www.chezlautrec.com.pl

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2
Papi Jadwiga


Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 1
" — Co się wam stało? — zapytała Downarowa, gdy weszli do mieszkania. Helena w krótkich słowach opowiedziała całe zdarzenie. Na gładkiem czole pani Jordanowej zarysowała się podłużna zmarszczka. — Idź do apteki, powiedz ojcu, że proszę, aby przyszedł na chwilę! — rzekła..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 2
" Dzieci siadły po kątach smutne, nie w myśli im była wieczerza. Wtem Rozalka wróciła. — Stryj zaraz nadejdzie — rzekła — kończy tylko jakiś ważny list, z którym ma wysłać Tafałę do klasztoru, do ciotki mniszki, gdzie matka z Zofją i Lolką mieszkają. Tafała był to..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 3
" Jordan zaraz po wieczerzy oddalił się z córką i Rozalką do apteki. — Dopiero ósma, dwie godziny czekać będziecie jeszcze — rzekł Piotr do wchodzących. Oni usunęli się do pokoiku, łączącego się z apteką. Wtem drzwi się otwarły i ukazał się na progu rajas. Piotr..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 4
" który dał nam niejednokrotnie dowody swej szalonej odwagi i niebywałego poświęcenia za sprawę Bułgarji — odparł Juliusz. — Oddawna poszukiwali go Turcy, on przebiegał nasze miasta i wsi w coraz to innem przebraniu, szydząc z Turków; zawsze się im wymknął. Bodajby i teraz..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 5
" ry towarzyszył zaaresztowanym kolegom Tomka, przystanąłem, aby zbytnią natarczywością nie zwrócić niczyjej uwagi na siebie. Naraz ktoś w tłumie krzyknął: "Odbijmy więźniów!" Pospólstwo naraz rzuciło się na raptich. Zrazu bronili się, lecz czując, że będą zwyciężeni, w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 6
" pilnie, abym jaknajprędzej nauczycielką została — rzekła Rozalka — gdy skończę nauki, otworzymy razem szkolę w Klisurze. Po dniu pełnym wrażeń długo w domu Jordana Downara większość mieszkańców zasnąć nie mogła. Piotr zajmował pokój przy aptece; zmuszony opuścić..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 7
" — A ty czego tutaj chcesz? — ofuknął chłopca, zdoławszy jedną z lamp w sklepie za Palić. Tomko, czerwony jak burak, i czegoś widocznie niespokojny, stał opodal jednej z szaf aptecznych, a prawą ręką coś miął w kieszeni. — Ja, ja... — jąkać się począł — myślałem,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 8
" dał, otarł rękawem koszuli łzy, skłonił się nizko i oddalił się. Piotr wyjrzał na ulicę; mimo północy ludno było na niej, choć głucho; gromady ludzi snuły się posępne i milczące. Wśrod tych tłumów smutnych i zadumanych nad swoją dolą przechadzali się raptje z nagiemi..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 9
" kobiety podążyły do sypialni niewieściej, zostali tylko dwaj chłopcy. — Już ich nie odbijemy z więzienia! — rzekł pierwszy. — Ale pomścimy! — odparł drugi. — Spać! — rozległ się donośny głos Piotra. Chłopcy w jednej chwili zniknęli z jadalni, on do apteki..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 10
" Cisza uroczysta panowała w kościele, tylko szmer napływającej ludności słychać było; coraz tłoczniej robiło się w świątyni, wreszcie wypełniła się po brzegi. Na ulicy też rojno było, milczące tłumy obiegły w okół świątynię, wszystkie twarze były blade i smutne, lecz..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 11
" gotowany był grób dla małoletnich męczenników; głos dzwonu nie dochodził już tutaj, lecz ozwał się drugi, cichszy i jękliwszy o wiele, poruszył bardziej serca matek, zaszlochały obie głośno, a gdy trumny nad grobem postawiono, rzuciły się na nie z krzykiem rozdzierającym...."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 12
" — Więc to nieprawda, iż został pochwycony! — mówili jedni. — Może uciekł z więzienia — odpowiadali inni — nie pierwszy to raz podobno! Ostrożni rozchodzić się poczęli do domów, udając, że Lewskiego nie widzą. — Złe miałaś przeczucie — rzekł Jordan do żony,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 13
