Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2
Deotyma
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 1
" Nie łatwo było wieczór oświecić salę dużą i gośćmi napełnioną. OWe stożkowate świece dawały płomień gruby ale smutny, podobny do światła gromnic; zresztą jako przedmiot kosztowny i dużo zabierający miejsca, były dosyć zrzadka rozstawione. Szczęściem, posiadano jeszcze..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 2
" bo jeśli złamanie przysiąg religijnych mogło zgubić duszę po śmierci, złamanie tamtej hańbiło na całe życie. Zkąd przyszła Średnim wiekom owa cześć dla pawia? O! Możnaby całą xiążkę napisać o dziejach symbolicznych tego ptaka, chociaż materjały do niej są rzadkie i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 3
" Wielkie pytanie czy wszyscy rycerze rozumieli dokładnie te eteryczne allegorje? W każdym razie szli za drugiemi, i mrugając znacząco, cieszyli się do ptaka co był niejako herbem całego rycerstwa. Baczność! Trąby znowu się odezwały. Przezedrzwi szeroko roztwarte, jedna za drugą..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 4
" — Oho! Trzeba też będzie Bolka zaprosić kiedyś do Wrocławia, i wyprawić wieczerzę jeszcze sutszą, choćby przyszło na cały rok wysypiać się ze wszystkiego. Królowa jadła swoim sławnym sztućcem. I dla gości były nietylko łyżki i noże, gęsto po stołach rozsypane, ale..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 5
" Bolesław kazawszy napełnić roztruchan, wniósł zdrowie gościa, Xięcia Henryka, "najmilszego nam brata i przyjaciela". Gość wniósł nawzajem zdrowie "gospodarstwa" i "szanownej matki", trąby huknęły, czary się podniosły. Wtedy krajczowie przystąpili z nożami do pawia i do..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 6
" Nakoniec powstał Xiąże Henryk, wyciągnął rękę nad ptakiem i zawołał: — A ja, ślubuję Bogu w Trójcy jedynemu, że jeżeli Tatarzy do nas przyjdą, nie poddam karku pod jarzmo, ani ucieknę za góry, ale ich wypędzę, albo dam się zabić. A chcąc mieć zawsze w pamięci to moje..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 7
" — Co do mnie, — odparła Kinga, — gdybym już miała prosić Boga o jaki skarb ziemski, to w każdym razie nie o złoto. — A więc o co? — Spytało kilka głosów. — O coś takiego, coby mogło przydać się zarówno dla bogatych jak i dla ubogich. — Gdzież znaleźć taki skarb..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 8
" ROZSTANIE. Jaka szkoda, że godzin tryumfu i wesela nie można przedłużyć do nieskończoności ! Że po każdym dniu słonecznym nadchodzi jakieś nazajutrz chmurne i posępne, tem posępniejsze im światłość mocniej nas olśniła! I dla Ludmiły nastało takie nazajutrz. Wnet..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 9
" Zazwyczaj chcemy w oczach świata, a nawet i we własnych, usprawiedliwić niejako nasze przeszłe ofiary, wynajdując w osobie co była ich przedmiotem, coraz nowe zalety i nowe zasługi. Tak jedno poświęcenie wciąga w dalsze. Prześlicznie to Bóg urządził.Żal wiec było Elżbiecie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 10
" FILUTERNOŚĆ PANIEŃSKA. Niema Elżbiety, — odjechała. Ludmiła mieszka na Zamku przy królowej. Koronna pani wielce na nią łaskawa. Panna Agnieszka, dzieląca wszystkie uczucia Kunegundy, wyszczególnia nowoprzybyłą wyjątkowemi względami. Inne panienki dworskie, widząc ją..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 11
" tam prawie pewne, — z oblubieńcem niebieskim jarzmo lżejsze niż z małżonkiem ziemskim, — nikt nie fuka, dokoła same siostry, — a co kadzideł, muzyki, a te zachwycenia w modlitwie które już naprzód pokazują niebo! Życie nie wiedzieć gdzie się podzieje, i z takiego życia..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 12
" W swoim panieńskim rozumku, od kilku dni usnuła planik dość przewrotny. Już pobyt w Żegnańcu ją nauczył jak wiele znaczy zyskanie na czasie. I teraz więc chciała wszystko przewlec, królowi zejść z oczu, królowę uspokoić, — a przytem... wiadomo kto był Xienią w Witowie...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 13
