www.chezlautrec.com.pl

Bunt na "Elsynorze" cz. 2
London Jack


Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 1
" drzemiąc na sofie, nie śpi snem głębokim, nawpół śpi, a nawpół czuwa. Bo jakżeby mógł się utrzymać na tak ruchomym łóżku — chyba, że ma we krwi morze z całym jego nieukojem i rozruchem. Zawlokłem się do jadalni, wpakowałem w oporęczane ruchome krzesło, rozparłszy się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 2
" rozgmatwaniem tego węzła. Harowali tam pod grozą zmycia każdej chwili w morze. Twarz Nancy była jeszcze bardziej cierpiętliwa, wymacerowana, a ledwie góry wodne zaczynały się spiętrzać nad prawostronną burtę Elsynory, pierwszy ciskał robotę i biegł do lin ochronnych,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 3
" pracował najlepiej ze wszystkich, ostatni biegł do liny ochronnej, pierwszy ją puszczał i brnął po kolana, albo nawet po pas w wodzie, pierwszy dopadał do kłęba lin i sztaków i zaczynał z nim się szarpać. Powiedziałem Mr. Pikowi, że ludzie zdają się jeszcze bardziej wynędzniali..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 4
" przedniej luce węglowej, i żeby się choć skrzywił. Wreszcie ustawiczna zimna kąpiel w morskiej wodzie zwaliła go z nóg. A teraz leży sobie wolny od obowiązków na przeciąg całej podróży. Będzie brał pensję przez cały czas, noce będzie spokojnie przesypiał w koji i nie stuknie..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 5
" z obawy przetrącenia mu kości. Oh, to perła najczystszej wody! Gdyby go pan nie mógł rozpoznać, niech pan wie, że nazywa się Mulligan Jacobs. Po śniadaniu, wyszedłszy podczas wachty Mr. Mellaire, odkryłem jeszcze jednego dzielnego człowieka. Stał u steru. Był niskiego wzrostu,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 6
" dopiero przeszła przez chorobę morską. Pełnia życia! — oto co było leit - motivem jej egzystencji. Pewien jestem, że w jej praktycznej, zrównoważonej, rozsądnej głowie nigdy chorobliwa myśl nawet nie postała. — A jak panu się powiodło ? —   spytała, nie..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 7
" Nie spodobało mi się to traktowanie z góry przez znakomicie młodszą ode mnie kobietę. Przyszło mi w owej chwili na myśl, że z łatwością dowiem się ile ma lat. Zdradziła się mówiąc, że miała dwanaście lat, kiedy Dixie zderzyła się z rzecznym parowcem w Zatoce San -..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 8
" — Idę zająć się pańskim nieszczęściem, Mr. Pathurst. Odrazu niech pan każe Wadzie, by urządził panu obóz. Parę nocy będzie pan musiał spędzić w kajucie głównej, lub w strażnicy. I niech pań dopilnuje, by Wada z pańskiej kabiny usunął wszystkie metalowe, oksydujące się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 9
" dzień cieśla od świtu do nocy pracował w moich kabinach, potem przez noc je wykurzano, a następnego dnia od samego rana dwaj marynarze z terpentyną i bielą ołowianą wojowali przeciw niedobitkom pluskiew. Cieśla odbudowuje już moje kabiny. Potem mają zostać odmalowane, a po dwóch,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 10
" dza pewne cechy pokrewne z trójcą, do której Mr. Pike powziął antypatię — Kid Twistem, Nosey Murphym i Bert Rhinem. I zdążyłem już zauważyć podczas wacht nocnych, że Steve Roberts trzyma się z tym godnym trio. Drugiego marynarza Miss West odesłała ledwie po pięciu minutach...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 11
" Nie mogę nawet w części oddać, jak słowa te jadowicie wypowiedział. Pamiętam, że, rozpoznawszy starczy krok Mr. Pika w hallu, odczułem znaczną ulgę. Sam na sam w kabinie z tym człowiekiem miałem takie uczucie, jakbym był zamknięty w klatce z tygrysem. Tyle było diabelstwa,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 12
