Bunt na "Elsynorze" cz. 1
London Jack
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 1
" Jack London BUNT NA ” ELSYNORZE ” POWIEŚĆ "
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 2
" ROZDZIAŁ I Od samego początku podróż zły wzięła obrót. Musiałem opuścić hotel w mroźny marcowy ranek, przejechać całą Baltimorę od końca do końca, — aby, śpiesząc się bardzo, stanąć punktualnie o dziewiątej na końcu molo. O dziewiątej miał mnie holownik..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 3
" czekiwania brała mnie chętka oddania go szoferowi. Gdy przechodziły dwie małe dziewczynki — widocznie córki dozorcy molo — ująłem już) nawet za klamkę drzwiczek auta, by je zawołać i obdarzyć kwikliwym zwierzakiem. Possum to pożegnalny podarunek od Galbraitha. Otrzymałem go..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 4
" niec, nieokreślonego wyglądu, i przyniósł kuferek, który został mi w parę minut potem oddany przez dozorcę molo:Dozorca wyjaśnił, że to kuferek pilota, i dał szoferowi wskazówki, jak znaleźć drugie molo, z którego nie wiadomo kiedy miał mnie zabrać na Elsynorę jakiś inny..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 5
" Byłem zachwycony wszystkim, co zobaczyłem na statku, ale szczególnie urządzeniem kabin. Salonik, wybrany dla mnie, był zupełnie zadawalający i o wiele obszerniejszy, niż przypuszczałem. Ale, zajrzawszy do kabiny kapitana, dopiero zrobiłem wielkie oczy. Była urządzona naprawdę z..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 6
" ba, niech panowie posuną się do zaofiarowania do tysiąca dolarów. — Spróbujemy — powiedział Mr. Gray — ale uprzedzamy, by pan bardzo nie liczył na nasze starania. Kapitan West jest obecnie w Searsport i napiszemy do niego dziś jeszcze. Ku memu wielkiemu zdumieniu w parę dni..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 7
" wysłałem na Elsynorę. Dzięki Bogu mogłem się obejść bez towarzystwa kapitana podczas podróży. Oddałem Possuma Wadzie, zajętemu rozrachunkiem z szoferem. Marynarze z holownika przenosili bagaż na swój pokład. Zbliżała się chwila powitania z Kapitanem Western. Od pierwszego rzutu..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 8
" rzy, co raczej wyczułem w pierwszej chwili, był tak chłodny, jak dzionek ten był zimny, zrównoważony, jak król, lub cesarz, tak daleki od wszystkiego, jak najdalsza z gwiazd stałych, tak beznamiętny, jak twierdzenie Euklidesa. A potem, w chwili, gdy ręce nasze miały się zetknąć, w..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 9
" mnie świdrować poważnie i z uporem. Ambarasujący był ten zimny, przenikliwy, inkwizytorski wzrok, nie dlatego, by w nim kryło się wyzwanie, ale że był tak bezczelnie rzeczowy. Podobnie się patrzy na stangreta, którego przyjmuje się na służbę. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 10
" pitańskiej żony. Myśl o obecności kobiety w ciasnych pomieszczeniach okrętowych przejmowała mnie dreszczem. Ale nie przyszła mi na myśl córka kapitana. Byłem niemal zdecydowany wyrzec się podróży i powrócić na holowniku do Baltimory. Zżymając się tak, przeziąbłem na wietrze,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 11
" znajduje się na miejscu, odwróciła się i już miała odejść. — Nie idzie pan do kajuty; tam ciepło? Będziemy na miejscu dopiero za pół godziny. — Kiedy zdecydowała się pani na tę podróż ? — spytałem ni stąd ni zowąd. Tak szybkim i ostrym obrzuciła mnie spojrzeniem, że..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 12
" ROZDZIAŁ II Świeżo załadowana Elsynora leżała, w wodzie bardzo głęboko. Przybiliśmy do miejsca.Za mało znam się na okrętach, bym mógł zachwycać się jej linią, a przytem nie byłem usposobiony do zachwytów. Wciąż namyślałem się, czy nie skręcić karku memu..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 13
" kład do kajuty; a potem pomyślałem, że w kajucie musi być rozkosznie ciepło. Pierwszego oficera, Mr. Pika, poznałem podczas pierwszej mej wizyty na Elsynorze w Erie Basin. Uśmiechnął się, ale dziwnie sztywnym uśmiechem. Uśmiech wyrył na twarzy oficera tak głęboką brózdę, że..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 14