" Wkrótce jednak poznała jak na tym świecie wszystko idzie z kamienia. Po pierwszych wybuchach powitań i wynurzeń; zakonnice wróciły do rozmów nabożnych lub dotyczących się gospodarstwa klasztornego, a ciocia pana Michała była zadziwiająco niedomyślną. Królowa napisała do niej,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 14
" PARABAZA. Wszak czytaliście Arystofanesa? No, może się trafić że go kto i nie czytał, niema w tem grzechu, ale jest wielka strata, bo kto Arystofanesa wertuje, ten może być pewien że się do łez uśmieje, a co więcej zdobędzie świadomość czem była "Parabaza", bez której..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 15
" "Za nieszczęśliwych czasów rozerwania Polski między synów Krzywoustego..." Dla czego ten czas ma być tak "nieszczęśliwym"? Czy dlatego że wydał wieki Łokietków i Jagiellonów? Bo wydał je, o tem świadczy sama kolej wypadków. Czyżby mogło dojrzeć takie złote żniwo, gdyby..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 16
" państewek, bez widocznego węzła, bez jawnej myśli przewodniej? Persja niezaprzeczenie na pierwszy rzut oka wydaje się mocniejsza, bo jest jednolita, bo wszystko w niej idzie równo jak w zegarze. A jednak, z całym swoim porządkiem, zastygła i nie wielki spadek zostawiła dziejom, —..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 17
" Cesarstwo niemieckie rozpięte w łańcuch feudalny, którego pierścienie tłuką się o siebie, miażdżąc ręce i nogi skutych. Ocean Słowiańszczyzny rozbałwaniony w koło archipelagu xięstewek, co chwila zalewanych i odsłanianych na przemian. Wszystko to po dziejowej pochyłości toczy..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 18
" Jakże musieli być wielcy mężczyźni, co pierwsi zapragnęli w kobiecie ideału! Jakże musiały być wielkiemi kobiety, co pierwsze natchnęły takie myśli! Rządzą one dwiema władzami, przeciągają dwoma orszakami. Jeden orszak idzie po ziemi. Wszystkie w nim strojne i śmiejące,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 19
" Część druga. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 20
" CZY TO KONIEC ŚWIATA? Kiedy tak na ziemi naszej ludzie w najlepsze gospodarowali, bawili się i swarzyli, tymczasem od wschodu — zagrzmiało. Dawno tam szalał już huragan, jeden z najstraszniejszych, może nawet najstraszliwszy jaki nawiedził kiedykolwiek ludzkość. Ale ta strona..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 21
" ojcami którzy odpierali tę burzę! Dzieje Karola Wielkiego, i Rzymian, i Greków znamy nierównie dokładniej niż wewnętrzne dzieje Mongolji, a jednak tamte są dla nas obcą, tylko powieścią, podczas gdy te co chwila żywcem wkrawają się w nasze własne losy. Warto więc przyjrzeć się..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 22
" pychy, tracą zdrowy rozum, uwierzyli że niebo im pomaga, że są wykonawcami jakiejś Wyższej woli, jedynym na ziemi narodem złożonym z jakichś istot "nadludzkich." Jak Hiszpanie na Indjan, jak biali na czarnych, tak Mongołowie patrzyli na całą resztę rodzaju ludzkiego. Było to dla..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 23
" Posyłano niezliczone dary; Mongołowie przyjęli dary jak najwdzięczniej, a potem poszli i wyrznęli dawców. Z miast wysyłano processje małych dzieci dla wzruszenia w nich wnętrzności ludzkich, Mongołowie pomordowali dzieci, a potem szli i mordowali rodziców, zawsze kierowani zasadą,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 24
" Wtedy nastanie szczęście, wróci się "wiek złoty". Aby go przywrócić, trzeba wiele poświęcić, jedno, dwa, może więcej pokoleń. Smutne to, ale konieczne. Dla tak wielkiego celu, wszystko warto oddać, wszystko się opłaci. — A więc do dzieła-! Była to jakby krwawa karykatura..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 25
" KYRIE ELEISON. W refektarzu Witowskira podwójny rzęd panien i panienek siedzi przy dwóch stronach wązkiego, długiego stołu. Przed każdą stoi miseczka z jarzyną, czarka z wodą i kromka chleba; nad stołem palą się zawieszone u sklepień kagańce, bo to już wieczerza, po..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 26