" Jedna rzecz biła w oczy. Kreatura ta nie znała, co to strach. Była bez trwogi. Była jak cuchnący ił, który się depcze w snach koszmarnych. O Boże! istota, która stoi przede mną— to zmora! — Co takiego sprawia wam ból? — spytałem, symulując sympatię, aby pokryć zmięszanie...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 13
" Maeterlinck — trąci staroświeczyzną, zwariowany na mistycyzmie dziwak. Emerson — szarlatan. Ibsena Widmo to dzieło, ale sam Ibsen — partacz. Heine, ba Heine! Przekładał Flauberta nad Maupassanta i Turgienjewa nad Tołstoja, ale Gorki był najlepszy z rosyjskiego kotła. John..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 14
" biegiem w wschodniej Kanadzie. Potem spadło na niego to nieszczęsne kalectwo i przez ćwierć wieku pędził życie włóczęgi i przeszedł przez setki więzień. Właśnie, gdy o więzieniach mówił, w drzwiach ukazała się głowa Mr. Pika. Nie rzekłszy słowa, zgromił mnie oczyma. Mr...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 15
" oczy wściekłemu olbrzymowi. Jeszcze głowę naprzód podał, aby ściągnąć na siebie cios tym pewniej. Tego było za wiele dla Mr. Pika. Stało się dlań niepodobieństwem uderzyć tego wstrętnego kalekę. — To ja cię nazywam grzmotem — zasyczał Mulligan Jacobs. — Ja, nie Larry...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 16
" cobsa? Skąd w nim tyle odwagi? Jakim cudem może on się zdobyć, nic nie mając w tym do zyskania — on, ani bohater, ani bojowiec utopii, ani męczennik wiary, tylko zwykły, złośliwy, nędzny robak — na tyle wojowniczości, na targanie za wąsy śmierci. Mulligan Jacobs zapędza w kozi..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 17
" — Cóż z tego? Już ja im pokanceruję skórę. Wezmę ich w ręce, Mr. Pathurst. Podróż ledwie się zaczęła i stary grzmot, kawał czasu ma przed sobą. Bokiem im wyjdzie ta płaca, która im się nie należy. Ba, gorszych od największych łotrów wśród nich, wyrzucałem za..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 18
" ny, że mnie postawiła na nogi. Praktyczna, rozsądna, uparta, dbająca o komfort, budowniczka gniazda miała ona wszelkie cechy i instynkty matki. I rad jestem z tego, że wybrała się w podróż, bo w przeciwnym razie byłbym zupełnie snu pozbawiony, ręce gotów byłbym gryźć z rozpaczy..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 19
" nięty. I natychmiast, czyniąc zwrot radykalny, zwróciła się do mnie ze słowy: — Chodźmy zobaczyć kurczęta. I wzdłuż pomostu, podobnego do pasma stalowej pajęczyny powędrowaliśmy na nadkajucie śródokrętowe. Ha, trudna rada, trzeba było obejrzeć koguta i cztery tuziny..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 20
" Właśnie Chińczyk przechodził z kajuty do kambuza i Miss West skinęła na niego, chcąc, widocznie, udzielić mu dalszych instrukcji co do karmienia drobiu. — Gdzie są krupy? Kury potrzebują krup. — Nie wiedział. Worek z krupami zapodział się między innymi różnymi zapasami, ale..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 21
" — Jeszcze nie, Mr. Pathurst — brzmiała odpowiedź — choć o mały włos w inny sposób dziś rano ich nie zdobył. Niech pan idzie ze mną, to pokażę panu. W milczeniu drugi oficer poprowadził mnie ku przodowi ponad kajutą śródokrętową i przednim kasztelem. Kiedy..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 22
