Bug-Jargal cz. 1
Hugo Victor
Bug-Jargal cz. 1 - strona 1
" Wiktor Hugo BUG-JARGAL "
Bug-Jargal cz. 1 - strona 2
" I Kiedy przyszła kolej kapitana Leopolda d'Auverney, otworzył szeroko oczy i wyznał otaczającym go kolegom, że doprawdy nie pamięta w swoim życiu żadnego zdarzenia, które zasługiwałoby na to, aby zaprzątnąć ich uwagę. — Ależ, kapitanie — rzekł porucznik Henryk —..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 3
" namiotu i stał ukrywszy prawe ramię w fałdy płaszcza, ze łzami w oczach, przyglądając się bez słowa ostatniej scenie Odysei (1) . Wreszcie odważył się powiedzieć: — Za pozwoleniem, panie kapitanie... — To ty, Tadku; jak, u diabła, zdołałeś?... Biedny pies!..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 4
" — To pewnie wtedy, mój stary, kiedy ucałował cię de La Tour d'Auvergne, pierwszy grenadier Francji? — zapytał serdecznie kapitan nie przestając głaskać psa. — Nie, panie kapitanie, sierżant Tadeusz mógł zapłakać, sam pan to przyzna, tylko w owym dniu, kiedy zakomenderował:..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 5
" pęta ze swoich towarzyszy, by zająć ich miejsce, choć się opierali. Był nieugięty. Ach, co to był za człowiek! Istny Gibraltar. A potem, prawda, panie kapitanie? stał wyprostowany, jakby miał iść do tańca; a jego pies, ten sam właśnie Rask, skoczył mi do gardła, kiedy..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 6
" porwali nam pańskiego pięknego psa, biednego Raska, Bugowego doga... To wystarczyło: postanowiłem przyprowadzić go dzisiaj, choćby miało mnie to kosztować życie, aby móc zjeść wieczerzę ze smakiem. Toteż przykazawszy pańskiemu ordynansowi Matheletowi, aby dobrze wyczyścił..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 7
" uwalnia mnie od jednego i byłaby też pewnie uwinęła się z drugim, gdyby nie to, że pistolet jego był nabity... no i widzi pan moje ramię. — Nic to! french dog skoczył mu na szyję niby dobry znajomy: Anglik zwalił się zaduszony, a daję panu słowo, że uścisk był tęgi......"
Bug-Jargal cz. 1 - strona 8
" cunek połączony z pewną dozą ciekawości. Na pierwszy rzut oka nie było w nim może nic szczególnie uderzającego; obejście miał chłodne, spojrzenie obojętne. Podzwrotnikowe słońce opaliło mu twarz, ale nie użyczyło owego ognia w gestach i mowie, który u Kreolów łączy się z..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 9
" Był przecież człowiekiem młodym. Wyglądał na lat trzydzieści, ale daleko mu jeszcze było do tego wieku. Mimo że od dłuższego już czasu walczył w szeregach republikańskich., nikt nie znał jego przygód. Jedyną istotą poza Raskiem, wobec której zdobywał się niekiedy na żywsze..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 10
" prowadził na ochotnika pewną ryzykowną wyprawę i — wbrew oczekiwaniom ogółu i własnym nadziejom — powrócił z niej bez szwanku. Wyraził wówczas żal, że odrzucił proponowany mu awans „ Skóro bowiem — mówił — działa nieprzyjacielskie uporczywie mnie oszczędzają,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 11
" — Nie widzę doprawdy, moi panowie, co w zdarzeniu, którego byliśmy przed chwilą świadkami, może nastrajać do szyderstwa. Ten pies i ten sierżant, którzy — odkąd tylko znam d'Auverneya — przebywali przy nim zawsze, zasługują, moim zdaniem, raczej na zainteresowanie. Zresztą..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 12
" rzekł — i ponieważ umówiliśmy się, że każdy z nas opowie jedną ze swoich przygód, aby skrócić tę noc na biwaku, mam nadzieję, drogi przyjacielu, że nie uchylisz się od zobowiązania i zechcesz opowiedzieć nam dzieje swojego kulawego psa i tego Buga... nie wiem, jak dalej,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 13
" tacje zaś jego obejmowały większą część równiny Acul. Nieszczęśliwe to położenie, którego szczegółowy opis wydaje się wam pewnie niegodny uwagi, stanowiło jedną z pierwszych przyczyn klęsk i całkowitej zagłady mojej rodziny. Ośmiuset Murzynów uprawiało ogromne włości..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 14
