. Nasza bohaterka wprawdzie nie miała ochoty nikogo zabijać. Zabawy z łukiem i sokołami były dla niej tylko zabawką, nie zdołały w niej przygłuszyć prawdziwych popędów..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 33
" łania co ta dziwnie urocza pani, łącząca świątobliwość mniszki z uczuciami ludzkiemi i wyrozumiałością anioła. W towarzystwie Elżbiety, Ludmiła odkwitła na nowo. Podzielając wszystkie jej zajęcia, przywiązała się do ślicznego Jasia, zwróciła uwagę na biednych i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 34
" widziano go już tak rozmarszczonym; przez kilka chwil stroił żarciki, prześladował panienkę swadziebnemi przymówkami, nakoniec wstał, ukłonił się z rycerską powagą, i oświadczył "że to wcale nie są żarty, albowiem opiekunowie Ludmiły wybrali jej Zyndrama za małżonka, z..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 35
" wych. Wszak od owego Bolesława Rogatki któremu to Zyndram służył, żona chociaż xiężniczka "piechotą" uciekła? Wszak niedługo miała się zjawić w dziejach owa nieszczęsna Ludgarda, którą spotkał, los podobny do krwawej powieści o żonie Zyndrama? Wierzono więc w Witowio..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 36
" Elżbieta z początku namawiała Ludmiłę do uległości, do ustąpienia starszym; codzień jednak jej namowy stawały się słabszemi; zapadając w częste zadumy i roztargnienia, coraz widoczniej się wahała. Położenie dla wszystkich było przykre, ale dla niej może najprzykrzejsze;..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 37
" Ten wyraz "ideał" jeszcze nie istniał, ale rzecz sama istniała od niepamiętnych czasów, od chwili kiedy człowiek zaczął wierzyć i kochać. Niegdyś tak jak i teraz, ideał pozostawał najczęściej widmem podobłocznem i niedościgłem, życie rzeczywiste najczęściej się z nim..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 38
" Może, — ale czy zechce? Czy opór jej uzna za słuszny? Gdyby żył xiąże Leszek Biały co na jej ojca był tak łaskaw, co potwierdzał testament, a! wtedy można-by rachować na poparcie. Ale teraz już panuje syn jego, wszystko na dworze nowe, obce. Zresztą, jak do króla trafić, jak..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 39
" — Jedź za mną ciągle... — Rzekła, i nie tłumacząc się więcej, puściła konia w cwał. Przyzwyczajona od dzieciństwa do harcowania w puszczach, zręcznie umiała się kierować; a dziś już nawet nie chodziło jej o żaden wytknięty kierunek; chciała Odbiedz tylko jak najdalej od..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 40
" źniej starała się wszystko w żart obrócić, zawrócili jej konia i wieźli ją między sobą w milczeniu złowróżebnem. Wkrótce spotkali oddział strzelców, którym Sulisław powierzył Ludmiłę, mówiąc: — Odprowadźcie pannę do zamku, bo zmęczona. A Rupertowi szepnął: — Nie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 41
" ANIELSKA DYPLOMACJA. Powrót panów był istotnie piorunujący. Sulisław nie chciał nawet patrzeć na Ludmiłę, cały gniew zwrócił na żonę. Sierota widząc ten skutek niespodziany, jeszcze boleśniejszy niż mogła przewidzieć, wzięła się na odwagę, i pierwsza głos podniosłszy,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 42
" szności, jeszcze jej głos mie trwoży... Ja nic niewiem... nic nie chcę rozsądzać... Ty, jako mąż lepiej wszystko rozumiesz. Ja tylko mam jakby przeczucie że ten związek nie przyniósł-by nam szczęścia... Pójdę pomodlić się, może Pan raczy oświecić moje nędzne człowiecze..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 43
" nie dosłyszał; mówiła głosem tak cichym i pieściwym, że nawet ucho powieści go nie pochwyciło. Są pewne rodzaje wymowy działające nie wiedzieć czem, jak muzyka. Samym swoim spokojem uśmierzają, bez widocznej walki umieją rozbroić. Jak Elżbieta przeprowadziła walkę? Trudno..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 44