" zatrzymywał się co parę kroków, obie dłonie kładł na brzuchu i wykonywał dziwaczny ruch przyciskania i podnoszenia jednocześnie. Upłynęło parę miesięcy, w ciągu których czynił to w mych oczach tysiące razy, nim się dowiedziałem, że to zwykłe przyzwyczajenie. Twarz jego..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 15
" powiedz! na jedno z mych pytań. — Tych teraz ani na lekarstwo! Szczurów lądowych nie ma więcej. Szczury lądowe, ha, niech pan to zapomni! Każdy drwal, każdy krowiarz teraz jest wykwalifikowanym marynarzem. Taki ma stopień i tak jest płatny. Cały personel marynarki handlowej zeszedł..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 16
" przez ten czas Wada rozpakowywał rzeczy. Chodziłem tedy po pokładzie tam i z powrotem, dotrzymując kroku olbrzymiemu Mr. Pikowi. Olbrzymi był bez przesady, szeroki w barach, grubokościsty i, mimo postawy, mocno zgarbionej, wysoki na całe sześć stóp. — Wspaniały z pana kawał..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 17
" tem prześcignięci przez Andrew Jackson. To były czasy! — A kiedy to Anderw Jackson prześcignął wasz statek ? — spytałem pod wrażeniem, że bierze mnie na kawał. — W 1860-ym — odpowiedział bez namysłu. — I pan żeglował na Latającej Chmurze jeszcze na..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 18
" dy o Słonecznym Południu, okręcie, który został sprzedany w Hawanie na handel niewolnikami i przechrzczony na Emanuelę. — I pan żeglował Środkowym Szlakiem ? — zawołałem, przypominając sobie nagle sakramentalny zwrot. — Tak. Byłem na Emanueli na Mozambickiej Cieśninie kiedy..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 19
" nymi, zmaltretowanymi kostkami i zrozumiałem co była to za robota. — Ale wszystko to już się skończyło — lamentował. — Marynarze teraz to, psia ich mać, jaśnie państwo. Nie wolno na nich podnieść ręki ani nawet głosu. W tejże chwili z nadburcia pomostu zwrócił się do..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 20
" ale wyczułem, że poza tym lśnieniem nie ma ani szczerości, ani miłosierdzia. Poza tym powierzchownym lśnieniem było coś zimnego i strasznego — skradało się to i czyhało, i śledziło — coś kociego, wrogiego śmiertelnie. Poza tą błonką łagodnego światła i iskrą..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 21
" tak, że nie mógł go usłyszeć. Wówczas nachylił się do mnie i powiedział: — Niech pan nikomu nie wspomina, ile mam lat. Co roku, podpisując rolę, — podaję o rok mniej. Teraz według roli mam pięćdziesiąt cztery lata. — I nie dałbym panu więcej — odpowiedziałem z..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 22
" — Ależ nie, niech pan będzie spokojny, Mr. Pike — zapewniłem go. ROZDZIAŁ III Przeziębłem się do szpiku kości. To też doznałem prawdziwej ulgi, wszedłszy do ciepłej i wygodnej kajuty. Wszystkie drzwi wewnętrzne były pootwierane, tworząc jakby obszerne..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 23
" otwarte do wnętrza rufy Elsynory. Było to jedno obszerne pomieszczenie, mające conajmniej trzydzieści pięć stóp od burty do burty, od piętnastu do osiemnastu stóp długości, zaokrąglone, oczywiście podług linii rufy okrętowej. Był to rodzaj składu. Stały tam umywalki, dużo..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 24
" Mieli na sobie łachmany. Twarze ich były obrzmiałe, okrwawione i brudne. Nie twierdzę, by wyglądali na łotrów. Nie, byli tylko brudni i ohydni. Wszystko w nich było odpychające, wygląd, język, którym się posługiwali, i sposób postępowania. — Zwijać się! Żwawo! Zbierać no..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 25
" miejsca, gdzie holownik się odcumowywał. A więc tyle było warte jego całe perorowanie o żelaznym bacie? Dopiero później domyśliłem się, jaka była przyczyna tej tolerancji. Przypomniałem sobie, że, idąc ku rufie, widziałem Kapitana Westa, opartego o balustradę u samej..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 26