" — Dziękuję ci, Henryku, żeś mi oszczędził śmieszności — zauważył chłodno d'Auverney, który go był dosłyszał. Po czym ciągnął dalej swoje opowiadanie: — Jeden tylko niewolnik zyskał sobie względy mojego wuja. Był to karzeł hiszpański, kolorowy gryf, którego..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 15
" kraczność i niezmiennie dobry humor. Habibrach był jego ulubieńcem. Podczas gdy inni niewolnicy uginali się pod brzemieniem pracy, jedynym zajęciem Habibracha było noszenie za swoim panem wielkiego wachlarza z piór rajskich ptaków, którym odpędzał komary i gzy. Wuj kazał mu jadać..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 16
" błazna i z prawa robienia i mówienia wszystkiego, co mu tylko przyszło do głowy, jedynie po to, aby rozweselić swojego pana; plótł różne banialuki, krzywił się pociesznie i na najmniejsze skinienie mojego wuja przybiegał zwinny jak małpa i oddany jak pies. Nie lubiłem tego..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 17
" odwzajemniała od dzieciństwa przeznaczona mi kobieta, zwracałem tylko powierzchowną uwagę na wszystko, co nie było Marią. Przyzwyczaiłem się od najwcześniejszych lat uważać tę dziewczynę, która była mi już siostrą jakby, za towarzyszkę życia, dzięki czemu wytworzyła się..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 18
" V — Wśród takich to złudzeń i ślepych nadziei dobiegałem dwudziestej wiosny życia! Data moich urodzin przypadała na sierpień 1791 roku, a wuj mój na tę właśnie porę ustali! termin mojego ślubu z Marią. Zrozumiecie łatwo, że myśl o tak rychłym szczęściu pochłaniała..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 19
" rywalizację, która dzieliła Cap i Port-au-Prince, musiałem z konieczności opowiedzieć się za Cap, na którego terytorium mieszkaliśmy, oraz za zgromadzeniem prowincjonalnym, którego wuj był członkiem. Raz jeden tylko zdarzyło mi się wziąć żywszy udział w sporze na temat..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 20
" która zasnuwała już niemal cały nasz widnokrąg polityczny, a której wyładowanie podciąć miało u podstaw byt wszystkich nas bez wyjątku. Nie znaczy to, aby nawet najbardziej skore do niepokoju umysły spodziewały się na serio już wtedy buntu niewolników; zbyt pogardzano tymi..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 21
" z gąszczu otaczającego altanę; następnie nie mój, lecz obcy głos zaczął nucić cicho piosenkę, która wydała się jej hiszpańską, ale niepokój, a zapewne też i dziewczęcy wstyd nie pozwoliły jej odróżnić słów poza jej imieniem, wielokrotnie powtarzanym. Wtedy rzuciła się..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 22
" się wyrzucając te słowa nabrzmiałe wściekłością: Te tengo! te tengo! Bardziej zdumiony niż przerażony, na próżno wiłem się w uścisku straszliwego przeciwnika, a stalowe ostrze torowało już sobie drogę przez moją odzież, kiedy Maria, rozbudzona dźwiękami gitary oraz..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 23
" mógł to być ów plantator o krwi mieszanej, jak to w pierwszej chwili podszepnęła mi zazdrość. Nie był bynajmniej tak niezwykle silny, a poza tym głos jego brzmiał zupełnie inaczej. Osobnik, z którym stoczyłem walkę, wydał mi się obnażony do pasa. W kolonii jedynie niewolnicy..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 24
" do altanki nad rzeką i uprzątnąwszy nieporządek z poprzedniego dnia, ozdobiłem ją ponownie kwieciem, którym miałem zwyczaj upiększać ją na cześć Marii. Kiedy nadeszła godzina, w której Maria udawała się do altanki, uzbroiłem się w nabity karabin i zaproponowałem kuzynce, że..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 25
" poznam mojego tajemniczego rywala, posadziłem ją w milczeniu na ławie między sobą a piastunką. Zaledwie zdążyliśmy usiąść, Maria położyła palec na moich ustach; dobiegły ją jakieś dźwięki, stłumione przez wiatr i szmer wody. Zacząłem nadsłuchiwać; to była ta sama smutna..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 26