" Na taką wiadomość i Elżbieta się zatroskała. — Czy wiesz, — rzekła po długiej oliwili namysłu — co mi do głowy przychodzi? Był-by sposób.... może się panu mojemu spodoba? Mój brat, xiądz Maciej, donosi mi z Wrocławia że także jedzie do Krakowa, gdzie ma towarzyszyć..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 45
" Kiedy więc Elżbieta zaczęła mu przedstawiać jak to było-by z jego strony pięknie i rozumnie, gdyby teraz chwycił się innej drogi, gdyby zechciał zostawić Ludmile nieco czasu na ochłonięcie z chybionej ucieczki, a potem popróbować co może dobroć i cierpliwość, Zyndram..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 46
" ZAMUROWANY. Xiądz Maciej aż się rozpłakał z radości, kiedy zobaczył siostrę przyjeżdżającą na jego powitanie. Bardzo żałował że nie może jej sam ugościć, ale mieszkał na Zamku, z orszakiem xięcia Henryka Pobożnego. Przychodził tylko jak najczęściej do siostry, która..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 47
" — A! — Zawołał xiądz Maciej. — Kto? Jedna tylko jest pod słońcem istota co posiada u niego wpływ bez granic, to nasza młodziuchna królowa. Xiąże ją nietylko miłuje ale czci z rodzajem nabożeństwa, zrobił-by wszystko w świecie aby ją pogodzić z doczesnością, a to..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 48
" zamurować i żyje tylko z datków jakie mu pobożni do okienka przynoszą. Nie wiem za co pokutuje, za własne grzechy, czy za cudze? Najprędzej za cudze, bo mi się wydał bardzo czystą ofiarą, chociaż ani słowa z ust jego nie słyszałem; ile razy podszedłem do okienka,; zawsze był w..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 49
" przecież pozna że cel uczciwy i modłów nie odmówi, — a może nam co i wyprorokuje ? — O, tego nie żądam... — Odrzekła ze wzdrygnieniem Elżbieta. — Niepróżno Pan Bóg zasłonił przed człowiekiem przyszłość. Czasem lepiej nie wiedzieć co nas czeka. — No tak... Ale..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 50
" była płonna; kiedy weszły na uliczkę okalającą kościołek Świętego Wojciecha, zastały ją puściuteńką. Celkę łatwo było rozpoznać; przybudowana do zewnętrznej ściany, odznaczała się jakby nabrzmiałość muru, tem widoczniej zwracająca uwagę, że tuż przy niej wisiał, na..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 51
" nieba, i wymówił głosem przytłumionym, jakby idącym z niezmiernej dalekości: — O! Gdybyście wiedziały co was czeka, nie troskały-byście się o dzień dzisiejszy. — Miłujcie się bardzo w Panu, albowiem On waszę dwie dusze złączył jedną gałązką cierniu. — Jako Izrael..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 52
" CIEŃ ŚWIĘTEJ. Mojżeszowe oblicze zniknęło z okienka. Siadł, i już znowu zapadł w zachwycenie. Ludmiła przytuliwszy się do Elżbiety, odciągnęła ją daleko szepcąc: — Ach! Jak ja się przelękłam! — Czego ? — Spytała tamta ze słodkim uśmiechem dowodzącym że dziedzina..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 53
" zatłoczenia, i spostrzegły niewiastę otoczoną mnóstwem ubogich, kalek, odartych dzieci, słowem najprzeróżniejszej nędzy. Niewiasta była wzrostu bardzo wysokiego, a choć miała na sobie płaszcz gruby, szary, jaki tylko zazwyczaj kobietom z gminu służył, przecież z pod niezgrabnych..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 54
" podadzą, ona już pól miasta obeszła. A potem ślicznie się ubierze, jak trusia do stołu siądzie, i udaje że nic, że sobie najsmaczniej za swojemi bławatnemi kotarami spała. Tu wmieszał się do rozmowy jakiś niewidomy. — Ledwo rok — mówił — jak ją z-za gór przywieziono, a..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 55