" Z poza węgła kasztelu wolnym krokiem wyszedł Kciuk i powitał mnie swym zwykłym, rzekłbyś, rzuconym ku mnie w górę, grymasem klowna. Jedną rękę miał obandażowaną. — Mr Pike miał dziś robotę — powiedziałem do Mr. Mellaire. — Zaszywał rany prawie przez całą swą..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 23
" Hornu z załogą, składającą się z wariatów i kalek. Niech pan spojrzy na tego tam. Co za klasyczny wariat. Każdej chwili gotów znowu wyskoczyć za burtę. Był to Grek Tony, ten który skoczył za burtę, ledwie stanął na pokładzie Elsynory. Właśnie ukazał się z poza węgła..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 24
" laire, byłem pod bardzo ciężkim wrażeniem. I nie śmierć, która zdawała się krążyć po Elsynorze, mnie przestraszała. Dzięki długotrwałym dociekaniom naukowym oswoiłem się ze śmiercią. Nie przejmowałem się samym morderstwem, ale wyprowadzała mnie z równowagi bezgraniczna..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 25
" nie mógł go widzieć z koji. Łazarz ten — ciągnął swoje wywody. — Z mocy prawa należy mi się dolna koja. Sprawia mi ból drapać się na górną koję. To nieludzkie postępowanie. Prawo broni marynarza, ale prawem się pomiata. Będzie pan świadczył w sądzie, gdy zawiniemy do..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 26
" — A rederzy zapłacą ładny piniondz tytułem odszkodowania — szydził Davis. — Nie zapłacom, jeżeli cie szmyrgnę za burte, nim się ta podróż skończy — odszczeknął Mr. Pike ostro i zaciekle. — I, wiedz, Davis, że nie pierwszy to z ciebie kauzyperda morski, którego..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 27
" Elsynora nie ma koncesji na transport pasażerów i zostałem zapisany do roli jako trzeci oficer z pensją trzydziestu pięciu dolarów miesięcznie. Wada został wpisany jako boy kajutowy, choć jest tylko moim służącym i zapłaciłem za niego ładną, sumkę. Prędko na morzu pozbywają..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 28
" Wyczuła, snadź, mój nastrój, bo po chwili przerwała szycie i spojrzała na mnie. — Pański pierwszy pogrzeb na morzu, Mr. Pathurst? — Śmierć na morzu zdaje się panią nie wzruszać — wypaliłem. — Nie więcej niż na lądzie. — Wzruszyła ramionami. — Tylu ludzi umiera...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 29
" — A jednak jest w tym pewna różnica — zaoponowałem. — Oh, przyzwyczai się pan — rzuciła wesoło i zajęła się na nowo robótką. Spytałem ją, czy zna Okręt Duchów Moody. Nie czytała. Indagowałem ją w dalszym ciągu. Lubiła Browning i zachwycała się szczególnie..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 30
" usuwa ze swej drogi ten cały balast jednym machnięciem ręki. — Czy pani wierzy w Boga? — zapytałem znienacka. Opuściła robótkę na kolana, spojrzała na mnie w zamyśleniu, wybiegła wzrokiem na roziskrzone morze, dalej, aż po lazurową kopułę niebios. Odpowiedziała typowo..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 31
" Zawędrowawszy z rufy na śródokręcie, szczeniak kręcił się koło kur. Nagle skoczył. Widząc, że z nim się dzieje coś niedobrego, wstaliśmy oboje. Puścił się ku nam w dół pomostu z szybkością strzały, odwracając pysk za każdym szczeknięciem w stronę śródokręcia...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 32
" mę się nim. Trzeba go zlać zimną wodą. Podszedł za blisko do kojca i dziobnięcie w nos go tak przestraszyło. — Pierwszy raz widziałem, by pies w taki sposób dostawał kręćka — zauważył Mr. Pike, zlewając szczeniaka wodą stosownie do wskazówek Miss West. — Szczeniaki na..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 33
" Wróciwszy na szezląg, zdumiony byłem... jak się ta błahostką przejąłem. Krew żywiej krążyła mi w żyłach i puls miałem przyspieszony. Leżąc na szezlongu i paląc papierosa, odbyłem w duchu rewię wydarzeń tej dziwnej podróży. Dzieją się ciągle rzeczy dziwnie nie na żarty...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 34