" — Chciałabym mieć pięć lat więcej! — westchnęła. — Nie na wieleby się to zdało! — rzekł Tomko, podniósłszy wyniośle głowę. — Gdybym ja tego pragnął, to rzecz inna, poszedłbym zaraz do Lewskiego i powiedział mu: "Będę ci służył wiernie!" Niech-no Lewski..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 14
" i tutaj było spokojnie. Tomko i Wacek musieli słyszeć huk także, gdyż mieli miny zaniepokojone. — Co to było, nie wiecie? — zapytała Downarowa. Nie otrzymała jednak żadnej odpowiedzi. — Z pewnością na ulicy zdarzył się jaki wypadek — rzekła Helena. — Boże! czuwaj nad..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 15
" rzyć u sąsiadów. Pójdę im powiedzieć, aby się przygotowali do rewizji. To powiedziawszy, powstał, lecz Tomko zatrzymał go. — Nie chodź, stryju, do sąsiadów, u nas trzeba to i owo ukryć — rzekł drżącym głosem. Wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni. — Co ty mówisz,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 16
" szukiwań raptje Lewskiego nie schwycili, pewnie ukrywa się w mieście i czeka nocy. Słowa te dosłyszał Tomko. — Rozalko! Rozalko! co ja zrobiłem? — wybuchnął płaczem, i wbiegłszy do swego pokoju, rzucił się siostrze na szyję. Rozalka ucałowała go ze szczerem współczucie...."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 17
" rura żelazna; nikt skaleczony nie został, lecz wielu przestraszyło się bardzo. Gdy zegarek wskazywał dziesiątą, Jordan powstał i rzekł: — Im wcześniej w oknach naszych ciemno będzie, tem mniej podejrzenia wzbudzimy, idźmy spać! Jeszcze nie skończył zdania, gdy u drzwi..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 18
" — Chodź, ale nie zasępiaj nanowo twarzy — odparła dziewczynka, i wrócili do jadalni. Oficer, zrzuciwszy z nóg pantofle, już gospodarował w olbrzymich szafach pokoju. Na jego rozkaz żołnierze pootwierali wszystkie szuflady i najdrobniejszy przedmiot, znajdujący się na półkach,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 19
" brze zrobiła; pełen niepokoju wzrok chłopca, gdy do ogrodu się zwrócili, mógł zbudzić podejrzenie w oficerze. — Pójdziemy dalej! — rzekł wreszcie oficer turecki. — Pójdziemy dalej! — powtórzyli za nim żołnierze, nałożyli na nogi pantofle, poczem oficer zwrócił się z..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 20
" VI. O wiorstę od Klisury wznosiła się chałupa z gliny; oberżą ją zwano. Była to własność Greka Fanarysa, który ożenił się z wdową, Bulgarką. Kobieta umarła w rok po ślubie, syn jej z pierwszego małżeństwa, chłopiec piętnastoletni, mieszkał z ojczymem i pomagał mu w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 21
" W gościnnej izbie było kilka osób: dwóch rajasów, Turek i mieszczanin z poblizkiego miasteczka. Panarys z fajką w ustach przechadzał się po izbie szerokiemi krokami, puszczając gęste kłęby dymu i wsłuchując się, czy kto nie nadjeżdża; spojrzenie miał pogodne, lubił słotę,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 22
" — Michał Gorden! — odparł zagadnięty — a wybaczo, jak? — zapytał nawzajem. — Mikołaj Hoławs! — odpowiedział tamten. — Więc wam taka wielka bieda? — zapytał znów Michał. — A tak, żony, coby mi kukurydzę gotowała i pilnowała domu, nie mam — odparł Mikołaj...."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 23
" do wszystkich miast i wsi został wysłany rozkaz poszukiwania dwuch komitadżich: Lewskiego i Juljusza Konara. — Cóż dostanie ten, kto ich dostawi? — zapytał Mikołaj. — Za żywego sto piastrów, za umarłego pięćdziesiąt — odparł Turek. Michał cmoknął językiem. — Dobra..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 24
" Wóz zatocz do wozowni, konie wprowadź do stajni! — rzucił mu rozkaz ojczym — gości przyprowadź tutaj. Grzegorz oddalił się. Z sieni niebawem dobiegły głosy: przybysz, czy też przybysze, pytali o coś, ale o co, trudno było zgadnąć. Nareszcie drzwi się otwarły, dając..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 25
" Podróżni zdawali się nie przywiązywać wagi do tej małej przygody. — Czy masz osobną izbę do spania? — zapytał starszy gospodarza. — Jedną tylko, lecz nie jest zajętą — odparł Grek — czy kazać tam odnieść rzeczy? — dodał. — Nie trzeba — odparł student. —..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 26