" — Otóż właśnie za to ona będzie święta, i już nią jest, już! Bo już cuda się dzieją. Ona z niemi się kryje, zabrania o nich gadać, ale ja niemogę wytrzymać, powiem co się stało niedawno, przed miesiącem. Niech ludzie wiedzą kogo Pan Bóg im zesłał. Mam ja siostrę,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 56
" — Tak, — potwierdził Dziadek, — to najbliższa powiernica pani, a razem jej prawa ręka. Sama królowa przecie nie może cały dzień siedzieć wśród biedaków? Musi bawić z mężem, z biskupami i wojewodami, musi bywać na ucztach i turniejach, występować w różnych obrzędach, no..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 57
" NIE OD RAZU KRAKÓW ZBUDOWANO. Właśnie taka świątynia jaka się marzyła rozmodlonej Elżbiecie, powstawała o kilkadziesiąt kroków od niej: był to kościół Wniebowzięcia Panny Marji, przed czternastu łaty zaczęty, już dziwiący ogromem, z częścią murów już wywiedzioną pod..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 58
" jony, ma ochotę zapytać tych kamieni: "Jak wy robicie, aby się utrzymać na takiej wązkiej podstawie?" Wyborny obraz ducha ówczesnego, który także według pojęć czysto ludzkich, za mało opierał się na ziemi, zanadto wyciągnął się do nieba. Ach, cudneż to takie zanadto!..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 59
" niedoczekał się jej rozkwitu; zmarł przed dziesięciu laty, w jednej ze swoich długich, dyplomatycznych podróży. Ale śmierć założyciela nie przerwała gorączki budowlanej; całe miasto rzuciło się do roboty; składki, pomysły i dary płynęły z bajeczną obfitością. Podobna..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 60
" jennemi sztukami, i zrobił z nich miejsce prawdziwie obronne. Był to pomysł dobry dla zewnętrznej przewagi, ale zły w duchowej strategji, bo mu strasznie odstręczył serca ludzkie; nigdy jeszcze u nas nie widziano aby ktoś obracał kościoły na czysto świecki użytek, aby śmiał pod..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 61
" dach, z pod których migotały hallabardy, strażników, i ciekawe oczy panien dworskich. Wyjąwszy kościoły i ową główną część Zamku, cały zresztą Kraków był drewniany. Dla Pana Boga i dla swoich królów Krakowianie zdobywali się na kamień lub nowomodną cegłę, sami jednak..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 62
" jednak ją tu zachwyciło; po czystem tchnieniu szerokich widnokręgów, po rzeźwiących zapachach puszczy, powietrze miejskie wydało jej się zabójczem. Zwyczaj grzebania umarłych przy kościołach, samowolne rozmieszczanie jatek i garbarni, czyniły je rzeczywiście nieznośnem,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 63
" Jechał wóz ogromny, obciążony materjałami do murów Panny Marji. Były na nim cegły, belki, kamienie, a na wierzchu leżały różne rzeźby, misterne krzyże, korony i palmy, już przygotowane do ozdoby filarów. Przed wozem szedł djakon z wysokim krucyfixem. Po obu stronach stąpali owi..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 64
" Elżbieta westchnęła i odrzekła: — Prawda, — ale ten znak potwierdza słowa Ojca Pawia: Bóg nas łączy gałązką cierniową, i to jeszcze kamienną! — Tem więcej się miłujmy, jak Ojciec Paweł kazał. — Dodała Ludmiła, wszystko z różowej strony widząca. Już też i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 65
" Sierota rzuca jej się na szyję. — O, dziękuję! Dziękuję! Z tego poczciwego uśmiechu już widzę że się wszystko udało. — Jeszcze niewiem.... Za nie nie ręczę.... Królowa z początku słuchała mię dość niechętnie, oświadczyła nawet wyraźnie że nielubi mieszać się w..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 66
" DWÓR KRÓLOWEJ KINGI. Sala była wielka, a chociaż z kamienia budowana, przecie dziwnie ciepła, bo na wszystkich jej ścianach wisiały grube normandzkie tkaniny, przerabiane w czerwone i niebieskie kratki; w głębi, na węższej ścianie, wisiał kosztowny kobierzec arabski, czyli jak..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 67