" ROZDZIAŁ XVII   Minęły niepostrzeżenie dwa tygodnie wędrówki po gładkim morzu pod niebem poplamionym tu i ówdzie chmurami. Sunęliśmy spokojnie przez cały ten czas z przeciętną szybkością ośmiu węzłów pod lekką, na ogół wschodnią morką. Kapitan West jest..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 35
" dla druga oficer mówić z marynarz jak przyjaciel. Nie dobrze dla okręt. Wiela złego. Pan zobaczyć. Louis mówić mr. Mellaire być szalona, on trzymać taka dziwna przyjaźń. Wszystko to razem wziąwszy — a dlaczegóż by ostatecznie nie miało tak być, jak mówił — wydało mi się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 36
" co za użytek z nich zrobić. Mr. Pike, gdybym mu je powtórzył, powiedziałby na pewno, że to do mnie nie należy. O zdradzeniu się przed Mr. Mellaire nie może być naturalnie mowy. Kapitan West nie ma załogi wcale. Poza tym zdaję sobie sprawę, że w każdym kasztelu jest jakiś tyran,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 37
" w strażnicy, wertującą medyczne dzieła Elsynory. Później robiła porządek w apteczce. Pochłonięta jest ustawicznie sprawami życiowymi, kwestią urządzenia i ochrony życia. A jednocześnie — co mnie zdumiewa — nie zdradza najmniejszego zainteresowania chorymi i rannymi na przodzie..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 38
" choć rysy jej nie łagodnieją, rozjaśnia się jak gdyby od wewnętrznego światła. Oświadcza krótko i szorstko, że może założyć parę płyt. I warto wówczas obserwować Mr. Pika — tego poganiacza i dozorcę niewolników. Z pietyzmem bierze w goryle swe łapy z poobijanymi kostkami..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 39
" quina. Powiedział on: — Najgłębiej zakorzenionym w człowieku instynktem jest instynkt walki z prawdą, to znaczy przeciwko Rzeczywistości. Człowiek od dzieciństwa ucieka od faktów. Życie jego jest ustawicznym wykrętem. Cuda, chimery i nadzieje na dzień jutrzejszy trzymają go przy..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 40
" wszelkiej przymieszki geniuszu, a więc produktu degeneracji, sprawia, że nie może się ona Wznieść na wyżyny, nie ma skrzydeł... na przykład, w muzyce. Od czasu do czasu wracam do kabiny, by posłuchać jej gry. Fortepian jest dobry, a Miss West ma doskonałe uderzenie. Ku memu wielkiemu..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 41
" — Tt...ak — przyznała niechętnie. — Jego New England i Opowieści z Fireside. I lubię tego Finlandczyka Sibeliusa, choć dla mnie za miękki, za rozlewnie miękki, za piękny, jeżeli tak można się wyrazić. Zanadto przesycony. Co za szkoda, myślałem, że mając to szlachetne,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 42
" ROZDZIAŁ XVIII   Czy kto odbywał kiedy taką podróż? Dziś rano, wyszedłszy na pokład, nie zastałem nikogo u steru. Proszę sobie tylko wyobrazić! Wielka Elsynora, żeglująca przy wietrze, pod spiętrzoną ku niebu górą żagli, wśród których nie brakowało ani trajsli, ani..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 43
" Kiedy Elsynora wykonała wiraż, Mr. Pike zawrócił ją na szlak przebyty. Odjął od oczu lornetkę, przez którą omiatał morze, i wskazał w głąb luki, prowadzącej do wielkiej tylnej kajuty pod pomostem rufy. Drabiny w luce nie było. — Musiał zabrać z sobą drabinę..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 44