" — Słuchajcie oba! — rzekł Grek — czorbadży i student, którzy w tej chwili jedzą wieczerzę, budzą we mnie podejrzenie; mówiłeś, Mikołaju, że mi pomożesz w łowach, przyjmuję twoje usługi. Pojedziesz zaraz do Klisury z kartką ode mnie do paszy. Ty, Grzegorzu, zaniesiesz..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 27
" ciebie konia, a potem przygotuję sobie nocleg w pobliżu okna sypialni gościnnej. Niech mnie nie szuka — rzekł głośno i oddalił się. Mikołaj uśmiechnął się. — Druha naszej sprawy przeczułem w nim od razu! — szepnął sam do siebie — poczem z sieni na dziedziniec wysunął..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 28
" Cisza zaległa oberżę, ale czorbadży i student bynajmniej nie spali. — Jakiś dziwny niepokój wkradł się do mojej duszy — rzekł starszy — pewien jestem, iż grozi nam niebezpieczeństwo. Oczy Greka źle patrzą! — Za to rajasa, który przyniósł nam tłómok — szczerze i..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 29
" okno, lecz cofnął się raptem, sięgnął za pas i nożem błysnął. — Strzeż się! — rzekł. W oknie stanęła chuda postać rajasa; — trzymał palec na ustach, nakazując tym ruchem milczenie. Podróżny cofnął nóż. — Czego chcesz? — zapytał niespodziewanego gościa. —..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 30
" o świcie, przetarł oczy, siadł na posłaniu i począł przypominać wypadki ubiegłego dnia, rozróżniać je od sennych widziadeł. — Toć już dzień, raptje jeszcze nie przyjechali, czyżby rajas zdradził? Pośpieszył do sieni. Tarek spał jeszcze pod drzwiami; na ten widok..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 31
" wie nieprzytomnie, poczem Fanarys krzyknął głosem rozpaczy: — Grzegorz! Lecz zamiast Grzegorza stanął przed nim Turek. — Co ci się stało? — zapytał. Fanarys odpowiedział mu klątwą i jak szalony pobiegł do gościnnej sypialni, otworzył drzwi na oścież i stanął jak..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 32
" — Przeklęty twój gospodarz! — krzyknął Fanarys — konia mi ukradł! — Trzeba mnie było słuchać! — odparł Michał. — Daj nam darmo śniadanie, a pójdziemy go szukać — rzekł mieszczanin. Fanarys nalał dwa kieliszki wódki, ukrajał chleba dla każdego i dołożył po..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 33
" Naraz, na ścieżynie do lasu wiodącej, ukazało się trzech ludzi. Mieli oni nędzne suknie na sobie. Jeden dźwigał jakiś wór na plecach, drugi pędził przed sobą cielę, które za nogę uwiązał i sznurek trzymał w ręku, trzeci szedł próżno. Zdawali się być strudzeni, gdyż szli..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 34
" — Chcesz wiedzieć, co niosę, to patrz! — rzekł wesoło do Stefana. Przy tych słowach dostał z worka słoninę. — Dobrze nas nazwałeś! — dodał — handlarzami jesteśmy, kupujemy wieprze, sprzedajemy słoninę! — Cóż tutaj słychać? — wmieszał się do rozmowy ten,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 35
" Niewiasta oddaliła się, słowa nie odpowiedziawszy; niebawem zapach pieczonego mięsa doleciał do izby gościnnej. — Smaczna będzie uczta! — rzekł właściciel worka ze słoniną. Słońce pochyliło się ku zachodowi. Oczekiwani nie zjawili się. Poczęło to niecierpliwić Stefana,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 36
" Oczy Jerzego rozjaśniły się, podszedł szybko ku handlarzom wieprzowiny. — Christo Balew, Bazyli Lewski! — szepnął głosem wzruszonym — i wy tutaj, skądżeście się wzięli?... — Spotkałem Lewskiego i Konara w okolicy, na drodze do Klisury wiodącej — odparł Christo wesoło...."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 37
" chodnię zapalę i wezmę sobie do pomocy Juljusza, ty, Jerzy, obierz sobie Petrusztycę. — Zgoda! — odparł Downar — w Petrusztycy mam brata, może go skłonię do działania, niechętny on trochę wszelkim ruchom. — Więc dobrze obmyśliłem! — rzekł Kableszkow — Christo..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 38