" W głębi komina, za pozłocistą kratką, stały ogromne wilki żelazne, wyrobione rzeczywiście w kształcie wilków, a wyrób tak był sztuczny, że strach brał aby nie wyskoczyły na salę; wyraźnie im dokucza żarzewie w którem brodzą, fura drew cięży im na karku; przysiągłbyś że..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 68
" przesadzają sio. w ich przystrajaniu, a królowa postanowiła że Jasełka w Katedrze Wawelskiej muszą być najpiękniejsze, i pewnie słowa jej się sprawdzą, bo nie szczędzi starań ani kosztu; już od całych miesięcy, u biegłych snycerzy zamówiła posągi drewniane mające..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 69
" Mogła więc w obecnej chwili uśmiechać się Grzymisława, ale był to uśmiech już zwarzony mrozami przeszłości. Niegdyś hoża i dorodna jak zwykle Rusinki, w troskach, w torturach, przedwcześnie zwiędła; cera jej pożółkła, włosy podsiwiały, a choć pięćdziesięciu lat nie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 70
" wający na skrzypeczkach, szkoda tylko że go nie słychać. Królowa układa dla niego wianuszek ze srebrnych stokrotek, i co chwila mu go przymierza. Wianuszek zawsze zaduży, spada aniołkowi na szyję, a wtedy pomimo wszelkich praw dworszczyzny i uszanowania, panienki wybuchają..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 71
" przyznać że nie tyle był niemcem ile kosmopolitą. Jeśli dla dworu xiężny Jadwigi składał czasem "Liedy", to dla uczonych umiał składać łacińskie leoniny, a ilekroć z długich swoich wędrówek wrócił nad Odrę lub Wisłę, lubił śpiewać w rodzinnej mowie, i niejedną polską..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 72
" — Agnieszko! Słuchaj-no moja kochana, co mi tu xiądz Maciej opowiada o xiężnie Jadwidze; czego też ta osobliwsza niewiasta nic wymyśli dla nieszczęśliwych! Zgadnij co ona więźniom nosi? No, wszyscy zgadujcie. Wnet całe zgromadzenie ścisnęło się w kółko, i każdy zaczął..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 73
" PIOSENKA O RYCERZU SILENTIUSIE I MNISZCE REGINIE. Źle rycerz wybrał swoje kochanie. Blada Regina włosy obcina, — Wchodzi do celi, — w celi zostanie. Ach, nieszczęśliwa godzina! Każdej Niedzieli stawał w kościele, By ją przynajmniej widzieć za kratą. Lecz go skarała w..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 74
" Poznaje drzewa ojczyzny swojej. Klasztorna wieża dzwonem go wzywa. Przed nim Regina w światłości stoi. "Regino! Czyś ty nieżywa? Chyba nie żyjesz, kiedy na głowie Masz krąg jaśniejszy od gwiazd i słońca?" — "Owszem, ja żyję", mniszka odpowie, "Ale żywotem bez końca. Złóż..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 75
" XIĄŻĘTA ZIEMSCY I NIEBIESCY. Więcej nie mogła powiedzieć, zagłuszona szmerem podziwienia jaki powstał na osobliwsze wejście Braciszka Benedykta; niezaprzeczenie osobliwsze, bo choć to na dworze, ani się pokłonił królowej, ani się z nikim witał, ale prosto z progu skoczył do..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 76
" — Go się stało?... Co się stało?... — Pomrukiwał Braciszek. — No, już jeżeli kogo pytać, to nie mnie. Po ślubach zakonnych człowiek zupełnie zapomina przeszłości, jakby ręką odjął. Zresztą, czy to koniecznie trzeba zawsze gadać? Czyste dusze, w niewinności milczenia..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 77
" jaźń, Primo: jest nieomylna w szacowaniu ludzi, bo jeszcze nie widziano nigdy prawdziwej przyjaźni między złym a dobrym. Secundo: Przyjaźń jest zawsze z przyrodzenia swego niewinną, bo tam nawet gdzie wszelkie inne uczucie jest wzbronne, tam jeszcze przyjaźń..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 78