" dych ptasząt, które trzepocą skrzydłami w niebiosach, lecąc od strony mojej ojczyzny. Ojczyzny mojej, gdzie byłem królem! Ojczyzny mojej, w której żyłem wolny! Wolny i król, dziewczyno! Zapomnę o wszystkim dla ciebie; zapomnę o królestwie, rodzinie, obowiązkach, zemście! Tak,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 27
" A dlaczegóż miałabyś, Mario, odepchnąć moją miłość? Jestem królem, a czoło moje wznosi się ponad wszystkie czoła ludzkie. Tyś jest biała, a ja czarny; ale dzień musi złączyć się z nocą, aby zrodzić jutrzenkę i zmierzch, które przewyższają go jeszcze pięknością!”..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 28
" — Mów! — krzyknąłem nań szorstko — czyś widział kogo w lesie? — Nikogo poza panem, senior mio — odparł spokojnie. — Nie słyszałeś żadnego głosu? — pytałem dalej. Niewolnik zastanawiał się chwilę, jak gdyby szukając odpowiedzi. Wszystko we mnie zawrzało. —..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 29
" język; przypomina mi czasy, kiedy byłem mały nie będąc jeszcze karlem, kiedy byłem dzieckiem nie będąc błaznem; poszedłem tedy za tym głosem i usłyszałem koniec piosenki. — No więc, czy to już wszystko? — krzyknąłem zniecierpliwiony. — Tak jest, panie mój hermoso,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 30
" Jestem owocem związku dnia z nocą; jestem tą jutrzenką czy też zmierzchem, o których wspomina pieśń hiszpańska, pan zaś jest dniem tylko... Zatem piękniejszy jestem od pana, si usted ąuiere, piękniejszy od białego... Karzeł przeplatał to dziwaczne bredzenie długimi..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 31
" u progu altany, Maria wydała radosny okrzyk, wyrwała się z ramion Murzyna i padła mi w objęcia, wołając: — Jestem uratowana! Na ten gest, na te słowa Marii Murzyn odwrócił się gwałtownie, skrzyżował ręce na wyprężonej piersi i utkwiwszy w mojej narzeczonej wzrok pełen bólu,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 32
" umyśle. Maria wciąż przeżywała doznane przerażenie — i przez dłuższy czas mogliśmy tylko za pomocą uścisku ręki i spojrzenia dzielić się myślami, w których panował chaos. Wreszcie przerwałem milczenie. — Chodź, Mario — powiedziałem — wyjdźmy stąd! miejsce to..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 33
" jedno podobieństwo. Nazwał się królem, ten zaś był tylko niewolnikiem; przypomniałam sobie jednak, nie bez zdziwienia, surowy majestat malujący się na jego twarzy i typowe oznaki afrykańskiej rasy: blask oczu, biel zębów odcinających się na tle olśniewającej czerni skóry,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 34
" było w tym wypadku uciekać się do hipotezy, że beznadziejnie kocha córkę swojego pana. Obecność jego w gaju rosnącym obok altany mogła być przypadkowa; siła i wzrost nie wystarczały bynajmniej, aby stwierdzić jego tożsamość z moim nocnym przeciwnikiem. Czyż wolno mi było na..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 35
" Murzyni, drżący w obecności wuja, ożywiali się i zdwajali wysiłki, gdy obok nich przechodził; ileż jednak w tym strachu było nienawiści! Porywczy z usposobienia, wuj mój gotów już był zapłonąć gniewem dlatego tylko, że nie miał po temu uzasadnionej przyczyny, gdy..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 36
" rzędzie zemsty. Mnie unieruchomiło zdumienie, wuja zaś wściekłość; była to dla niego rzecz niesłychana, takie sponiewieranie jego autorytetu. Oczy wychodziły mu niemal z orbit; zsiniałe wargi drżały. Niewolnik patrzał nań spokojnie przez chwilę; nagle z godnością podał mu..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 37
" XI Rozumiecie, panowie, do jakiego stopnia wszystkie te okoliczności rozbudziły moje zainteresowanie i ciekawość. Zasięgnąłem bliższych wiadomości o więźniu. Opowiedziano mi osobliwe rzeczy. Dowiedziałem się, że towarzysze zdają się otaczać tego młodego Murzyna wielką..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 38
" dać, że ci uprzywilejowani niewolnicy — ogniwa pośrednie, niejako wiążące w jedną całość łańcuch poddaństwa i despotyzmu — łączyli z podłością kondycji bezczelność, która płynęła z posiadanej władzy, i ze złośliwą przyjemnością obarczali go pracą ponad siły i..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 39