" już był na ziemi, więc podszedłem blizko; koło ogniska trzech siedziało, coś rozprawiali, w pobliżu stał wózek. Konie nieodprzęgnięte skubały trawę. Począłem słuchać uważnie. Mój ojczym opowiadał, że był u paszy w Klisurze i opowiedział mu o bytności Lewskiego u niego,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 39
" Część druga. U mudira w Klisurze zebrała się wielka rada wieczorem. Już mudir zajął przednie miejsce, obok nie go siadło po prawej stronie dwóch kadich (sędziów), po lewej miralaj i bimbaszowie. Srebrny świecznik opatrzony gorejącemi świecami, stał w pośrodku konaku na..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 40
" go oddał. Ty wiesz, effendi, zebraliśmy się po to, aby się naradzić, co zrobić z tym człowiekiem. Pasza pogładził brodę, zamruczał coś pod nosem, pociągnął głośno kawę z filiżanki, poczem zwrócił się do kadego: — Gdzież jest ów niebezpieczny więzień? — zapytał...."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 41
" — Ty wiesz, effendi, że Bułgarzy czarować potrafią — rzekł z głębokiem przekonaniem — w ciało dziecka duszę męża zaklęli. Młody więzień — Tomko — podniósł śmiało głowę. Mudir rzucił nań podejrzliwe spojrzenie. — Co on zawinił? — zapytał. — Ty wiesz,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 42
" wszystko z cierpliwością. Mnie cierpliwości zbrakło, ująłem się za nią. Mudir zmarszczył czoło. — Rozpętać ręce chłopcu, odprowadzić go do monastyru i powiedzieć przeoryszy Rozalinie, że ją przepraszam za to, co spotkało jej siostrzeńca! — rzucił rozkaz. Raptje w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 43
" To rozkazawszy, mudir cofnął się do swoich pokojów. Urzędnicy, westchnąwszy ciężko nad swoim losem, poczęli się rozchodzić. Tymczasem Tomko śpieszył tryumfujący do klasztoru. Raptje ledwie nadążyć mu mogli. Nagle na rogu ulicy dwóch mężczyzn zagrodziło mu drogę. Jeden..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 44
" — To on! — szepnął wreszcie zakrystjan. Lewski nie zauważył go, zajęty był opowiadaniem, po co przyjechał do Klisury i gdzie spotkał Tomka. — Spóźniłem się — mówił — ale nie żałuję, cieszę się, że tak łatwo odzyskał wolność. Jeden z raptich, ręce złożywszy..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 45
" — Drogi chłopcze, ile ja łez przez ciebie wylałam! — mówiła Downarowa. — Myślałam, że za Markiem, którego Turcy zabili, i ty pójdziesz. Zakrystjan pozostał na dziedzińcu, chwilę gonił wzrokiem Lewskiego, poczem tą samą, co i on uliczką do gwarniejszej części miasta..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 46
" — A jeśli Lewskiego nie znajdą raptje w oberży? — zapytał. — Powiedziałem, że Lewski w gospodzie u Mincza spać dzisiejszej nocy będzie; jeśli go nie schwycisz, będzie twoja wina, mudirze! — odparł zakrystjan — sułtan o tem się dowie i przyśle ci sznurek jedwabny. Mudir..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 47
" z raptich. Dziewięciu innych przystąpiło do niego z powrozami, poczęli mu wiązać ręce i nogi. Zrozumiał wszystko, o oporze nie myślał, rozum mówił, że opór w danej chwili nie zda się na nic, poddał się biernie losowi. Gdy wyszedł na ulicę, ujrzał, że miał trzech towarzyszy..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 48
" Zakrystjan wyciągnął palec w kierunku Lewskiego. — To on — rzekł — Bazyli Lewski! Po raz pierwszy spostrzegł tę twarz ponurą Lewski: zmierzyli się wzrokiem, zdrajca spuścił oczy. — Za ile srebrników sprzedałeś mnie? — zapytał zdrajcy jeniec. Zakrystyan nic nie..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 49
" — Dziękuję panu za te życzliwe słowa! — odparł Lewski. Mudir skinął na raptich, oni odsunęli cudzoziemca i wyprowadzili jeńca z konaku; w pół godziny potem ciężkie drzwi żelazne jednego z głębszych lochów więziennych zamknęły się za więźniem. Posępnym wzrokiem..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 50
" o schwytaniu Lewskiego i o skazaniu na śmierć lotem błyskawicy rozbiegła się po mieście; zbiegli się mieszkańcy żegnać ulubieńca. On poszukał oczyma znajomych, poznał Zofję, Lolkę, Tomka i Grzegorza; oczy Tomka gorzały, siostry jego wilgotne miały rzęsy, w dłoniach pęki..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 51