" gach, otwarta jest dzisiaj na Żywocie Świętej Urszuli i jej towarzyszek. Początek przeszedł nieco zagłuszony szeptaniami szarego końca, — ale teraz przecie cały stół się uciszył i słychać czysty głos czytającej: "A kiedy one panienki wsiadły na okręty aby się do Armoryku..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 27
" — Cóż dziwnego? — Odrzekły mniszki. — Jaki podróżny, jaki chory, proszący o lekarstwo lub xiędza. Istotnie, w owych czasach kiedy na bezdrożach i tak zwanych drogach nie znano poczt ani hotelów, klasztory utrzymywały dla podróżnych dom wiecznie otwarty, i to było jednem..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 28
" I wziąwszy kaganiec w rękę, szła naprzód, za nią inne mniszki także z kagańcami, za niemi panienki miotane i strachem i ciekawością, tłoczyły się jak stado owiec. Doszedłszy do furty, Przełożona zajrzała najpierwej przez okratowane okienko. I ona w pierwszej chwili..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 29
" — E, niech matuszka nie uważa, — przerwała prędko inna kobieta, — strach jej przewrócił w głowie, precz jej się zdaje że to było wczoraj. Przełożona przystąpiła znów do kratki, pytając: — A niema tam żadnego mężczyzny? Bo temi drzwiami same tylko białogłowy mogą..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 30
" Ze wszystkich ust niewieścich wyleciał jeden okrzyk przerażenia. Zakonnice chciały biedz na pomoc Przełożonej, którą zbój chwycił za gardło, ale niemogły się wyrwać z objęć pierwszych kobiet, obejmujących je za nogi z udaną pokorą. W tej chwili klucz został utrafiony, oba..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 31
" Przeskoczywszy przez trupy sług zabitych, wybiegła i zaczęła pędzić z lekkością sarenki, a trzy mniszki tuż za nią. Chwyciły się nawet za ręce, aby sobie łańcuchem pomagać, i już zaczęły oddychać, już mniej słyszały krzyków, — tylko dzwon żałosny tętnił..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 32
" Zwrócili jej twarz pod światło xiężycowe, i rozśmieli się nad jej pięknością. Ach! Piękność zawsze była w wojnach fatalnym okupem, listem prawdziwie "żelaznym", dzwoniącym haniebnemi kajdanami. Więc nie zabili nadobnej zdobyczy, owszem, ostrożnie linę z nóg jej zdjęli,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 33
" BITWA O KTÓREJ WIEDZĄ I CHIŃCZYCY. Jest w powiecie Sandomierskim; pomiędzy Osiekiem a Połańcem, wieś odwieczna zwana "Wielkiem Turskiem", pod którą zaszła onego czasu bitwa zaprawdę osobliwsza: obie strony walczące uznały ją za przegraną. Kronikarze nasi jęczą nad ciężką..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 34
" I nie był to ślepy rozpęd. Podobna szybkość otrzymuje się tylko niesłychanym ładem i zgodnością poruszeń. To też polski czytelnik oburza się i ramionami rusza kiedy u pisarzy zagranicznych spotyka wyrazy lekceważenia dla naszych wojen ze Wschodem. "Wielka sztuka", piszą oni,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 35
" że każdy z wojowników Tatarskich prowadził pięć lub sześć koni na odmianę, a tabory więźniów z tylu wleczone, pomnażały dla oka ciżbę. Polacy dobrze czuli że nieprzezornie jest mierzyć się z tak nierówną siłą.; ale rycerski honor niepozwalał uchodzić bez walki...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 36
" Głodu więźniowie nie doznali. Strażnicy chcąc im dodać sił do szybkiego biegu, suto im rozdawali jadło; zapasy po wsiach rabowane, szły w wielkiej części dla jeńców. Ale nasza branka nawet jeść niemogła. Ledwie czasem, z głodu, bezwiednie coś przełknęła. Kiedy inni..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 37
" śmiertelnie pomęczone, samym Tatarom już siły się wyczerpały. Nakazano trzygodzinny wypoczynek. Ale wkrótce po wschodzie słońca, przednie straże nadbiegły, ostrzegając że widać jakieś wojsko niezmiernie błyszczące. Wieść piorunem rozbiegła się między jeńcami. — Nasi..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 38