" zili na poręcz nadburcia. Przez ten czas drugi oficer zeskoczył po stromej schodni rufy, przebiegł dwieście . stóp pokładu, wskoczył na poręcz nadburcia, zorientował się w położeniu i rzucił zwój liny na wodę. W taki sam sposób zareagował Mr. Pike. On i Mr. Mellaire byli..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 27
" Miotając się tak, zapadał czasami pod powierzchnię, lecz za każdym razem się wynurzał, potrząsając nożem i wrzeszcząc przeraźliwie coś zagmatwanego i bez sensu. Usiłował nawet ujść przed holownikiem, przepływając pod nim. Poszedłem na przód i jeszcze zdążyłem zobaczyć,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 28
" — Co pan zamierza z nim zrobić ? — zapytałem. — Ten człowiek umrze z upływu krwi. — I krzyżyk na drogę — odparł szybko. — Będziemy z nim mieli masę kłopotu, nim go gdzie uda się spławić. Gdy się uspokoi, zaszyję mu rany; ba zaszyję mu je tak, czy owak, choćbym mu..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 29
" mi stały mi, jak żywe, ich nabrzmiałe - z przepicia, wstrętne twarze, a powitała mnie uśmiechem szykowna kobieta o delikatnych rysach; siedziała ona u wschodniego stolika z laki, zastawionego serwisem z kantońskiej porcelany. Dokoła panował spokój i umiar. Stiuard o twarzy,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 30
" Pike opatrzy mu rany. Nigdy jeszcze nie żeglowałam z Mr. Pikiem, ale słyszałam o nim wiele. Mr. Pike zastąpi od biedy chirurga. Podobno podczas ostatniej podróży szczęśliwie dokonał amputacji i tak był swym sukcesem przejęty, że chciał zająć się cieślą okrętowym, który..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 31
" pracy i do pomagania nam w naszym zadaniu. Ale to są ludzie upadli. Rekrutują się z mętów społeczeństwa. Słuchając jej, patrząc na nią, na delikatne jej rysy, czując jej kobiecość, podziwiając jej strojną suknię, przeciwstawiając wszystkie te wartości koszmarowi..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 32
" w parowiec, w kajutę i wnętrze towarowe. Na parowcu były setki pasażerów, mężczyzn, kobiet i dzieci. Papa przez cały ten czas ani razu nie wyjął rąk z kieszeni. Posłał pierwszego oficera na dziób, by miał nadzór nad ratowaniem pasażerów, którzy drapali się po naszym..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 33
" biedaków tonących po obu stronach okrętu, ale się ich losem nie przejmował. — Naturalnie, dużo ludzi potonęło, ale dzięki swej zimnej krwi, dzięki temu, że nie wyjmował przez cały czas rąk z kieszeni, ocalił setki ludzi od niechybnej śmierci. Dopiero, gdy nie było już nikogo..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 34
" ROZDZIAŁ V Gdy wyszedłem po herbacie na pokład, widać już było holownik, który miał nas wyholować w dół Chesapeake Bay na pełne morze. Marynarze wysypywali na pokład z przedniego kasztelu. Wywoływał ich Sundry Buyers. czule przyciskając co chwila brzuch swoiobu..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 35
" można było wygrzebać taką gromadę pokurczów. Każdemu coś brakowało. Członki powykręcane, twarze pokurczone konwulsyjnie; i prawie bez wyjątku byli mniej niż średniego wzrostu. Było kilku rosłych dryblasów, ale za to z zupełnie bezmyślnymi twarzami. Jeden był dobrze zbudowany,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 36
" załodze z daleka. Na jego bystrej, inteligentnej twarzy Azjaty z przyjemnością spoczęły na chwilę moje oczy. Również pełna życia była twarz Kciuka, który wyskoczył z kasztelu z chichotem. Ale i ten był jak inni. Był to karzeł, a że miał dobry humor i niewysoką inteligencję,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 37
" — To marynarz, jak się patrzy — mruknął pod nosem pierwszy oficer — ale założyłbym się zarówno o funt tytoniu, jak o miesięczną pensję, że coś z nim nie jest w porządku. Zdawało mi się, że przedni kasztel wszyscy już opuścili, ale Mr. Pike był snadź odmiennego zdania,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 38
" i kształtach, uwypuklonych w tym przyodziewku, znać było fizyczną sprawność. Twarze inteligentne o rysach ostrych. Lecz czułem w nich coś dziwnego, czego nie umiałem określić. Nie byli to źle odżywieni, zatruci wisky biedacy, tacy, jak reszta marynarzy, ludzie, którzy po przepiciu..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 39