" nął na raptich, i ci poczęli rozpędzać cisnących się coraz bliżej rusztowania. Zjawił się po chwili mudir, otoczony jazdą, natarł na ludzi. Szemrząc z cicha, poczęli się rozchodzić Bułgarzy, lecz niejedno spojrzenie strachem przeszyło serca Turków. Zofja i Lolka przemocą..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 52
" rzym. Śmierć Bazylego zburzyła niejedno, musimy się naradzić! — Grzegorz ma zamiar o szóstej wyjechać, nie będzie to zawcześnie dla was, bracia? — zapytała Zofja. — Im wcześniej, tem lepiej — odparł Juljusz — obierzemy drogę dłuższą, lecz bezpieczniejszą; góry nas..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 53
" — Zapomniałem, że mam ważną sprawę do załatwienia — rzekł — o chłopcu jutro z wami pomówię... I skłoniwszy się nizko, oddalił się szybko. — Co mu się stało? — zapytała sama siebie przełożona. Zamyślona zwróciła się w stronę mieszkania. Zofja i Lolka..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 54
" oprzytomniał i rozejrzał się, spostrzegł, że Juljusz z Grzegorzem odjechali go. Uczuł wielki żal do nich i począł ich gonić. Naraz posłyszał tętent, przypomniał sobie pogoń i instynkt zachowawczy powiedział mu, aby się ukrył przed ścigąjącemi. Zręcznie więc przysiadł za..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 55
" Na twarz Tomka wybiegły rumieńce. — Wódz czety — zawołał — która walczy z Turkami? — Ten sam! — odparł Panajot. Chłopiec schwycił jego rękę i do ust poniósł. — Weź mnie do siebie! — błagał — będę ci wiernie służył. — Zobaczymy, pierwej muszę się..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 56
" Turcy tryumfowali, iż bez poniesienia strat jakichkolwiek zgasili grożący pożar w iskierce! Juljusz Konar, otrzymawszy dyplom doktora, przyjechał do Klisury i oświadczył się o rękę Loiki. Za jej namową zostało zawiązane w Klisurze stowarzyszenie opieki nad ubogiemi rodzinami miasta,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 57
" sca brak. Wczoraj Rozalka dwom matkom oznajmiła, że synowie ich obecnie przyjęci być nie mogą. — Myśmy z mamą uradziły, że przeniesiemy się na mieszkanie do sąsiedniego domu, a naszą izdebkę na klasę zamienimy — rzekła Rozalka. — Załóżmy raczej czytelnię bezpłatną w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 58
" Oparła się o płot, otaczający dziedziniec szkolny, i smutnym wzrokiem goniła Konara. Tu i tam widać było biegnących Bułgarów, starszych i młodszych; każdy broń jakąś trzymał w ręku: ten pistolet, tamten strzelbę, inny szablę, lub topór. Rozalka goniła ich wzrokiem. Tymczasem..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 59
" pociskami i runął na ziemię, a właśni towarzysze tratować go poczęli nogami. Powstał wśród nich popłoch zlękli się i rzucili się do ucieczki. — "Da żywiej, Bułgarja!" — wzbiły się głosy potężnej radości pod jasne sklepienie nieba. Zofja i Lolka, posłuszne Juljuszowi,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 60
" świątyni kałuże krwi, między niemi rozciągnięte ciała pomordowanych. — Może omdleli tylko? — szepnęła Zofja, odzyskawszy powoli moc panowania nad sobą; przystępowała z kolei do każdego z leżących, każdemu rękę do serca przyłożyła. — Nie żyją! — rzekła po..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 61
" — Więc do widzenia! — rzekł do niej wesoło Juljusz. I rozstali się; towarzysze jego już dawno opuścili mieszkanie, dziewczęta powróciły do rannych, przy których czuwał Marko Rojan. Downarowa westchnęła ciężko. — Nie traćmy nadziei, że Rozalka się znajdzie, Juljusz..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 62
" — Jutro opuszczę Klisurę — rzekł Juljusz tonem rzewnym — pójdę z oddziałem moim w Bałkany... — Któż nad Klisurą czuwać będzie? Mudir może powrócić — pytały dziewczęta. — Zostawię straż bezpieczeństwa i każę miasto wałami otoczyć — rzekł Juljusz. Gdy..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 63
