Bug-Jargal cz. 3
Hugo Victor
Bug-Jargal cz. 3 - strona 1
" mącił; sine i mgliste blaski migotały mi przed oczyma, w uszach mi dzwoniło; słyszałem, jak trzeszczy korzeń bliski pęknięcia i jak śmieje się potwór bliski upadku, i zdawało mi się, że hucząca otchłań zbliża się do mnie. Nim poddałem się zupełnie wyczerpaniu i..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 2
" wało się od drzewa. Było już po mnie! Nagle poczułem, że coś ciągnie mnie z tyłu: był to Kask. Na znak swojego pana zeskoczył z krawędzi rozpadliny na taras i powstrzymywał mnie z całej siły, chwyciwszy zębami poły mojego ubrania. Ta nieoczekiwana pomoc uratowała mnie...."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 3
" LV Znalazłszy się w dolinie, ujrzałem znowu Bug-Jargala; rzuciłem się w jego ramiona i tuliłem się do niego przygnębiony, nie mogąc wydać głosu mimo tysiąca pytań cisnących się na usta. . — Słuchaj — rzekł do mnie — twoja żona, moja siostra, jest w bezpiecznym..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 4
" Pot wielkimi kroplami spływał mu z czoła. Ukrył twarz w dłoniach. Rask spoglądał na niego z niepokojem. — Tak, w ten sam sposób patrzałeś wtedy na mnie! — wyszeptał. W chwilę potem wstał wzburzony i wyszedł z namiotu. Sierżant i pies towarzyszyli mu. LVI —..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 5
" — Ale, ale, kapitanie! Oto cztery ludwiki, które jestem panu winien! — zawołał Henryk rzucając Paschalisowi swoją sakiewkę. Kapitan spojrzał zdziwiony na swojego wspaniałomyślnego dłużnika, który z większą słusznością byłby mógł się nazwać jego wierzycielem. Henryk..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 6
" ca. Wszyscy zamilkli. Jakiś czas przechadzał się w milczeniu, skrzyżowawszy ramiona na piersiach. Stary Tadeusz, który znowu usiadł w kącie namiotu, obserwował go ukradkiem i gorliwie udawał, że głaszcze Raska, aby kapitan nie dostrzegł jego niepokoju. Wreszcie d'Auverney podjął..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 7
" chorągwi. Nagle odwrócił się gwałtownie i zrobił kilka kroków, jak gdyby zamierzał zejść ze skały. — Boże, Boże! moi nieszczęśni towarzysze! Wrócił do mnie: — Słyszałeś działo? — zapytał. Nic nie odpowiedziałem. — A więc, bracie, to był sygnał! Teraz ich..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 8
" — Mów dalej, Tadeuszu, bo ja mam nie więcej sił od starej baby. Siary sierżant był nie mniej wzruszony od kapitana, uważał jednak za swój obowiązek wykonać polecenie. — Za pozwoleniem pańskim... Ponieważ pan sobie tego życzy, kapitanie... Muszę panom powiedzieć, że chociaż..."
Bug-Jargal cz. 3 - strona 9
" — Przybywam w porę! — rzekł. — Dobry wieczór, Tadeuszu! — Tak, proszę panów, nie powiedział nic więcej i poszedł uwolnić z pęt swoich rodaków. Stałem tam zupełnie osłupiały. Wtedy, za pozwoleniem, panie kapitanie, rozpoczął się między Murzynami a Bugiem wielki turniej..."