" W tym miejscu słuchacze przerwali opowiadanie d'Au-verneya wypowiadając imię Tadeusza. — Zgadliście, panowie — ciągnął kapitan. — Pojmujecie, że bez wielkiego trudu zgodził się, abym wszedł do celi Murzyna. Jako kapitan milicji, miałem prawo wejścia do fortu. Ażeby nie..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 40
" — Nie powiedziano mi — ciągnąłem dalej — że zostawiono ci psa. — Sam go tu wpuściłem. Zdumienie moje rosło. Drzwi lochu były zaryglowane od wewnątrz potrójną zasuwą. Okienko, zaledwie na sześć cali szerokie, było okratowane dwoma żelaznymi prętami. Murzyn zrozumiał..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 41
" mógł jeszcze pożyć dwa dni bez strawy, ale jestem gotów, panie oficerze; lepiej dziś niż jutro; nie wyrządźcie krzywdy Raskowi. Dopiero teraz pojąłem, co oznaczało powiedzenie: jestem gotów. Oskarżony o zbrodnię, za którą karano śmiercią, sądził, że przyszedłem, aby..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 42
" Niezwykła jego mowa i myśli nie dziwiły mnie już niemal wcale. Harmonizowały z nim samym. — Zawdzięczam ci znacznie więcej niż ty mnie — rzekłem. — Zawdzięczam ci życie mojej narzeczonej, Marii. Jakby go przeszedł elektryczny wstrząs. — Maria! — powiedział zduszonym..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 43
" rzeczy; zamilkł. Wreszcie pożegnałem go, rozkazując wiernemu Tadeuszowi, aby otoczył go wszelkimi możliwymi względami i opieką. XIII Widywałem go co dzień o tej samej porze. Sprawa jego niepokoiła mnie; mimo moich błagań wuj nie chciał odwołać oskarżenia. Nie kryłem moich..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 44
" Tymczasem zapaliła się we mnie iskierka nadziei. Gniew wuja zaczął przygasać. Radosne uroczystości związane ze ślubem, który rychło miał połączyć mnie z jego córką, nadały jego myślom łagodniejszy obrót. Maria błagała go wraz ze mną. Tłumaczyłem mu codziennie, że..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 45
" — Nie mów, Mario, że to już wkrótce, skoro brak jeszcze trzech dni... Uśmiechnęła się i zarumieniła. — Nie onieśmielaj mnie, Leopoldzie — mówiła dalej. — Przyszło mi na myśl coś, co powinno sprawić ci przyjemność. Wiesz, że wczoraj jeździłam z ojcem do miasta, aby..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 46
" Życiu twemu nic już nie grozi! Maria wyprosiła je od ojca jako prezent ślubny! Niewolnik zadrżał. — Maria! ślub! moje życie! Jakiż to wszystko może mieć związek? — To zupełnie proste — odparłem. — Maria, której ocaliłeś życie, wychodzi za mąż... — Za kogo? —..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 47
" — Ach, prawda — odrzekł — za ciebie. A którego dnia to nastąpi? — 22 sierpnia. — 22 sierpnia! czyś oszalał? — rzucił mi głosem pełnym niepokoju i trwogi. Umilkł. Patrzyłem na niego ze zdumieniem. Po krótkim milczeniu uścisnął mi mocno rękę. — Bracie, tyle ci..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 48
" XV Ucieczka niewolnika doprowadziła wuja do wściekłości. Rozkazał, aby wszczęto poszukiwania, i w liście do gubernatora zażądał, aby Pietrek w razie odnalezienia został oddany do jego wyłącznej dyspozycji. Nadszedł wreszcie dzień 22 sierpnia. Zaślubiny moje z Marią odbyły..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 49
" szych placówek nie dał mi powodów do niepokoju; lecz około północy, kiedy przechadzałem się pogrążony w marzeniach w pobliżu baterii nad zatoką, ujrzałem na horyzoncie krwawy odblask, który unosił się i rozlewał nad miejscowościami Limonade i Saint-Louis du Morin. Z początku..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 50
" cjonalnego — udałem się z resztą żołnierzy do Cap, podczas gdy moja biedna Maria spała lub czekała na mnie. Nigdy nie zapomnę widoku tego miasta, w chwili kiedy się do niego zbliżałem. Płomienie, pożerające okoliczne plantacje, zalewały je ponurym światłem przyćmionym..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 51