" — A ja kogo uściskam? Do mojej Bozi jakoś jeszcze nieśmiem się przypytać. E, do ciebie pójdę, stara przyjaciółko. I szedł do szkieletu bielącego się podedrzwiami, — Oho! Tyś najwierniejsza, ty człowieka nigdy nie zapomnisz. Dla tych co od ciebie stronią, co niechcą myśleć o..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 79
" — E.... — wtrącił któryś młodzieniaszek, — ja myślę że wszystko skończy się na gadaniu. Przecie to dzicz niesforna, dobrze im wojować z Pieczyngami, Czudami, i różnemi innemi cudakami jak oni. — ale z rycerstwem chrześciańskiem nie ośmielą się stanąć oko w oko. No, ho..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 80
" — Tem bardziej, — dodał jeden z giermków, — że to nie jest jedyne "Omen" jakie się w tych czasach pojawia. Dziś rano idę sobie najspokojniej aby do Mszy usłużyć, a tu na progu Katedry jeden z Dziadków kościelnych zachodzi mi drogę, przerażony, blady jak trup, i mówi: "Ach! Co..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 81
" chroniła się do cerkwi, on w kościele Panny Marji na Padole odprawiał jeszcze nabożeństwo. Z ostatniemi słowami Mszy Świętej poganie wpadają, do kościoła, zaczyna się mord i rabunek. On bierze Cymborium" chcąc przynajmniej unieść Najświętszy Sakrament, idzie w złotym ornacie z..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 82
" ostrożności i surowości, na którą-by się może świecka żadna władza i w obecnym wieku nie zdobyła. I w tem gronie, każdemu uśmiechowi Bakałarza Erazma towarzyszyło wiele innych uśmiechów, mnóstwo głosów przywtarzało mu szmerem potakiwania. Ludmiła sobie pomyślała: — Jak..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 83
" dziano że był "jednym z największych cudotwórców od czasu Apostołów", — i Jan Prandota, Biskup Krakowski, także ma się rozumieć Odrowąż, bo wtedy pod każdą niemal wielkością w naszym kraju, stoi wypisane imię tego rodu. Równie piękny z postaci jak z duszy, po europejsku..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 84
" tach i purpurach, jeżdżą z brzękadłami we sto koni, ten podróżuje po swojem biskupstwie pieszo, w szarym płaszczu, boso! Tu xiądz Maciej obejrzał się przestraszony czy go nie słucha Jan Prandota, który choć bardzo świątobliwy, nosił się wytwornie i lubił piękne konie. Ale..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 85
" Wielkie milczenie zapanowało w sali. Tylko Braciszek Benedykt wybiegł, rzucił się Ojcu Jackowi na szyję i zawołał: — Proroku, weź mię z sobą i prowadź do tego domu Ojca! W tej chwili weszło na próg sali dwudziestu czterech młodzieńców odzianych z węgierska. Wszyscy nieśli..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 86
" ZWYCIĘZTWO GOŁĘBIC. Za świecami wniesiono podwieczorek. Już też był i pożądany; królestwo jedli obiad o dwunastej, wielu z obecnych jadło go jeszcze wcześniej, o dziesiątej z rana, niejednemu głód się dawał uczuć. Na tacy zagłębionej okrągło jakby srebrna balja,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 87
" — Po cóż — zapytał, — dajecie te brzydkie jabłczyska? Gdzież są, Daporty? One przecie sto razy lepsze? Królowa zmieszała się i spuszczając oczy odrzekła: — Już ich niema. — Jakto niema? Jeszcze niedawniusieńko była ich pełna komora? Panna Agnieszka mrugnęła na króla,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 88
" — Prawda, prawda. — Potakiwał Prandota. — Mnie się widzi, że od Mieczysława Pierwszego nikt u nas nie chował wielbłąda, bo że Mieczysław chował, to stoi w starych skryptach. Sam czytałem. — Tak? Już wtedy? Więc my nie będziemy pierwsi? Szkoda! — Podjął król nieco..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 89
" — A i owszem, — odezwał się, — będziemy sierotce ojcowali, byle i nasza małżonka chciała także pilniej matkować. Wtedy Krystyn z Niedźwiedzia, który dla swoich synalków szukał wiecznie bogatej dziedziczki, przystąpił i rzekł badawczo: — Zdaje mi się, Miłościwy Panie,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 90