" chwili matkę zabili, siostrę i brata uprowadzili ze sobą. Jam ocalała: skryłam się naówczas do komina; tam cały wieczór i całą noc przesiedziałam. Dopiero rano odważyłam się wyjść. Nie zapomnę nigdy tego dnia! Obeszłam wszystkie pokoje, żywego nikogo nie spotkałam. Poszłam..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 64
" wych; te niosły pełne kosze kwiatów i zasypywały niemi ulice. Za dziećmi ukazał się na koniu Konar. Trzymał on w ręku rozwianą białą chorągiew z lwem o złotej grzywie; około stu młodych Bułgarów dążyło za wodzem również konno, wszyscy w mundurach z żółtego sukna,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 65
" Zofja i Lolka, silnie wzruszone, powróciły do domu. — Widziałyśmy, matko, Rozalkę... Jest zdrowa i wesoła — rzekły, biegnąc do matki z pieszczotą. — Widziałam i ja — odparła spokojnie Downarowa — pobłogosławiłam ją zdaleka... Chodźmy i my do rannych, czekają na was!..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 66
" Ten i ów z pracujących odwrócił się, spojrzał na nią. Smutne oczy Downarowej poczęły biegać niespokojnie, stawała się coraz niecierpliwszą. — Panie, zmiłuj się! — szeptała i dreptała coraz śpieszniej, a wyładowany kosz ciężył jej coraz bardziej. Wtem pociągnął ją..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 67
" Nareszcie garnuszki opróżniły się. Zofja powstała, lecz nie ruszyła się z miejsca, zatrzymał ją głuchy gwar, który dobiegał od miasta do wału Ucichły pieśni, wszyscy przerwali robotę i nasłuchiwali. Tymczasem gwar rósł, zbliżał się do nich widocznie, nareszcie ujrzeli..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 68
" skalicy Rozalki, Tomka. Dziad klasztorny, w którym zdrajca był zakrystjanem, odwiedził mnie wczoraj i powiedział, iż łotr zwierzył mu się z dokonanego czynu, chełpiąc się, iż tem niebezpiecznego nieprzyjaciela sułtana posłał na śmierć, a zuchwałego malca ukarał. — Śmierć..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 69
" IV. Ukryci w Bałkanach Bułgarzy stoczyli już kilka pomyślnych utarczek z Tarkami. Udało się im napędzić strachu nieprzyjacielowi, lecz nikt nie wątpił, iż Turcy, zebrawszy wielkie siły, wedrą się lada dzień na szczyty Bałkanów i stoczą krwawą walkę z Bułgarami. Tymczasem..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 70
" — Byłem z waszym ojcem w Klisurze i poznałem waszą rodzinę! — rzekł naraz głos dźwięczny i młody. Z temi słowy przystąpił do Jerzego i Rozalki wódz przybyłej czety, Obrenowicz. — Siostry waszę i matka — mówił dalej - pracują pożytecznie! Dzięki ich troskliwej..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 71
" dalej jak o wiorstę; że Juljusz z prawej strony, on z lewej wypatrywać będą muzułmanów. Postanowili, iż jeszcze jakiś czas zadawalniać się będą małemi utarczkami i prowadzić dalej wojnę partyzancką. Postanowili, iż hasłem ich będzie Imię "Jezus!" które miało ostrzegać o..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 72
" Wieczorem miody wódz rozkazał, ażeby wojsko udało się na spoczynek, rozstawił tylko liczniejsze straże. Cisza zaległa "Zły Dół. " Rozalka usunęła się do namiotu, lecz usnąć nie mogła. Wstała cichutko i wyszedłszy przed namiot, ku gościńcowi patrzała. Księżyc białem..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 73
" ry wydobyły się z nich zielone i piękne, białe opary unosiły się teraz nad niemi pod postacią obłoków, i lekkie, chyże czepiały się niektórych szczytów, swawolić się zdawały z Bałkanami i z bladem, chórem słońcem, po którem swobodnie przebiegały. Słońce musiało się..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 74
" uzbrojone hufce muzułmanów, w jasnych promieniach słońca zamigotały ich barwne kaftany i białe zawoje. Z okrzykiem Ałłach! piąć się poczęli na góry. Prowadził ich, znany z nienawiści swej ku Bułgarom, krwawy Tosunbej. Rozalka stanęła opodal uzbrojonej czety. — Tutaj rannych..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 75
" w powietrzu dymek z czarnemi plamami, a za tym znakiem groźnym wzbijał się w powietrze granat, zawieszał się nad Złym Dołem, potem pękał z trzaskiem. Odłamy jego spadały na górę, a ci, co się na niej znajdowali, witali je jękiem. Była to walka potworna! Na nic w tej chwili..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 76