" ła z uśmiechem — i przy okolicznościach, umożliwiających ratunek, kiedy, na przykład można spuścić łódź, lub holownik jest u burty. A czasami zabierają nawet jakie pławy, jak Tony tym razem. Nie upłynęło i godziny, gdy Mr. Pike przebrasował znów reje na przeciwny hals..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 45
" — Co pani widzi, Miss West — spytał pierwszy oficer. — Nie zdaje się być w wodzie. Stoi na nogach. Mr. Pike skinął głową. — Stoi na drabinie — powiedział. — Zapomniałem o tym. Z początku nie wierzyłem własnym oczom. Nie mogłem zrozumieć, jak to być może. —..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 46
" nie przypuściłbym, żeby człowiek z takimi oczami mógł wpadać w Berserkerowską furię. Gdy zbliżyliśmy się do Greka, zaczął bluzgać ku nam stekiem groźb i potrząsać nożem. Pod jego ciężarem drabina siedziała głęboko w wodzie, która mu do kolan sięgała, i na tym..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 47
" ruchu i życia, wyzywający cały świat do walki, nagle wtrącony został w bezruch, ciemność i pustkę śmierci. Dokonano tej operacji tak po prostu, za pomocą zwykłego kija, który spadł na jego ludzką czaszkę. Fakt zastanawiający dla filozofa. Tony, Grek, istniał, teraz przepadł...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 48
" użyć bosaka. Ale Tony tylko zamrugał powiekami, przez dobrą minutę jego duże czarne oczy zgoła bez zrozumienia były we mnie utkwione aż się zamknęły. — Co pan z nim zrobi? —   spytałem pierwszego oficera. — A cóż, zagonię go do roboty — brzmiała odpowiedź...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 49
" ROZDZIAŁ XIX   Co za upajający wiatr nas niesie! Żeglujemy, jak na skrzydłach. Już od dłuższego czasu trzymamy się pod północno-wschodnim passatem. Mile za milami rejestruje nasz log za balustradą tylnej burty, kręci się i kręci, i brząka. Wczoraj zarówno wedle logu, jak..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 50
" na przykład, nie jestem w stanie zapamiętać ani dnia, ani tygodnia, ani miesiąca, w ogóle żadnej daty. Elsynora nigdy nie śpi. Dzień i noc dyżurują na niej wachty, na przedzie kasztelu stoi zawsze wartownik „na oku", marynarz stoi u steru, a oficer na pomoście. Leżąc w mej..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 51
" krzyknął coś jeszcze bezwstydniejszego, niźli za pierwszym swym odezwaniem się. W mgnieniu oka Mr. Pi- ke spadł na niego jak huragan, nałożył mu na ręce menotki, łańcuszek od nich owijając koło jednej z lin bezań - masztu. W ten sposób Larry został przykuty do olinowania. Pewien..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 52
" hostkami. Nie tylko czas tu nie istnieje, ale i świat cały nie istnieje. Coś się w mym życiu urwało, coś zgoła odmiennego się zaczęło. Nie chce mi się wierzyć, gdy pomyślę, że od paru tygodni nie otrzymałem ani jednego listu, ani depeszy, ani nikt do mnie nie telefonował, nikt..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 53
" pajęczyna. Nigdy, ani przez chwilę Miss West nie próżnuje. Ma cały stos tych chustek. Uśmiechnęła się — hm, jakby ten uśmiech określić — niedowierzająco, triumfująco, z pewnością mądrości życiowej, nagromadzonej w całych pokoleniach kobiet, tak właśnie się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 54
" myśl zareaguje. — „My także w życiu nieraz patrzyłyśmy w gwiazdy". — Ale niech pani czeka — zawołałem. — Niech pani da dokończyć. — I odczytałem: My, my jedne tylko wśród wszystkich pięknych rzeczy Jesteśmy rzeczywiste; raszta to złudne sny, Cóż przyjdzie wam z..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 55