" uchwyciłem w locie, a jednak miałem to głębokie przekonanie, że drugi numer ostrzegł swych towarzyszy. Czy cień jakiś przeleciał mu przez oczy, czy jakiś błysk nagłego światła, czy też co innego, dość, że ostrzegł towarzyszy. — Murphy — odpowiedział zapytany. — Sir..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 40
" Mr. Pike, oczywiście, niezbyt był zbudowany rozmową, z tymi odrażającymi kreaturami. Zwrócił się do ich przywódcy, tego, który dał sygnał ostrzegawczy i który wyglądał na mieszaninę wszystkiego, co śródziemnomorskie z wszystkim, co semickie. — A wy, jak się nazywacie? —..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 41
" traktowani, jak gniłki. Będziecie robić, co do was należy uczciwie, albo was rozumu nauczę. Niech tylko który sprobuje brać mnie na kawał, albo zrobi minę brania mnie na kawał, a zobaczy. Rozumiecie? A teraz marsz na przód, do windy! Mr. Pike wykręcił na pięcie, ja zaś poszedłem..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 42
" — I czujecie się teraz jak stary grzmot? Larry zamrugał zmąconymi do dna, żałosnymi, małpimi oczami. Zwietrzył niebezpieczeństwo, choć nie wiedział, co mu właściwie grozi. Uczuł, że stoi nad nim schylony rutynowany dozorca niewolników. — Już ja cię wystrychnę na starego..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 43
" — A to co ? — ryknął i powstrzymał rękę. Cofnął się, klnąc. Bezwiednie rzuciłem okiem, czy Kapitan West jest na rufie i zauważyłem, że od rufy zasłaniała nas kajuta śródokręcia. Nie zwracając najmniejszej uwagi na powalonego na pokład człowieka, Mr. Pike, stanął nad..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 44
" ROZDZIAŁ VI Wdrapałem się na pomost po schodni ze strony przedniej nadbudówki (mieścił się w niej, jak się przekonałem, przedni kasztel, kambuz i oddział pomp) i poszedłem wzdłuż pomostu do miejsca u przedniegomasztu, skąd widać było załogę, podnoszącą kotwicę,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 45
" resztę, tłum rozbitków życiowych do pracy, uczynić ich zdolnymi do podołania zadaniu ? No, ci dwaj przynajmniej byli zdolni do wielkich rzeczy, do ujarzmienia ludzi i morza. Jeżeli naprawdę potrafiliby tego dokonać, to nie miałem zielonego pojęcia o morzu. Przeniosłem wzrok na..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 46
" bardzo obszerna. Oddzielnie stała tylko sternica, półokrągła i półkryta na samym zaokrągleniu rufy i tuż przy strażnicy. Ze sternicy dwoje drzwi otwierało się do małej krytej galeryjki, z której wychodziło się do strażnicy i na schody prowadzące do pomieszczeń kajutowych na..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 47
" tów, ale w załodze Elsynory było ich więcej, niż kilku. W rzeczywistości, jak miało się później okazać, załoga nasza nawet na te czasy upadku żeglugi żaglowej była poniżej poziomu przeciętnych załóg na żaglowcach. Z prawdziwą przyjemnością rozejrzałem się po mojej..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 48
" na. Rozejrzawszy się jednak po kabinie, uprzytomniłem sobie, jak w niej wygodnie i przestronno, zrozumiałem, że wygodniej mi na Elsynorze, niż na najwykwintniejszym z parowców pasażerskich, i otrząsnąłem, się z posępnych myśli. Starałem się nawet wyobrazić sobie, jak mi będzie..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 49
" Szliśmy, tedy, na cumach Brytanii, holującej nas w dół Zatoki Chesapeak. Przyszło mi na: myśl, że jeszcze nie za późno. Mogłem łatwo puścić kantem całą wyprawę i zabrać się z powrotem na Brytanii, gdy będzie odcumowywać Elsynorę. Ale jednocześnie z wartem prutej przez..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 50
" nych plecach i barach. W ogóle me miał nic do powiedzenia. Ale, że jadał przez długie lata u kapitańskiego stołu, potrafił jeść przyzwoicie. Z początku myślałem, że obecność Miss West go onieśmiela, ale potem przekonałem się, że to obecność kapitana go krępowała. Bo..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 51