" ARCHANIOŁ. Cud! W obecnych wojnach niewidziany cud! Tatarzy rozgromieni! Tatarzy uciekają! Był to istotnie wypadek nadzwyczajny, było to zwycięztwo zapału nad strategją; zwycięztwo rzadkie, bo w rzeczach "tego świata", sztuka i ścisły obrachunek częściej wygrywają niżeli..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 39
" Ale dziś wodzowie Mongolscy przerachowali się w mądrości. Rycerstwo polskie uderzyło z tak szalonym rozpędem, że wszystkie rachuby zostały omylone. Poprostu, brakło czasu na ich wykonanie. Ludmiła nic nie rozumiała, niczego nie była pewna. Od kilku godzin bitwa wre w koło niej, a..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 40
" Ale wtedy, trzech pohańców ukrytych między telegami, widząc że wybawiciel jest sam jeden, a pomoc jeszcze dość daleka, wyskoczyło zpod wozów. Pierwszy Kirgiz, drugi Ujgur, trzeci Połowiec. Wszyscy trzej, przekonani że łatwo zmogą młodzieńca, po pierwszym skoku zdumieli się, jakby..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 41
" Ale już obraz cudowny się zmienia. Młodzian otrząsnął jasne. włosy, rzucił się ku wozom, jednym zamachem je rozerwał, — już jest przy Ludmile, — już z troskliwą ostrożnością przecina jej więzy, w upojeniu całuje czerwone pręgi na jej rękach, upadł u jej kolan,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 42
" W LESIE. Jednak starsi, doświadczeńsi, potrząsali głową i mówili: — Nie bawmy się w te uciechy... Tatarzy mogą lada chwila wrócić. Tu pole otworzyste jak na dłoni, pójdźmy lepiej w lasy. Tam będzie można dowoli nagadać się i naweselić. Takie słowa, po kilka razy rzucone..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 43
" — O czem ja myślę? Ach ja rozmyśliwałem, co-by to z wami było gdyby nie nasza odsiecz? I czy to już koniec?... Czy zawsze się tak uda? Ja mogę zginąć... Cały kraj może popaść w niewolę... — E... Po co sobie psuć tę szczęśliwą chwilę takiemi okropnemi myślami ? —..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 44
" Wracają z wieścią, że wojska już ani widać; musiało się okrutnie na równinach zapędzić. Słychać wprawdzie wrzawę bitewną, ale gdzieś bardzo daleko, tam het! jakby aż za Turskiem. Istotnie, nasi wojacy niedługo wytrzymali pod lasem. Wojewoda Włodzimierz chciał koniecznie tam..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 45
" I obu rękami chwyta pocisk co mu z pod piersi wystaje na ukos. Szarpie go, chce wyciągnąć. O... coś trzasnęło... pocisk się nadłamał... W tej chwili ranny tężeje, oczy mu na wierzch wyszły, cały wygiął się w kabłąk, i tak wyprężony, z otwartemi ustami, kona, niedokończywszy..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 46
" — Nie zmykałem, ale wracałem, bo Wojewoda kazał wracać na stanowisko w lesie. Wygrana czy przegrana, wszystko jedno, zawsze trzeba słuchać. — Więc przegrana? — Powtarzały niewiasty rwąc włosy i załamując ręce. — Zupełna przegrana? — Boże! Co się to stało ? — Jakże..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 47
" — O nieszczęśliwy ty nasz kraju, co to z tobą będzie? Potem, jak się zerwie a krzyknie: — Po co my tu siedzimy? Wracajmyż tam! Jeszcze może wszystko da się uratować? Kilku mu odmruknęło: — A wracaj. Ratuj. Szukaj wiatru w polu. A bezhełmowiec dodał: — I naradź się z tym..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 48
" — A to co? Ciszej, ciszej, panowie bracia. Małoż to wam było rozlecieć się jakby kury przed jastrzębiem, jeszcze teraz bijecie się na języki, jak baby z Krakowskiego targu? Proszę was, mniej krzyku i mniej tych oskarżali. Kto winien? Wszyscy winni, a ja najwinniejszy. Tu żelazną..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 49
" wszyscy prawie stanęli na zawołanie. Zabrakło tylko wielu młodych, owych co się to zapalczywie na sam przód wyrwali. Brakło i Przedwojowica. Ludmiła długo usiłowała wmówić w siebie że młodzieniec jest wpośród obecnych, tylko że od wstydu i zgryzoty nieśmie się pokazać ni..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 50
" Rozpuścił gońców dalej. Ci także donieśli że Tatarzy zginęli, przepadli, jakby ich nigdy nie było. Tymczasem Ludmiła, przy świetle brzasku przeglądała twarze obecnych. Nie znalazła Przedwojowica, ale znalazła inną dawną znajomość: Sulisława. Wczoraj, w jednego tylko zbawcę..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 51