" nej potęgi, które to czynniki tak w znacznej mierze składają się na uwodzicielską tajemniczą moc kobiet.   ROZDZIAŁ XX   Tomy całe przewertowałem przy tej pięknej pogodzie. Tak mało używam ruchu, że spać nie mogę. Czas na okręcie nie rozprasza się tak, jak na..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 56
" i mój najczęściej stoją przy sobie. Kapitan West wprawdzie ma leżak na rufie, ale z niego nie korzysta. Tak mało zajmuje się okrętem, a obserwacje astronomiczne i zliczenie tak mało zajmują mu czasu, że w strażnicy bywa tylko przelotnie. Godziny całe spędza w głównej kabinie, nie..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 57
" Żeglowała „po Wschodzie", jak się śmiesznie wyrażać zwykła i przywiozła z tych wód wspaniałe menu smakowitych, korzennych potraw wschodnich. Louis posiada kunszt gotowania ryżu, ale jego „curry" niknie jak świeczka przy słońcu wobec „curry", którym nas Miss West darzy...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 58
" by nie wiem, w jaki sposób czesała swe włosy, leżą one jednakowo gładko i sznytowo, są w stylu całej jej szykownej sylwetki. Nie, elegancja jej różni się cechą pewnej swobody od szyku. Suknie nosi wolne, niekrępujące. Nigdy, ani na chwilę nie przestaje być kobietą. Nigdy, ani na..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 59
" smakowitym „curry", lecz ma dla siebie w takich razach inną curry, przyrządzoną, z konserw raka morskiego, krewetek, czy też konserw kurczęcia. Przekonałem się również, że to nie zainteresowanie moją niegodną osobą — o wybaczcie zarozumiałość! — skłoniło ją do udania..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 60
" Wychodziłem właśnie ze drzwi strażnicy i Kapitan West przeszedł obok mnie z rękoma w kieszeniach, zmierzając w stronę zrębu rufy. Raptem z bezańmasztu rozległ się trzask złamania i łoskot lecących części omasztowania. Człowiek spadł nawznak i potoczył się po pokładzie...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 61
" chmura, warcząc przy lada sposobności ze zdwojoną wściekłością na marynarzy. Miss West i mnie odpowiada półgębkiem. Twarz jego jest cierpka i gorzka,, jak ocet siedmiu złodziei. Miss West, która nie wie, co zaszło, widzi w tym „okrętowe humory", na których się zna, pono. Ale ja..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 62
" — Dlaczego to zrobiliście ? — zapytał Mr. Mellaire. — Dlatego, sir — powiedział Charles Davis, przytykając drugą zapałkę do swej fajki — dlatego — puf, puf — że mi przeszkadzał. — Tu zauważył łotr piorunujące spojrzenie, które rzucił na niego Mr. Pike. —..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 63
" żeli mnie spuści za burtę, będzie wisiał, jak amen w pacierzu. Ma już niejedną sprawkę na sumieniu. Będzie się bał stanąć przed sądem — ten recydywista. Tym razem przebrałaby się miarka. Opływałby jak pączek w maśle, ten kto żył tylko z procentów od grzywien,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 64
" Kaszlał i dusił się, obmacywał szyję i kręcił się w sposób, dowodzący, jak ciężko został poturbowany. — Znaki ukażą się za parę minut — mruknął z zadowoleniem, gdy już odzyskał przytomność umysłu i mógł oddychać. Tego było za wiele dla Mr. Pika. Odwrócił..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 65
" ćmionej wielkiej kajucie na drodze powietrznego prądu, który, spływając z wielkiego bezań-żagla ciągnie przez otwarte porty i drzwi kajutowe na przestrzał. Kapitan West wierzy w Boga. Wszystko w jego oczach jest raz na zawsze ustanowione, jest jasne i dobre w miarę, jak on zbliża się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 66