" Turcy brali przewagę, głosili to wszystkim. — Jezu, Jezu! — odpowiedzieli Bulgarzy, hasłem tem wzywając pomocy. I zatętniała góra. Obrenowicz z pomocą śpieszył. Rozalka ujrzała w pierwszem szeregu Jerzego. Cofające się szeregi Bulgarów nabrały otuchy: bój znowu zawrzał..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 77
" krwawą głowę wodza, głowę ukochanego Juljusza Konara. Zwycięski muzułmanin, potrząsał nią i wołał: — Patrzcie, oto wasz wódz! Obrenowicz stanął na czele cofających się, obok niego z jednej strony Piotr Downar, z drugiej Jerzy. — Za nami! bracia! — zawołał. — Boże,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 78
" czapki czerwone, koliste płaszcze na ramionach. Młody wódz ich prowadzi. Rozalka spojrzała. — Tomko! — krzyknęła. Tak, to Tomko! Czy zmartwychwstał, aby ich wesprzeć? Gdzie on się dotychczas ukrywał? Kto mu powiedział o grożącem im niebezpieczeństwie? Tłok pytań ciśnie się..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 79
" głosem strasznym. — Na Klisurę! — dodał, i zawrócił konia. — Do Klisury! Do Klisury ! — krzyk dziki niesie echo. Zbudzili się mieszkańcy Klisury, pytają jedni drugich, co znaczą te hałasy, wylegli na ulicę. Zbudziła się Downarowa i dziewczęta, ranni porwali się z..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 80
" — Pójdę do Lolki, chodź ze mną! — rzekła — umrzemy razem! Podały sobie ręce i wyszły! IV. Promyczek słońca zakradł się do ciemnej groty, znajdującej się w górach Bałkańskich i ogrzał bladą twarz leżącej tam dzieweczki. Promień słońca ją zbudził. Była ranną,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 81
" — Tędy mnie ktoś wniósł, lecz kto? — pytała sama siebie. — Może Tomko? — Może go spotkam w górach?... To powiedziawszy, wysunęła się z jaskini i obejrzała dokoła: dzień wczorajszy jeszcze żywiej stanął jej teraz przed oczyma. Zimny dreszcz wstrząsnął dziewczęciem:..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 82
" wzrok jej mimowoli zwrócił się na ciało poległego obok Bulgara. — Ojciec! — krzyknęła i z głośnem szlochaniem rzuciła się na pierś jego, zimną twarz okrywając pocałunkami. Żałosne skargi matki przypomniały jej wszakże, o kim powinna pomyśleć, kto pieszczot jej więcej..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 83
" — Chodźmy do wsi, tu tak smutno, tak straszno! — rzekła Rozalka; — powiemy naszym, aby zabrali na cmentarz ciała poległych. I poczęły iść ku zdala rysującej się wiosce, której zemsta Tusan beja nie dosięgła. Szły zwolna. — Widzisz, matko, nasi chłopcy żyją, zobaczysz..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 84
" Poczem zwróciła się do Rozalki. — Musisz być dobrą, pozwolisz nam pewnie w chacie przenocować? — rzekła Rozalka. — To nie moja chata — odparła Dosia — ojciec i dziadek tutaj gospodarzą; my, niewiasty, robimy to tylko, co oni każą; lecz bądź spokojna, nie wygonią was! W..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 85
" Co chwila zrywała się z pościeli, przecierała oczy i pytała sama siebie wylękła: — Sen to, czy rzeczywistość? Wdzięczna też była słońcu, gdy, zajrzawszy do izdebki, rozpędziło te mary i powiedziało jej, że już dzień. Wstała cicho, aby matki nię zbudzić. — Pójdę w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 86
" — Jerzy! Tomko! — powtórzyła — to ja, wasza siostra! Tym razem w pieczarze rozległ się trzask, potem iskra zaświeciła, i światło oblało czarne wnętrze. Rozalka spostrzegła naprzeciw siebie człowieka w płaszczu kolistym, o wyniosłej postawie i surowem wejrzeniu; trzymał on w..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 87
" Śmiertelną nie jest, ale zaniedbana rozszerzy się głębiej i będzie źle! Ja się na tem znani! — Gdy wrócę do domu, matka mi rany opatrzy! — rzekła Rozalka — teraz mów mi jeszcze o sobie, o tem, co się działo tutaj na górze, gdym ja przytomność straciła, — Kiedy Turcy..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 88