" NA POBOJOWISKU. Na pobojowisku niewiele ciał leżało. Tatarzy odebrawszy rozkaz cofania się do puszczy, przy zwykłej sobie karności, nie bawili się w odzieranie trupów nieprzyjacielskich, ale tylko co żywo pozbierali swoich własnych umarłych, zwłaszcza ukochańszych i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 52
" Leżał nieruchomy, śnieżnem żgłem zasuty, z twarzą zastygłą, ale uśmiechniętą owym dziwnym uśmiechem śmierci; co zdaje się już wywołany widokiem lepszego świata. Był to ostatni z pomiędzy trupów. Przedwojowic jak widać najdalej się zapędził. Ludmiła nie mogła ustać...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 53
" padu, jednak nie mieli serca odejść nieboszczyków bez pogrzebu, choćby najprostszego. Zaczęto znosić trupy. Kilku pachołków, skoczywszy ku wiosce która jeszcze nie była do szczętu zniszczona, przyniosło ztamtąd rydle; rozmieciono nieco śnieg i ziemię, zwłoki rzędami układano,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 54
" CO KOŃ WYSKOCZY. O kilka kroków dalej, Sulisław stał nad jakimś trupem załamywał ręce i wołał: — Moja żona! Moje dziecko! Co się tam stało z Elżbietą? Z Jasiem? Ludmiła poznała kto leżał: to był Marek zabity. Z błyskawiczną pojętnością serca uchwyciła nić..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 55
" kowie nie chcieli odbiegać rycerzy, a jeńcy odbici ? Oh! ci za żadne skarby świata nie puścili-by się w strony zagrożone od pogan, już stopy ich paliły do ucieczki na zachód. Wtedy Ludmile oczy zabłysnęły. — Uspokój się nieszczęśliwy ojcze, ja polecę. Może jeszcze zdążę,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 56
" i znów pędzą. Niekiedy im się wydaje, że słyszą dalekie, bardzo dalekie krzyki. Przez chwilę posłuchali, — i znów pędzą. Kilka razy konie ustały, z żalem zsiedli, szron otrząsnęli z ubrania, napili się śniegu roztopionego w ręku, chwilka wypoczynku, i znów jadą. Nad ranem..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 57
" OCZEKIWANIE. Elżbieta na zamku Żegnanieckim liczy dnie pełne tęsknoty i niepokoju. Za powrotem z Krakowa, spędziła kilka tygodni takich pogodnych i dobrowróżebnych! Mąż, ucieszony mądrem przeprowadzeniem sprawy, rozczulony skromnością małżonki, nie dającej mu uczuć znaczenia..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 58
" Żonie jednej zwierzył się z tą obawą, zaklął ją na wszystkie świętości, aby ani sama, ani z dzieckiem, nie wydalała się z zamku. — Mam w Bogu nadzieję — mówił — że nie długo na mnie poczekasz, wszystkie te groźby Tatarskie skończą się pewno, jak i dawniej, na strachu...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 59
" Przed kilku dniami, drwale przejeżdżający z drzewem i smołą, opowiadali że Tatarów już gdzieś widziano, że nawet podobno była wielka bitwa, ale kto wygrał, niewiadomo. Opowiadania ich wszakże przedstawiały pełno sprzeczności; zresztą, wszystko to słyszeli jedynie od starej..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 60
" Z początku, ucieszyła się niezmiernie że leży w komnacie swego zamku, za swemi zielonemi kotarami, jednak niemogła już zasnąć. Rano, zastała czeladź szepcącą niespokojnie. Strażnik wieżowy, od wschodnio-południowej strony widział przez całą noc wielką łunę. Widziano jak z..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 61
" sobie: "A gdybym nie wrócił, cóżby się stało ze skarbczykiem który przechowuję dla Jasia? Przepadłby na całe wieki, i chyba kiedyś z gruzów został odgrzebany." Więc pokazał żonie kryjówkę, nauczył ją sposobów otwierania, i skarbczyk pilnie polecił jej pieczy. To też ile..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 62
" Od wyjazdu męża zwłaszcza, w długich dniach samotności, zwróciła na nią wytrwałość pustelniczej uwagi, nikomu nie dała jej się dotknąć, i często sobie z pociechą myślała: — Nie, chyba jeszcze nic złego tuż przy nas nie stoi, kiedy moja różyczka tak zdrowo się chowa...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 63