" Ja i Miss West do spółki prowadziliśmy właściwie rozmowę. Miss West była hałaśliwa, pełna życia i wesołości. Zauważyłem po raz wtóry, że delikatnemu owalowi jej twarzy, dowodzącemu jakby fizycznej słabości, zadawała kłam cała budowa jej ciała. Była mocną, zdrową,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 52
" powzięła decyzję wyruszenia w podróż i jak to wszystko wypadło niespodziewanie — uważała tę podróż za kaprys — jakie miała trudności, jak się wszystko gmatwało i jak musiała się śpieszyć, aby zdążyć, ja układałem w duchu listę dzielnych ludzi na Elsynorze. A więc,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 53
" była zajęta rozlewaniem kawy z miedzianej maszynki. Mr. Pike pochłonięty tłuczeniem laskowych orzechów, nie był w stanie pod krzaczastymi brwiami ukryć nawpół sardonicznego, nawpół mściwego błysku oczu. Kapitan West, natomiast, patrzył mi wprost w oczy, ale, oh, z jakiego..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 54
" — Bardzo dobry system — mruknął pod nosem Mr. Pike. Potem Miss West skierowała rozmowę na inne tory i rozśmieszyła nas opowiadaniem, jak się pokłóciła z szoferem taksówki w Bostonie. Wstaliśmy od stołu. Przeszedłem do mojej kabiny po papierosy. Od niechcenia spytałem Wadę o..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 55
" garniętego chłopca. Stopy miał, bodaj, większe od stóp Mr. Pika, ale ręce mniejsze od rąk pierwszego oficera. Gdy nas minęli, spojrzałem pytająco na Wadę. — On być cieśla. Jadać u druga stół. Nazywać się Sam Lawroff. Na okręt przyjść z New - Yorku. Stiuard mówić on być..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 56
" ROZDZIAŁ VIII Zapaliłem papierosa i powędrowałem wzdłuż pokładu na przód, gdzie załoga była przy pracy. Nad głowąprzy słabym świetle gwiazd, majaczyły mi mętne zarysy żagli. Rozwijano żagle i przy tym rozwijano je powoli, jak zdawałem sobie sprawę — ja, zupełny..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 57
" łożył ręki, byli w stanie ujść z liną kawał drogi po pokładzie. Każdy z oficerów, choć obaj byli starymi ludźmi, wart był pół tuzina tych cherlaków. — Ma pan, na jakie psy zeszło się w żegludze żaglowej — Mr. Pike, przystanąwszy na chwilę, warknął mi do ucha —..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 58
" nie pogrzeb! Czy nie ma wśród was ani jednego, który umie śpiewać? Teraz dalej top-reje Urwał, by, przyskoczywszy do poręczy nadburcia, wyrwać z rąk marynarzowi niewłaściwe liny i wcisnąć w garść właściwą. — Dalej bosman! Kolej na was ! Wówczas z ciemności nadleciał..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 59
" A wówczas życie i siły nagle ich opuściły i znów byli do niczego, znowu bredzili w malignie, wchodzili sobie nawzajem w drogę, potykali się i powłóczyli w ciemnościach nogami, nie widzieli, za którą linę uchwycić, a kiedy się wreszcie zdecydowali zagrabić którą, to wybrali na..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 60
" zywa się Andy Fay; utrzymywał, że nie ma więcej, niż sześćdziesiąt trzy lata. Oparłem się o poręcz po podwietrznej stronie sternicy i zapatrzyłem na wyniosłe reje, i sieć lin napowietrzną, lin niezliczonych jak nici pajęczyny. Nie, w gruncie rzeczy nie uśmiechała mi się ta..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 61
" tytoniu, lub o miesięczną pensję — miałem być zamknięty z tą czerwonokrwistą istotą na Elsynorze. Prawo natury jest nieubłagane i nie miałem wątpliwości, że nim podróż się skończy będzie mnie prześladowała swą miłością. Proszę tylko słów tych nie tłumaczyć sobie..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 62
" rzeczą artysty jest dawać wyraz życiu, ale co ja wiedziałem o życiu? W tych wywodach zaczyna już przebłyskiwać co rozumiem przez zmęczenie życiem. Rzeczywiście fakt faktem, że już od dłuższego czasu życiem byłem zmęczony. Nawiedzały mnie myśli szalone, plan zupełnego..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 63
" Darzyłyby mnie swymi względami, choćbym był garbaty przez sam wzgląd na moje stanowisko w świecie artystycznym, lub przez sam wzgląd na moje dochody. Tak, a miłość? Czy znałem miłość, sentymentalną, namiętną, szaloną, romantyczną miłość? Taką miłość zostawiłem kawał..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 64