" według krążących pogłosek zbuntowani niewolnicy opanowali już Dondon, Czerwone Rozdoły, osadę Ouanaminte oraz nieszczęsną plantację Limbe, co przejmowało mnie niepokojem ze względu na sąsiedztwo tych miejscowości z Acul. Udałem się pośpiesznie do siedziby gubernatora, pana de..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 52
" że lepiej orientujemy się w sytuacji od was, to zresztą naturalne. Pozostawaliśmy tu, aby śledzić bieg spraw kolonii, podczas gdy wasze zgromadzenie udało się w komplecie do Francji, aby zasłużyć tam na ową śmiechu wartą owację, która zakończyła się tak surową naganą..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 53
" — Wyznałeś pan tym samym, że jesteś Biały Pompon. Niech brzemię tego wyznania spadnie na ciebie. Kłótnia byłaby może rozgorzała jeszcze bardziej, gdyby nie wmieszał się gubernator. — Ejże, panowie! jaki to wszystko ma związek z niebezpieczeństwem grożącym nam dzisiaj?..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 54
" oskarża o te nieszczęścia wolnych mieszańców. Kilku Mulatów ledwie uszło z życiem przed wściekłością ludu. Rozkazałem dać im schronienie w jednym z kościołów, którego strzeże batalion wojska. Obecnie, na dowód, że nie są w porozumieniu ze zbuntowanymi Murzynami, mieszańcy..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 55
" pan de Rouvray. — Żaden środek nie jest do pogardzenia! — Zwracając się zaś do podejrzanego plantatora dodał: — Słyszysz waść? idź tedy po broń! Upokorzony plantator opuścił salę z oznakami tłumionej wściekłości. Tymczasem okrzyki przerażenia, które rozbrzmiewały po..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 56
" Wśród słuchaczy, znudzonych tą jałową dyskusją, rozlegały się głosy sprzeciwu. — Panowie posłowie — krzyczał jakiś hodowca roślin — podczas gdy zajmujecie się tutaj takimi głupstwami, co się dzieje z moimi krzakami bawełny i moją koszenilą? — A moje cztery tysiące..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 57
" przedstawicieli kolonii pod przewodnictwem pana de Cadusch. — A gdzież jest ten wasz przewodniczący de Cadusch? — spytał Biały Pompon — gdzie jest to całe wasze zgromadzenie? Nie ma tu was, nawet czterech, podczas gdy prowincjonalne zebrało się w komplecie. Czy waść może..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 58
" zarówno tu, jak i w starym kraju. Wyrzuciłbym za drzwi całą tę hołotę, gdybym z ramienia króla pełnił zaszczytne funkcje namiestnika. Powiedziałbym: król panuje, a ja rządzę. Gwizdałbym na odpowiedzialność wobec owych tak zwanych przedstawicieli ludu i obiecując w imieniu jego..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 59
" opanowanych szałem rewolucyjnym, który kazał nazywać się obywatelem-generałem C. z tego tytułu, że był dowódcą plutonu egzekucyjnego podczas kilku krwawych kaźni, zawołał: — Potrzebne są raczej tortury niż walki. Ludy pragną budzących grozę przykładów; przeraźmy..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 60
" z Brissotem i Pruneau de Pomme-Gouge we Francji; z Hansem Sloane'em w Anglii; z Magawem w Ameryce; z Pezllem w Niemczech; z Olivariusem w Danii; z Wadstrohmem w Szwecji; z Petersem Paulusem w Holandii; z Avenda-nio w Hiszpanii; z księdzem Piotrem Tamburinim we Włoszech. Głos jego przybierał..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 61
" ków. Panie gubernatorze, rzuć pan wojsko na wschodnie rubieże, postaw placówki w Trou i w Vallieres; ja biorę na siebie równiny wokół fortu Delfina. Pokieruję tam robotami ziemnymi; dziad mój, który dowodził pułkiem konnicy w Normandii, służył pod marszałkiem de Vauban;..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 62
" XVII Świtało. Znajdowałem się na placu broni zajęty budzeniem milicjantów leżących na płaszczach wśród żółtych i czerwonych dragonów, uciekinierów z równin, beczącego i porykującego bydła oraz bagaży wszelkiego rodzaju, zwiezionych do miasta przez okolicznych..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 63
" jest zamknięta w forcie, i prosiłem Boga o to tylko, aby zdążyć na czas. Jedynie ta nadzieja, dodając mi otuchy w niepokoju, budziła we mnie odwagę i siły lwa. Wreszcie za zakrętem drogi ukazał się fort Galifet. Trójbarwny proporzec powiewał jeszcze na jego szczycie, a gęste..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 64