" PSOTA DZIECINNA. Tymczasem Jaś, widząc drzwi odemknięte, sądził że już mu wolno wejść do sali, wetknął złotą główkę, a nie spostrzegłszy matki, wsunął się tem śmielej. Na widok jamy czarno ziejącej z muru, a której nigdy na miejscu tem niebyło, skamieniał. Z..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 64
" Już nadchodzą... już są pode drzwiami... ognie go przeszły... Nic na świecie Jasia nie, straszyło tylko połajanie macierzyńskie, ale też to połajanie, co mówie? jedno jej spojrzenie zagniewane, całą noc spać mu nie dawało. Co tu robić? Położyć różę na dawnem jej miejscu?..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 65
" — Chłopów ostrzedz! — Zawołała. — Wieś całą zawiadomić, niechże i oni uciekają! Tu nikt nie powinien zostać. — Jakto nikt? Ja zostanę! Ja muszę bronić zamku. Pan mi go powierzył. — Bronić zamku? A któż nas będzie bronił w drodze? O nie, mój Rupercie, to nie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 66
" Ale kilka rodzin chłopskich, nie czekając nawet na hasło dzwonu ani na zapomogę, po pierwszej wieści co gruchnęła wokoło zamku, już jechało ku lasom, wioząc swój maluchny dobytek, łatwy do zabrania, trochę żelaztwa od kośby i żniwa, kilka garczków, pasiastą poduszkę i jakieś..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 67
" — Ach dajcież pokój, czy to warto czas tracić? — I tak moja paniusiu, — ozwała się jedna z dziewek, — jeszcze nie można ruszać, bo jeszcze jegomość Rupert każe faski nadziewać jadłem i beczułkę z winem zataczać na sanie. Powiada że będziemy jechali przez wielachne..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 68
" — Ależ jeszcze zostaje droga na Mażmy? — Krzyknął Rupert, i wypadł za bramę, aby się dowiedzieć czy ta strona wolna ? Niedługo czekał na wiadomość. Pod górą, szalonym pędem wracały chłopskie sanie, pełne kobiet krzyczących w niebogłosy. Jedna z nich, przebita sterczącą..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 69
" Rupert stanął z pochyloną głową, chciał słuchać, chciał z tych słów zaczerpnąć nowy zasób odwagi i ufności, ale w uszach mu szumiało, nic nie rozumiał. Nagle, — w sali zrobiło się nieco ciemniej, potem coś dziwnie błysnęło; jeden z pęcherzy w oknie puknął, rozdarł..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 70
" SZTURM. Już od kilku godzin zamek Żegnaniecki wytrzymuje szalony szturm. Cała góra porosła barbarzyńcami jakby lasem o żelaznych gałęziach, cała okolica zaroiła się od koni, wozów, trzód i wielbłądów. Już oblężeńcy wzajem niemogli się dosłyszeć; napróżno zrywali..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 71
" — Jeśli ma zginąć to razem ze mną... Ach i ty ukryj się tu z nami Ludmiło, nie odchodź! Istotnie i Ludmiła widziała że już niema po co odchodzić, ho kiedy liczba nieprzyjaciół rosła, obrońców ciągle ubywało. Co chwila któryś ustępował, ze strzałą wbitą w szyję..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 72
" Chcieli machinę zatoczyć pod ostrokół, ale tu spadzistość okazała się zanadto stromą. Napróżno doprzęgano konie, trzaskano batami, wóz od połowy góry ztaczał się nieuchronnie. Zostawała tylko ścieżka wężykowata, prowadząca do bramy. Spróbowano tamtędy wjechać; ścieżka..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 73
" Stał, patrząc obłędnemi oczami na tłumy niechcące go słuchać. Znagła uderzył się w czoło, szepnął: — Ha! Jeszcze ten ostatni ratunek... — i zaczął biedz z innemi. Po drodze spotkał Ludmiłę, której Kapelan torował drogę ku Elżbiecie. Rupert zwrócił ich oboje: — Za..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 74
" — To źle... — Pomruknął z gniewem Rupert. — Bardzo źle. Cóż znaczą dwie pochodnie, na kilka, może kilkanaście dni? — Czekajcie, świece są tu blisko... — Zawołała Ludmiła, biegnąc ku maleńkim drzwiczkom bocznym. Po długiem zamieszkaniu na zamku, dobrze poznawszy jego..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 75