" śmiertelny, owiany rozkładem śmierci urok. Cóż to za płomień w niej się kryje, płomień prześwitający skroś wszystkie jej przeciwieństwa i podłości? — co za bezpardonowa namiętność do życia, wiecznie do życia, do coraz liczniejszego życia na naszej planecie?..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 65
" ROZDZIAŁ IX Sen mnie odbiegł. Przede wszystkim czytałem długo w noc. Dopiero o drugiej po północy zakręciłem naftową lampę stojącą, którą kupił Wada i umieścił u wezgłowia mego łóżka. Zasnąłem natychmiast — sen głęboki był najcenniejszym z darów, jakimi..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 66
" otwarte drzwi kabiny. Chciałem dostać filiżankę kawy. Wada w ciągu tych paru lat służby u mnie nauczył się chwytać w lot moje myśli, to też pewien byłem, że nie tylko da stiuardowi moją kawę i maszynkę do kawy, ale i najdokładniejsze wskazówki co do jej przyrządzenia. O..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 67
" Zażądała wyjaśnień. Powiedziałem jej, że dostałem wyrzutów i pokazałem obsypane nimi przeguby rąk. — To ze krwi — zadecydowała odrazu. — Niech pan poczeka chwilę. Zobaczę, czym można panu pomóc. Zawróciła, znikła w kajucie i już była z powrotem, niosąc pół szklanki..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 68
" wody rozprowadzać skondensowane mleko dla Possuma. Lunch również był doskonały. Kucharz w moich oczach awansował na mistrza kulinarnej sztuki. Po południu skierowałem kroki do kambuza, by się z kokiem zapoznać! Pod każdym względem był Chińczykiem, póki ust nie otworzył, bo,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 69
" łe pięć minut rozglądała się po niebie z miną, znającego się na pogodzie marynarza. Wreszcie oświadczyła: — Barometr stoi bardzo wysoko — 30°60. Ten lekki wiatr północny nie potrwa długo. Albo przejdzie w ciszę, albo wykręci i zmieni się na wicher północnowschodni. —..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 70
" — odpowiedziała Miss West i powiodła po nich takim samym wzrokiem, jaki zauważyłem u Mr. Pika, wzrokiem handlarza bydła. — Ale utyją przy regularnym trybie życia, na dobrym wikcie i bez whisky — nieprawdaż Mr. Pike? — O, nie ma strachu. Tak zawsze bywa. I kto wie, może..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 71
" słowach bezwiednie i zacisnęły. Zauważyłem też świeże obrażenia na ich kostkach. Miss West zaśmiała się serdecznie, jakby na wspomnienie czegoś. — Pamiętam raz, kiedy żeglowaliśmy z San-Francisco, mając jedną z najgorszych załóg. Było to na Lallah Rookh — przypomina..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 72
" miał zgraję tych chorych ludzi na rei; refowali grot-bom-bramsel. Jak wysoko to mogło być nad pokładem, Mr. Pike? — Zaraz, niech no sobie wystawię... Lillah Rookh. — Mr. Pike zastanawiał się chwilę. — O mniej więcej ze sto stóp. — Widziałam na własne oczy. Jeden z..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 73
" Rzecz cała była naturalna z pewnego punktu widzenia. Na okrętach działy się rzeczy niesamowite i, sądząc z tego, co widziałem na własne oczy, surowe traktowanie marynarzy było konieczne. Ale żeby kulturalna młoda kobieta wiedziała o takich rzeczach, co więcej, żeby się nimi..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 74
" ko ukazywała zęby w uśmiechu, gdyż najwięcej uśmiechała się oczami, ale kiedy się roześmiała, można się było przekonać, że ma mocne, białe zęby, równe, nie małe, jak u dziecka, ale normalnej wielkości; zdrowe musiały być, jak wszystko w tej tryskającej zdrowiem osobie...."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 75
" chowo uchwyciła się poręczy, gdy Elsynora wzleciała na niezwykle wielkiej fali i zapadła w brózdę, przechylając się na nawietrzną stronę, aż żagle straciły wiatr z głuchym trzaskiem. — Cisza bierze górę — powiedziała Miss West z dąsem. — A jeżeli cisza, to za..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 76