" w kierunku fortu, a chmara innych Murzynów wdzierała się bez przerwy, spadała i ponownie wspinała się na oblężone mury, obstawione drabinami. Ta fala czarnych, wciąż odpierana i wciąż wzbierająca na szarych murach, przypominała z daleka rojowisko mrówek usiłujących wdrapać się..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 65
" przynajmniej bronić jej lub umrzeć przy niej i z nią razem, co w jakiś sposób znaczyłoby, że jej nie straciłem! Beznadziejne te myśli doprowadziły mój ból do szaleństwa. Rozpacz moja miała posmak wyrzutu sumienia. Tymczasem towarzysze moi, rozjątrzeni do ostateczności, wznieśli..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 66
" przemknął jego śladem, trzymając w pysku kołyskę, w której leżało najmłodsze dziecko mojego wuja. Poznałem także psa: był to Rask. Rozwścieczony, wypaliłem doń z drugiego pistoletu; chybiłem jednak. Jak oszalały rzuciłem się jego tropem; ale dwukrotna moja wędrówka nocna,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 67
" ocalonym od śmierci — Pietrka niewdzięcznika, potwora i rywala! Porwanie mojej żony w samą noc naszego ślubu udowodniło mi, że podejrzenia moje były słuszne, i wreszcie zdałem sobie jasno sprawę, że ohydnym prześladowcą Marii był nie kto inny, tylko śpiewak z altany. Cóż za..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 68
" XX Fort Galifet uległ zniszczeniu, nasze domy mieszkalne zrównano z ziemią, dłuższy pobyt na tych zgliszczach był bezcelowy i niemożliwy. Tegoż samego wieczoru powróciliśmy do Cap. Tam powalił mnie atak silnej gorączki. Wysiłek, którego dokonałem, aby opanować rozpacz, był..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 69
" don i Acul; Jean-Francois ogłosił się naczelnym wodzem powstańców z równiny Maribarou; Bouckmann, którego miała później rozsławić tragiczna śmierć, przebiegał ze swoimi zbójami brzegi Limonade; bandy Czerwonej Kopy zaś uznały za przywódcę Murzyna zwanego Bug-Jargal. Jeśli..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 70
" Nie sądziłem, abym mógł szybko nasycić się zemstą. Nie słyszałem już nic więcej o Pietrku. Buntownicy pod wodzą Biassou w dalszym ciągu niepokoili stolicę. Kiedyś ośmielili się nawet wtargnąć na wzgórze górujące nad miastem i działo z cytadeli wiele musiało się..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 71
" ich — mówił zacierając ręce. Nazajutrz wojska kolonialne były już o milę przed miastem. W chwili gdyśmy się zbliżyli, powstańcy opuścili śpiesznie Port-Margot i fort Galifet, gdzie zajęli pozycję bronioną przez ciężkie działa artylerii oblężniczej, ściągnięte z..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 72
" ognista rysuje żywym blaskiem jego brzegi; rozlega się potężny huk, frędzla znika, dym wzbija się znowu i ulatując w górę, wylewa potok czerwonego popiołu, który długo jeszcze opada na ziemię jak skraplająca się mgła. XXII Wieczorem trzeciego dnia weszliśmy do wąwozów..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 73
" Po chwili słońce przestało złocić ostre szczyty gór Dondon rysujących się w oddali; stopniowo mrok rozsnuł się nad obozem, a ciszę nocną przerywał już tylko klangor żurawi i miarowe kroki wartowników. Nagle nad naszymi głowami rozbrzmiały budzące grozę pieśni Oua-Nasse..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 74
" straszliwy zgiełk. Rozgrywała się tam niezwykła scena. Żółci dragoni, nękani w nieznośny sposób głazami, które ze szczytu gór spychali na nich powstańcy, powzięli myśl — chcąc uniknąć ciosów — aby schronię się pod giętkie sklepienie lian zarastających rzekę. Tadeusz..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 75
" Pokój został zawarty. Chwilę jeszcze trwało milczenie. — Ale powiedz mi, Tadku — spytał kapitan łagodnie — dlaczego opuściłeś ambulans i przyszedłeś tutaj? — Bo to, za pozwoleniem, chciałem zapytać pana kapitana, czy mam jutro włożyć haftowany czaprak na pańskiego..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 76