" — Musiałem sam schodzić do wnętrza, wyciągać ciała do pętli, drapać się na pokład z powrotem i wyciągać ciała za pomocą windy parowej. A za każdym razem, powróciwszy na pokład, pociągałem z butelki. Byłem pijany, jak Bela, pod koniec tej roboty. — I nie zaraził się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 67
" umór i trzeci mechanik. Ale pierwszy mechanik był abstynentem i umarł także. Nie dziwiłem się już ludziom morza. Odszedłem od drugiego oficera i zapatrzyłem się na wspaniale ożaglowanie Elsynory -— trapezy i trójkąty ciemności chwiały się i jeździły po rozgwiażdżonym..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 68
" stępowania, kiedy myśli, że go nikt nie. widzi. Ostatniej nocy, by odetchnąć passatem i spojrzeć w gwiazdy, wyszedłem na główny pokład przez drzwi kajutowe i znalazłem się pod zrębem rufy. Nad samą mą głową ktoś cicho i nieprzerwanie jęczał. Zaciekawiony cofnąłem się do..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 69
" ka Azjatów zadecydowała, że urządzili zamach na Mr. Pika, który ocalał tylko dzięki grubości swej czaszki. Ostatniej nocy podczas drugiej nocnej wachty miałem znów próbkę, że Kapitan West, wbrew pozorom, wie, co się dzieje na okręcie. Doszedłem pomostem do bezań-masztu i..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 70
" — Jestem, sir — odpowiedział Mr.Mellaire po chwili naprężonej ciszy. — Niech pan tu podejdzie — zabrzmiał znów głos Kapitana Westa. Doszły mnie kroki drugiego oficera po pokładzie i zatrzymały się u brzegu rufy. — Pańskie miejsce jest na rufie, Mr. Mellaire —..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 71
" z nas, żyjących na rufie w wysokim miejscu, był   jasnowłosym Aryjczykiem. Na przodzie okrętu dziewięć dziesiątych niewolników, harujących dla nas, są to ciemnowłosi. Ci nie poginą. Według teorii Woodruffa odziedziczą po nas ziemię nie dlatego, by byli zdolni do..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 72
" ROZDZIAŁ XXIII   Północno-wschodni passat podegnał nas prawie pod południowo-wschodni i pozostawił wśród ciszy morskiej. Pozbawieni siły nośnej chybotaliśmy się ociężale na olśniewającej fali i topnieliśmy literalnie pod prostopadłymi promieniami słońca. Przez te..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 73
" trafił ani razu; haniebnie dziurawił gładką powierzchnię oceanu. — Nigdy nie miałem zapału do strzelby — oświadczył z niezadowoleniem — ale gdy przyjdzie do starcia na bliską metę, doskonale daję sobie rady. Przy tej sposobności odczyszczę przynajmniej moją starą spluwę i..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 74
" dził Mr. Pike, miały z piętnaście stóp. Była niedziela i cała załoga, prócz sternika, miała czas wolny. Cieśla na linę z żelaznym hakiem, na który założył kawał wieprzowiny wielkości mojej głowy, złapał najpierw jednego, a potem drugiego potwora. Gdy ich whissowano na..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 75
" byłem zawstydzony. Te dwunogie bestie lekceważyły mnie, a natura ludzka jest tak złożona, że nawet filozof nie lubi, gdy go inni lekceważą, choćby to były męty społeczne. Spojrzałem na leżący u mych nóg kawał mięsa. Było to serce rekina i — gdy tak patrzyłem na nie z góry,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 76
" chodzącą właśnie z lewostronnych drzwi strażnicy. Szezlongi stały po tej stronie, więc przekradłem się naokoło na prawą stronę strażnicy, aby niepostrzeżenie odrzucić tę ohydną rzecz za burtę. Ale na upale serce, wciąż pulsując, obeschło zzewnątrz i przywarło mi do ręki,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 77