" ROZDZIAŁ X Tego wieczoru tylko my trzej, mężczyźni, zasiedliśmy sami do stołu, na którym zastawa trzymała sięw ramach, gdyż Elsynora zataczała się wśród ciszy morskiej i Miss West leżała. — Nie zobaczy jej pan przez dni parę — powiedział do mnie Kapitan West...."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 77
" — Cudowne! Cudowne! — zamruczał entuzjastycznie i spojrzał na mnie płomiennymi oczami. — Mam pół tuzina jego płyt; wypada mi druga nocna wachta we wnętrzu. Jeżeli pan kapitan nie ma nic przeciwko temu... — Kapitan West skinął głową na znak przyzwolenia — a pan chce je..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 78
" dłach, aż do siódmego nieba, do raju tonów, który dla niego jednego stał tylko otworem. Przez cały ten czas Kapitan West siedział wygodnie wyciągnięty w fotelu i palił cygara. Twarz jego była bez wyrazu i, ściśle mówiąc, była to twarz człowieka, który bardzo daleko odbiegł..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 79
" mą, zawinął starannie płyty i odniósł je do swojej kabiny. Potem, wróciwszy do kajuty, skręcił sobie papierosa i przegawędziliśmy do ósmej. — Mam dużo dobrych płyt — powiedział tonem zwierzenia. — Coenana „Przyjdźcie do mnie" i Faure'a „Krucyfiks", i O Salutaris, i..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 80
" wietrznych, ożaglonych rej i niewidoczne prawie nici pajęcze biegnącego we wszystkich kierunkach olinowania i pomyślałem o tej wariackiej załodze. Przeszyło mnie ostre przeczucie katastrofy. Czyż to możliwe, aby szczęśliwie odbyć długą podróż z taką załogą na olbrzymim..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 81
" Miałem dość pieniędzy, dzięki Bogu, by wykonać, co mi strzeli do głowy. Mr. Pike powiedział mimochodem, że dzienne koszty eksploatacji Elsynory w ruchu wedle jego obliczeń wynoszą dwieście dolarów. Mogłem się zdobyć na zapłacenie tych dwustu, równie dobrze, jak dwóch tysiący..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 82
" — Co pan myśli o załodze?— spytałem po chwili milczenia. Mr. Mellaire wzruszył ramionami. — Widziałem w mym życiu dzikie załogi, Mr. Pathurst, ale takiej, jak żyję, nie widziałem. Wyrostki, starcy, kalecy i — co pan powie o takim, naprzykład, Tony, Greku, który wyskoczył w..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 83
" buje je, żeby ich cisnąć w morze. — Wtedy ja się odwracam i chce odejść, ale O'Sullivan. pada z minom słodkom jak cukierek, ciągle wecując swoją brzytwę. — Mr. Fay — pada — niech pan przejdzie na te stronę, żeby mi poręcznie belo poderżnąć panu grdykę. — Wtedy..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 84
" — Obłąkany kok, Mr. Pathurst, zrobił to tasakiem. Byliśmy wtedy o tysiące mil od któregokolwiek z lądów, na środku Oceanu Indyjskiego, żeglując na wschód, ale kok ułożył sobie, że stoimy na kotwicy w Bostońskiej Zatoce i że ja nie daję mu zejść na brzeg...."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 85
" Ale wówczas dziwiłem się tylko, jak Mr. Mellaire mógł przeżyć lat tyle z taką dziurą w czaszce. Rozmawialiśmy jeszcze długo. Opowiedział mi szczegóły zarówno tego zdarzenia, jak i o wielu innych wypadkach na okrętach, na których wszelkiego rodzaju psychozy i różni szaleńcy..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 86
" ROZDZIAŁ XI O śnie nie było mowy. Zażyłem znów porcję winianu potasu. Przyszedłem do przekonania, że wysypka dokucza mi od zagrzania w łóżku pod kołdrami. Ilerazy dawałem za wygrane, zapalałem lampę i czytałem, swędzenie skóry mniej mi się dawało we znaki...."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 87
" mi pomóc przy ubieraniu. I on się skarżył, że spać nie może. Został umieszczony z Nancym w jednej kabinie śródokręcia. Położenie jego było nie do pozazdroszczenia. Małe te stalowe pudełko drzwi również ze stali zamykały zupełnie szczelnie. Wskutek tego Wada na górnej pryczy..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 88
" bie posłanie w najodleglejszym kącie wielkiej tylnej kajuty, odgradzając ten kąt ścianą z mych kufrów i pustych skrzyń od książek, które mocno jedne do drugich i do ścian przywiązał. Dzień był posępny i bezsłoneczny. Chmury co pewien czas obryzgiwały nas deszczem, a grzmot na..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 89