" egipski niż jak święty Szczepan. Nie jesteśmy święci, a faraon był żołnierzem jak my. Mój oficer, człowiek uczony, jak widać, zgodził się więc pójść za moją radą, pod warunkiem, że spróbuję pierwszy ją wykonać. Idę więc. Schodzę wzdłuż brzegu; zeskakuję pod..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 77
" spojrzał na mnie i zamiast mnie zabić poddał się; co okazało się bardzo nieszczęśliwe, panie kapitanie, bo gdyby się był nie poddał... — Ale o tym później! — Jak tylko Murzyni ujrzeli, że jest pojmany, rzucili się w naszą stronę, by go uwolnić, a milicjanci mieli już..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 78
" dlatego, że mika znajdująca się na jej powierzchni mieni się tęczowymi barwami w blasku słońca. Skała ta wznosiła się na tym samym poziomie co pozycje Murzynów. Kiedy droga została raz utorowana, szczyt turni zaroił się natychmiast od milicjantów; rozpoczęliśmy gwałtowną..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 79
" Murzynów białą bronią ze skał, które jeszcze zajmowali. Kazałem przerzucić pomost z pni między naszym szczytem a sąsiednią skałą i pierwszy skoczyłem między Murzynów. Moi ludzie mieli podążyć za mną, kiedy jeden z buntowników rozwalił pomost uderzeniem topora. Szczątki..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 80
" wyrośniętych palm. Przenikliwy chłód, panujący prawie zawsze w tej części wyspy, mimo że nie ma tam mrozów, wzmagał się jeszcze, gdyż noc dobiegała zaledwie kresu. Brzask zaczynał wydobywać z cienia biel wysokich szczytów, które wznosiły się wokoło, a dolinę, pogrążoną..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 81
" Biassou, uzyskam może od Bug-Jargala śmierć żołnierską, wolną od męczarni. Zażądałem od owego Murzyna z oddziału Czerwonej Kopy, aby zaprowadził mnie do swojego wodza, Bug-Jargala. Murzyn zadrżał. — Bug-Jargal! — zawołał bijąc się w czoło z rozpaczą; po czym wpadając..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 82
" kiej, który nosi wszelkie znamiona obłędu; Murzyni ci, wędrujący z jednego królestwa do drugiego, są w tych barbarzyńskich krajach tym, czym byli rapsodzi w starożytności, a w średniowieczu minstrele w Anglii, minnesingerzy w Niemczech i truwerzy we Francji. Nazywają ich griotami...."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 83
" śmiechem. Na próżno usiłowałem powstrzymać się, roześmiałem się na cały głos. Śmiech ten, który wyrwał mi się z serca przepełnionego smutkiem, spowodował szczególnie ponurą i przerażającą scenę. Murzynki, których misterium zakłóciłem w ten sposób, zerwały się na..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 84
" stopniowo maleje — a nade wszystko potworny śmiech, jakim każda z nagich czarownic zanosiła się podczas przerw w tańcu, przytykając niemal swoją twarz do mojej — mówiły mi aż nazbyt dobrze, jakich potwornych kar musi oczekiwać blanco, który ośmielił się znieważyć..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 85
" ukąszeniami kleszczy i pił, a wszystkimi moimi członkami wstrząsał dreszcz. Była to straszna chwila. Na szczęście nie trwała długo; chica griotek dobiegała końca, gdy z oddali posłyszałem głos Murzyna, który wziął mnie do niewoli. Nadbiegał krzycząc: Que haceis,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 86
" Kiedy griotki dostrzegły spadkobiercę czapki Habibracha, wykrzyknęły wszystkie razem: obi!, i padły przed nim na twarz. Domyśliłem się, że jest to czarownik wojsk Biassou. Basta! basta! — rzekł zbliżając się do nich, a głos jego miał poważne i głuche brzmienie —..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 87
" wane z ciał swoich ofiar. Większość tych ozdób to były już tylko postrzępione i okrwawione łachmany. Często można było dostrzec ryngraf błyszczący pod kapłańskim koletem lub też naramienniki na komży. Zapewne aby wypocząć po trudach, na które skazani byli całe życie,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 88