" PODZIEMIE. Jaś, ujrzawszy się w takiej czarnej studni, wybuchnął przeraźliwym płaczem. Rupert zaklinał: — Uspokójcież dziecko... Ten krzyk nas wszystkich zdradzi... Już weszli, już chodzą nad naszemi głowami... Elżbieta namiętnie przycisnęła dziecko do piersi,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 76
" Po jakiej pół-godzinie mozolnej wędrówki, Elżbieta przystanęła, mówiąc: — A... już nie mogę... Jakże tu duszno, jakże tu okropnie... — Dalej będzie mniej duszno, — pocieszał Rupert, — jak dojdziemy do połowy drogi, znajdzie się w sklepieniu otwór, co wychodzi na pewną..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 77
" czeństwie przyjaciela? Pewnego razu zdobyto Żegnaniec, ale pana w nim nie znaleziono, tylko tegoż samego dnia, jakby cudem jakim, znalazł się za murami Iłży. W końcu, myślano że to chyba czary. Tak, wówczas te fortele wystarczały, pan wojował z panem, stu ludzi przyszło, stu innych..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 78
" Tymczasem Sebastjan bronił się rozpaczliwie, ale pięciu, dziesięciu na niego wsiadło. Przewrócono go, uduszono i zakłuto. Sam tylko już Kapelan pozostał. Zdjął z piersi złoty krzyżyk, podniósł go nad głowami dziczy, i modląc się cicho o siłę do męczeństwa, stał z oczami..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 79
" PIEKŁO. Pomimo wrzawy i zamięszania, tłum rozstąpił się jakby przekrojony. Żołdaki z nadludzkiem przypłaszczeniem poprzyrastały do ścian i zagłębień, aby zostawić przejście wolne kilku mężom, którzy z wielkim szczękiem zstępowali po schodkach.. Wtedy to Elżbieta..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 80
" i berylami sybirskiemi. U bioder kołczan, grubo złocony, wiszący na żółtej wstędze z chińskiego jedwabiu. Za pasem koncerz w pochwie obdzierganej perskim filigranem, kindżały i noże, nakoniec w ręku włócznia tak wysoka" że pod sklepieniem korytarza wojownik musiał trzymać ją..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 81
" uprzejmości. Wszystko to zaszło dość łagodnie, bez gwałtu, bo niewiasty nie stawiały oporu. Elżbiecie zdawało się, że jeżeli ginąć, to już pod niebem, ach wszędzie, byle nie w tem podziemiu. Z siłą którą nadają tragiczne wypadki, szła jak męczennica idzie na stos, nie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 82
" Obie kobiety na progu skamieniały. Elżbieta z macierzyńskim instynktem zaraz dostrzegła ową kupkę dzieci, i zaczęła w duszy pytać, czy nie lepiej uciekać raz jeszcze do owych lochów? Ludmiła nie miała odwagi wstąpić w tę rudą kałużę, a przytem z izby wiał zapach krwi i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 83
" Po swojem wzięciu w Witowie, Ludmiła okazywała się dla wrogów zawsze ponura i nieubłagana; ach, bo wtedy była sama jedna. Ale kiedy jesteśmy w niewoli z ukochanemi osobami, ich obecność nieraz ubezwładnia nasz opór; obawa zaszkodzenia najdroższym istotom, skłania do wielu drobnych..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 84
" Wtedy Ludmiła, pod natchnieniem rozpaczy, spojrzała w Mongoła z przerażającą zalotnością, trzymając go na uwięzi wzrokiem, "Tym, nieśmiertelnej talizmanem duszy", wychwyciła dziecko z rąk jego, i rzuciła je matce na oślep, nie spuszczając przeciwnika z rozpłomienionych oczu...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 85
" Ludmiła odrzekła: — Twój pan mądrze osądził, ale powiedz mu że tę kobietę kocham więcej niż siostrę, bo to moja najdroższa przyjaciółka, a przytem kocham i jak matkę, bo winnam jej wiele dobrego. Wasynga wytłumaczył tę odpowiedź, powtarzając kilkakrotnie i z niejakim..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 86
" Obie z wybuchem radości obejrzały się ku niespodzianemu przyjacielowi, chciały dziękować, pytać, ale w tej chwili kilku zbrojnych wtargnęło do izby, Wasynga brwi nasrożył, i machając nahajką, — ale tylko w powietrzu, — krzyknął na branki: — No, idźcie! Wyszły na ulicę...."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 87
" PIELGRZYM. Wiosna roku 1241-go była późna i wietrzna. Ziemia, jakby odurzona krwią połkniętą, niemogła się. wytrzeźwić z senności. Już słońce wesoło dogrzewało, a jeszcze lasy czerniały, nagie i leniwe, trzeszcząc po zimowemu nad głową rzadkiego podróżnika. Ach,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 88