" VI. Tymczasem Downarowa poczęła się niepokoić, iż Rozalka nie wraca. Denka przyszła po nią, mówiąc, że wszyscy do obiadu siedli i na nią czekają! Downarowa z głową ku piersiom zwieszoną, posępna i milcząca, pociągnęła za dziewczyną. Przy obiedzie zebrała się cała..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 89
" i smutniejszym głosem. — Chciałam umrzeć, Bóg nie dopuścił.. Może wiesz dlaczego? Jeśli wiesz, powiedz, dlaczego mnie siwej i złamanej Bóg żyć każe, a dzieciom umrzeć pozwolił? Dlaczego gniazdo moje opróżnił, a mnie samą zostawił na ziemi?... Na twarzy wieśniaka..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 90
" — Dobrzy, bardzo dobrzy jesteście! — rzekła Rozalka, patrząc na niego z wdzięcznością. — Tak, dobrzy są ludzie! Ten brata nakarmi, tamten opatrzy ranę bliźniemu, inny smutnego pocieszy! — dodała Downarowa. Nazajutrz wraz ze świtem wybrały się Rozalka z matką w góry. Już..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 91
" częli, wówczas oczy jego błysnęły, uśmiech szatański wykrzywił jego usta. — Więc to tutaj! — szepnął. — Ha! ha! zarobię nieźle! I począł schodzić z góry. Dotarłszy do gościńca, nie poszedł dalej w drogę, lecz wrócił w stronę, z której przyszedł. Rozalkę ranni..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 92
" — Ależ tak! — tonem przekonania potwierdził wódz — któż nas tutaj wypatrzy, chyba kruki? — Wróć z chłopcami na wieś, matkę zostaw przy nas! — rzekł znowu Tomko. — Powiesz gospodarzowi, żeś schronienie dla was obu znalazła, podziękuj za gościnę i proś, aby codzień..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 93
" ły pochodzą, lecz dziewczęta spały, wróciła przeto do alkowy. — Pewno wódz poluje! — rzekła sama do siebie, przypomniawszy, co mówił Tomko, że wódz im zwierzyny dostarcza. Uspokojona zasnęła niebawem. Rankiem powitała uśmiechem Ilenkę i Donkę. — Chłopcy w domu? —..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 94
" W pobliżu skały, w której ranni się schronili, ujrzała leżące dwa ciała martwe, krwawe, pokaleczone okrutnie; byli to hajducy, towarzysze Tomka. — Ktoś podpatrzył i zdradził! — szepnęła Rozalka i ręce splecione opuściła bezwładnie. Wtem przypomniała sobie zemdloną,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 95
" — Wy tutaj zaczekajcie na mnie, matko, ja wrócę zaraz... Idę po Tomka!... — Idź! — odrzekła Downarowa. Dziewczyna zawiesiła napowrót kaganek i opuściła pieczarę. — Boże, Boże, wskaż mi drogę! — szepnęła. I iść zaczęła wzdłuż pasma gór, szukając śladu stóp..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 96
" — brat twój żyje i wszyscy ranni żyją! - rzekł — zginęli tylko dwaj moi pomocnicy. Ktoś zdradził nas i Turków sprowadził. Chłopcy, choć ranni, jak zwykle czuwali w nocy przed pieczarą, i zginęli śmiercią walecznych, osłaniając swych towarzyszów. Ukryłem ich. Mówiąc to,..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 97
" O wodzu i on i one zapomnieli zupełnie, a wódz nie zjawiał się jakoś. Nareszcie jeden z rannych zwrócił się z zapytaniem do kobiet, gdzie poszedł Panajot. — Został w pierwszej pieczarze — odrzekła Rozalka Ranni spojrzeli na siebie: niepokój odbił się w ich oczach. — Otwór..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 98
" — Wódz! wódz! — wołać poczęli ranni. — Sza! uciszyć się! — zabrzmiał rozkaz. Umilkli w jednej chwili. Rozalka wzięła do rąk garnczek, i posuwając się na kolanach od posłania do posłania, obdzieliła wszystkich. Ranni pili chciwie. Tymczasem przez otwór wsuwały się do..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 99
" razy Downarowa, siląc się widocznie na przypomnienie sobie czegoś... Tomko ucałował jej ręce. — Będziemy jeszcze szczęśliwi mówił. — Posłuchajcie mych dziejów — rzekł, zmieniając ton smutny na wesoły. — Pamiętacie ten dzień, w którym wyprawiliście mnie z Klisury pod..."

Brzask : opowieść z dziejów Bułgarji cz. 2 - strona 100
" przez Turków, przedzierać musieliśmy się przez dziesięć razy liczniejszego nieprzyjaciela. Dwudziestu z nas tylko ocalało, reszta poległa, lub dostała się do nie woli. Zwycięzcy w okrutny sposób pomordowali jeńców. Za nadejściem nocy pociągnęliśmy ku szczytom gór i tam..."