" mogłem pojąć czym się to dzieje i jak nie puści cygara. Po obiedzie nie było fonografu. Mr. Pike miał drugą nocną wachtę i twierdził, że kołyszemy się za bardzo. Igła skakałaby i rysowałaby płyty. A potem znów noc bezsenna! Znowu okropna, męcząca, a po niej dzień posępny,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 90
" ale i nie okazał słabości. Zastanawiałem się nieraz, co przebywa za pogodą jasnoniebieskich oczu. Nie odkryłem w nim wartości intelektualnych. Podsunąłem mu Rodzaje Przeżyć Religijnych Williama Jamesa. Przerzucił parę stronic i zwrócił mi książkę, powiedziawszy bez ogródki,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 91
" strzymać od zapytania, o czym myśli. Czasami wątpię, czy w ogóle myśli o czym. Nie mogę go zgłębić. Cały dzień jak długi słychać tylko plusk deszczu i szum wody po pokładach. Przekonywuję się, że zadanie opłynięcia Przylądka Horn z ładunkiem pięciu tysięcy ton jest..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 92
" ROZDZIAŁ XII Jeszcze jeden ponury dzień. Niebo pokryte chmurami. Ocean ołowiany. Woda grzmi przez otwarte porty, tryska strumieniami z otworów odpływowych. Elsynora pod skróconymi żaglami zmierza na wschód w serce Atlantyku. A ja przez całą drogę nie spałem i pół godziny...."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 93
" kawszy na prężności i mocy raptownie uderza w okr§t z północo-zachodu. Ale Kapitan West o tym wiedział i uprzedził mnie, że nasz kurs wypada poprzez cykloniczną burzę i każdej chwili można się spodziewać, że wiatr zadmie z innego kierunku róży wiatrów. Odziany w buty gumowe,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 94
" kładu. Jeden został zniesiony na dziób ze złamaną nogą — Iare Jacobson, matołkowaty Skandynawczyk, a drugiego Kida Twista zniesiono do kajuty nieprzytomnego z rozciętą głową. Wicher harcował po morzu. Trwałem na wyżynie pomostu, gdzie fale nie sięgały podczas..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 95
" wołania rozdzierające. I jednak przez cały ten jazgot, ten krzyk wieży Babel, przebił się głos Kapitana Westa, niby posłannictwo ducha zwiastującego, głos z wysokości, topliwy, jak muzyka i potężny jak archanielskie wezwanie na sąd ostateczny. I natchnął ich zrozumieniem, i dali..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 96
" Spojrzałem w tym kierunku, ale nie zobaczyłem nic, prócz mżącej przez powietrze piany i niskiej lawiny chmur, tarzającej się po piersi oceanu. I w tejże chwili wicher z południo-zachodu ustał. Nie było wiatru, najlżejszego tchnienia, nic, tylko wielka cisza napowietrzna. — A to co..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 97
" ostatni krytycznym okiem obrzucić białe od piany morze i czarne z wściekłości niebo, żywioły, które ujarzmił. W dziesięć minut później w kajucie, przechodziłem przed otwartymi drzwiami jego kabiny. Nie miał już na sobie sztormowego rynsztunku. Nogi w miękkich pantoflach trzymał..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 98
" Spędziwszy całe życie na morzu, zdumiewającą ma zdolność przystosowania się do kołysania. W rozruchu krzyżujących się, zderzających fal jest pewien rytm. Ja wyczuwam ten rytm, ale nie mogę go uchwycić. Ale Mr. Pike zna go. Raz po raz podczas naszego ustawicznego spaceru w dół i..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 99
" noważenia bije od niego, że nieraz użyczał mi ze swego nadmiaru. Nabieram coraz więcej szacunku nie dla samego morza, ślepego żywiołu, i nie dla tych szczątków ludzkich, niewolników na pokładach Elsynory, ale dla prawdziwych marynarzy, którzy nimi dowodzą — dla Kapitana Westa,..."
Bunt na "Elsynorze" cz. 1 - strona 100
" chanizmów, za pomocą których znieśli napór wichru na tył Elsynory i skierowali go na jej przód. Kapitan West nie wydał przez cały czas ani jednego rozkazu i zupełnie nie zdawał się zwracać Uwagi na to, co się na okręcie dzieje. Znów był uprzywilejowanym pasażerem, który..."