" ubiór pielgrzymi już teraz nie dawał rękojmi bezpieczeństwa na pustyni, gdzie nie było komu powiedzieć: "Niech będzie pochwalony!"Ów nóż; co w swoich plamach zawierał pewnie jakiś krwawy testament, leżał między stratowaną darnią, na brzegu jakiejś szerokiej wody; nad wodą..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 89
" pewnie dla podsycenia ognisk najezdniczych, których ślady na gruncie wypalone, jeszcze otaczały górę, jakby łańcuch rdzawych pierścieni. A ten wypieszczony ogródek z różami i ziółkami ? Ani śladu. Na jego miejscu legły okopcone odłamy wyrzeźbień i ganeczku, od którego drzwi..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 90
" PRZYPISY. "
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 91
" PRZYPISY DO PIERWSZEGO TOMU "BRANEK W JASSYRZE." Epigraf: O! Bo lepiej pójść na mary, Jak w niewolę na Tatary. Dwa to wiersze stanowią zakończone piosenki ludowej pod nazwą "Braniec tatarski", śpiewanej na Mazowszu, którą można czytać w Pieśniach ludu zabranych przez..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 92
" Str. 40. Pielgrzym siedząc, nogi na krzyż założył. "Gdzieindziej jakiś stary rycerz, siedzący z zakrzyżowanemi nogami, szanownym dla wszystkich znakiem, iż odbył pielgrzymkę do ziemi Św." Jadwiga i Jagiełło p. K. Szajnochę — Lwów — 1855 — Tom II, str. 300. Krzyżowcy..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 93
" Występujący tu Ojciec Paweł, zamurowany pokutnik, nie jest postacią, urojoną. Wspomina o nim Długosz w Tomie VII na str. 686. Patrz w drugim Tomie niniejszej powieści, Przypisy do stronnic 8-mej i 163-ciej. Rozd. Cień Świętej. Str. 56. I na uspokojenie,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 94
" fait, ils élisent un chef, sous la conduite duquel ils tirent les chariots en silence avec humilité." Histoire Univ. p. Cantu — trad Aroux — Paris — 1867 — T. XI, p. 558. Str 66. Zdziwił mię też sposób w jaki ona i jej panie układają sobie włosy; oddzielają z nich..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 95
" ayant vu l'image de Jesus-Christ, elle le baisa avec amour ot le pressa contre son coeur. " Histoire de S-te Elisabeth de Hongrie par le C-te de Montalember'c: — Bruxelles — 1838 — T. 1, p. 225 — 226. W przypisku autor jeszcze dodaje: "Les miroirs de cette sorte ont été usités eu..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 96
" dépose tes fers św mon tombeau eu remerciant le Seigneur. — La chaste fille était morte je jour qu'il avait quitté l'Europe. Chirardaccî — Storia di Bologna, lib. IV. Rozd. Xiążęta ziemscy i niebiescy. Str. 81 Ubiera się król w szare sukno, puka do klasztoru, i..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 97
" Str. 87. Xiąże Henryk..... nosił tunikę brunatną, ze złotą obręczą w pasie, i płaszcz ciemno-czerwony, przypięty na ramionach dwiema osobliwszemi klamrami, w kształcie serduszek..... trzecia taka tarcza, nieco większa, wisiała na rękojeści jego miecza..... W Legendzie..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 98
" Str 407. Zkąd..... owa cześć dla pawia?..... Był to ..... jeden z odwiecznych symbolów nauki ezoterycznej, tajemniczej. "Tout lo monde oublia Cag'liostro..... Cet adopte n'est cependant pas sans importance dans J'bistoiro de la magie; son sceau est aussi important quo celui..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 99
" Str. 112. Co do mnie — odparła Kinga — gdybym już miała prosićBoga..... to o coś takiego, coby mogło przydać się zarówno dla bogatych, jak i dla ubogich. Słowa te są na-wpół historyczno, Xiężna Kinga musiała je kiedyś wypowiedzieć, bo istnieje prześliczne podanie,..."
Branki w jassyrze. T. 1 cz. 2 - strona 100
" Christ; on le croyait sorti des extrémités de l'Orient pour anéantir lo nom chrétien. Dans ce siecle, ou l'autorité souveraine était affaiblie par l'aristocratie féodale, et l'Europe morcelée en petits états rivaux; ouronnopouvait prendre une mesure sans convoquer une diete, ni réunir..."