" ni wartownicy, stojący na szczytach granitowych piramid, którymi były najeżone wzgórza, obracali się często na wszystkie strony, niby karki na iglicach kościołów gotyckich, i rzucali sobie wzajemnie z całej siły, na ile tylko starczyło im tchu w piersiach, okrzyk, który zapewniał..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 89
" Wyminąwszy nieregularne szeregi owych ajoupas, które zagradzały drogę na placu obozowym, zatrzymaliśmy się przed wejściem do naturalnej groty, u stóp jednego z olbrzymich odłamów skalnych, zamykających ze wszystkich stron sawannę. Olbrzymia kotara z tybetańskiej tkaniny zwanej..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 90
" dzi, odczepione zapewne od ostróg, przymocowane były do żółtego naramiennika, aby go uczynić godnym tak wspaniałego sąsiedztwa. Dwa te naramienniki, nie przytwierdzone we właściwym miejscu za pomocą poprzecznych tasiemek, zwisały z obu stron piersi wodza. Szabla i para bogato..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 91
" wraz ze swoim zastępcą Janem Baptystą Chavanne i dwudziestoma innymi Murzynami lub mieszańcami. Na portrecie tym Oge, syn rzeźnika z miasta Cap, przedstawiony był — jak się kazał zazwyczaj malować — w mundurze oficerskim, z krzyżem świętego Ludwika i orderem lwa, który kupił w..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 92
" — Ho! ho! me pareces hombre de buen corazon. Posłuchaj więc tego, co ci powiem. Czy jesteś Kreolem? — Nie — odparłem — jestem Francuzem. Moja pewność siebie sprawiła, że zmarszczył brew. Mówił dalej, wstrętnie chichocząc. — Tym lepiej! Poznaję po twoim mundurze, że..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 93
" — Niech zatrąbią na apel i niech całe wojsko zbierze się przed główną kwaterą, abyśmy mogli odbyć przegląd. Wy zaś, księże kapelanie — zwrócił się do czarownika — obleczcie się w szaty kapłańskie i odprawcie ofiarę mszy świętej dla nas i naszych żołnierzy. Obi..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 94
" Kiedy postawiono na obrusie święte naczynia, obi zauważył brak krzyża; wyciągnął więc sztylet, którego rękojeść miała ten kształt, i wbił go między kielich a monstrancję przed tabernakulum. Potem, nie zdejmując czapki czarownika ani pokutnego welonu, zarzucił szybko na..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 95
" — Zot é con é bon Gi ù ; ce li mo f é zot é voer. Blan touy é li, touye blan yo toute! (1) Na te słowa wypowiedziane donośnym głosem, który jak mi się zdawało, słyszałem już kiedyś w innych okolicznościach, cała zgraja wybuchnęła..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 96
" Mówiąc to potrząsnął dzbanem, a gdy wszystkie niemal białe ziarna znikły wśród czarnych, wykrzyknął głosem natchnionym i pełnym tryumfu: — Guette blan ci la ta! Nowy okrzyk, powtórzony przez wszystkie echa górskie, powitał przypowieść wygłoszoną przez wodza. Biassou..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 97
" równie łatwo, jak te oto pawie pióra odpędzają roje komarów i moskitów!... Kończąc to porównanie, wyrwał z rąk białego pazia, jeden z wachlarzy, który kazał nosić za sobą, i gwałtownymi ruchami potrząsał nim nad głową. Mówił dalej: — Ale, o bracia moi, wojsko nasze..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 98
" z nankinu a od święta stroje z przedniego sukna lub aksamitu a diez y siete quartos la vara. Przeklnijcie te zwyrodniałe istoty! Ale jako że święte przykazania bon Giu zabraniają tego, nie podnoście sami ręki na własnego ojca. Jeżeli spotkacie go w szeregach wrogów,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 99
" z uciech żywota, jeśli zginiemy, pójdziemy do nieba, gdzie oczekują nas święci, do tego raju, gdzie każdy waleczny będzie otrzymywał co dzień podwójną miarkę aguardiente i jednego karaibskiego piastra! To swego rodzaju kazanie żołnierskie, które wydaje się wam, panowie,..."
Bug-Jargal cz. 1 - strona 100
" armii buntowników mówili i poruszali się na gest wodza jak klawisze szpinetu pod ręką muzyka. XXX Inny widok, inna odmiana szarlataństwa i urzekającego wpływu przyciągnęła wtedy moją uwagę: było to opatrywanie rannych. Obi, który pełnił w wojsku podwójne..."