" Ludmiła ściągnęła jedną ze swoich maneli, i oddała rycerzowi który ją, schował ze czcią jakby relikwię, poczem opowiadał pięknej pannie dziwy wszystkich Turniejów na których kruszył kopje. Niedługo przy kominie powstał okrzyk pomieszany ze śmiechem. Xiądz Maciej dostał..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 91
" ŚWIĄTECZNE DNI. Odtąd wszystko szło jak z płatka. Nawet jedyny smutek co jeszcze zagrażał Ludmile, wyjazd jej kochanej Elżbiety, został z powodu Świąt o tydzień odroczonym, a po Świętach znowu kilka dni zyskano, bo sam król Bolesław, ciągle pracujący nad naprawieniem..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 92
" i nigdy już potem sio nie odnalazło. Rzekłbyś, piosenka podsłuchana ze światów nietylko szczęśliwszych ale i poczciwszych. Tymczasem zasłony spadły, ukazała się cudowna Stajenka, z gwiazdą gorejącą wśród obłoków różowo malowanych, piętrzących się aż pod sklepienia, i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 93
" nie spotkamy nigdzie władzy równie wyrozumiałej na Judzką wesołość, a nawet na ludzkie słabostki, jak duchowieństwo Średnich wieków. Dla wyraźnych odstępców miało ono srogie pokuty i bicze, ale dla wiernych, mądrych czy szaleńców, miało macierzyńskie ustępstwa. Tak, była to..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 94
" o nudach. Ani Kroniki ani poematy nie wspominają o żadnych spleenach, o żadnych. nieokreślonych melancholjach. Jeśli się kto martwił to dobrze wiedział czem, jeśli się cieszył to całą duszą; zjawisko tem dziwniejsze dla nas, że wtedy polowa Europy żyła w zakonach, gdzie-by się..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 95
" PRZYSIĘGA NA PAWIA. Przy pogawędce o nudach; spóźniliśmy się na Turniej. Heroldowie po raz ostatni już wzywają walczących. Szranki otwarte. Michał Przedwojowic, w pośrebrzystej zbroi, na białym koniu, z manelą Ludmiły zatkniętą nad hełmem, czeka na jakiego nowego..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 96
" zemsty, ażeby ludzi do smaku krwi zaprawić; w życiu codziennem wystarczają nam złudne wrażenia teatru, udawane zabójstwa i zwycięztwa.Średnie wieki, jedną ręką sięgające do naszych dni ugłaskanych, drugą ręką jeszcze się trzymały czasów starożytnych. Turniej mocno jeszcze..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 97
" Był on z mniejszych, czysto dworskich. Nie odbywał się na otwartem polu, ale w dziedzińcu zamkowym, gdzie tylko kwiat publiczności został przypuszczony. Lękano się bardzo aby ostrość pory zimowej nie popsuła zabawy, ale niebo okazało się łaskawe, mimik zelżał trochę, w samą..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 98
" Za te szranki nie wolno było wchodzić nikomu, tylko walczącym, giermkom i heroldom. Stali oni wszyscy między pierwszym a drugim płotkiem, był bowiem i drugi, i ten dopiero ogradzał właściwe pole walki. Z pomiędzy zapaśników, jedni już nosili na sobie zdobyte nagrody, łańcuchy,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 99
" Ta, pomimo swych dawniejszych niechęci, była dziś w złotym humorze, bo Turniej poszedł wedle jej życzenia; wprawdzie nie obył się bez wielu razów i odrapań, ale dzięki Bogu nie przyniósł żadnego wypadku śmierci, ani nawet żadnej cięższej rany. To też promieniejąca..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 1 - strona 100
" nic nie szczędzono dla ozdoby Turnieju, a tem bardziej dla wspaniałości uczty. W największej sali ciągnęły się liczne stoły, z których jeden stał na pomoście okrytym czerwonemi kobiercami, cały ocieniony długim złocistym baldachinem. Przy tym stole miały zasiąść głowy koronne..."