" legły się krzyki. Ukazało się z pół tuzina pomniejszych rekinów z dziewięć, dziesięć stóp długości. Zaatakowały swego bezsilnego towarzysza. Rozrywały go na sztuki, pożerały. Wkrótce ostatni ochłap nieszczęśnika znikł w paszczach i kadłubach. Znikł, rozkładał się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 78
" płynąć Przylądek San Roque. Mr. Pike miał wachtę i spacerowałem po nim po okręcie. Opowiadał mi epizody ze swego życia. Nieraz gdy nie był „zawiany przez morze", dzielił się ze mną swymi wspomnieniami i nieraz wspominał z dumą, ba, i z szacunkiem, kapitana, pod którego..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 79
" kiego rodzaju presje na gubernatora. Nazywał się Sidney Waltham. W tejże chwili od steru rozległo się jedno uderzenie dzwonu, powtórzone natychmiast przez wartownika z dziobu, stojącego na oku. Był to sygnał na kwandrans przed zmianą wachty. Mr. Pike, przejęty swym opowiadaniem,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 80
" — I nigdy nie widziałem jego fotografii — dodał Mr. Pike. Ale wyrobiłem sobie o jego wyglądzie pewne pojęcie i jest on doskonale naznaczony przez tego koka. Po szczerbie w czaszce poznałbym go w ciemności. Poczułbym go przez skórę. Przyjdzie dzień, że wpakuję mu palce w tę..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 81
" I w tym czasie przyszedł Mr. Mellaire. Ześlizgnął się po trapie tylnej kajuty, a przez nią i przez galerię dostał się do mej kabiny. Wszedł bez szmeru stąpając na palcach i przyłożonym do ust palcem na znak milczenia. Ozwał się dopiero, będąc u samej koi mojej, i ozwał się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 82
" — Nie, nie wspominałem o tym nikomu — stwierdziłem zgodnie z prawdą. Widać było, jaką mu to ulgę sprawiło. Wyraz załterowania znikł z jego twarzy i ze sposobu jego zachowania się. Przyczajona w nim bestia odstąpiła znów w głąb swej jaskini. Przysługa o którą, proszę, Mr...."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 83
" tej tylko błoną, w czaszce Mr. Mellaira, a właściwie Sidneya Walthama. A ja, rzecz pewna, nie pisnę ani słowa Mr. Pikowi. I wiem nareszcie, dlaczego od pierwszego wejrzenia czułem taką antypatię do drugiego oficera. I rozumiem teraz, jakie to drugie ja czai się w nim i wygląda przez..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 84
" kambuza po Strawę. Miss West gra i śpiewa, kuruje Possuma, zajmuje się bielizną i szydełkową robotą. Mr. Pike co drugi wieczór, kiedy nie ma wachty, puszcza w ruch swe pudełko z muzyką. Mr. Mellaire ukrywa szczerbę w swej czaszce. Ja pilnie strzegę jego tajemnicy. A Kapitan West..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 85
" mi, on bierze na siebie całe garbowanie skóry na Elsynorze. Wydaje mi się nie do uwierzenia, by miał sześćdziesiąt dziewięć lat. Podziwiam jego tors kolosu, jego zbójeckie łapy i wyobrażam go sobie w roli mściciela Kapitana Somersa. Życie jest jednym pasmem okrucieństw. Między..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 86
" bie ogon. Musieli sami zabić szczura, a Possum po całej hecy, położył się i dostał ataku histerii. Mr. Pike ma wstręt do tchórzy, to też odwraca się teraz od szczeniaka. Nie bawi się z nim więcej, nie przemawia do niego, a ilekroć pies mu się podwinie na pokładzie, obrzuca go..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 87
" le niebieskiej, wszystkie kolory stawały się jaskrawe, zdecydowane; turkusy przeszły w zieleń, a różane blaski w czerwień krwi. Purpura i indygo długich fal oceanicznych pokrywały się nalotem z brązu, z niebios zaczerpniętym, a jednocześnie po wodach, jak olbrzymie węże..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 88
" nej zresztą tak niewielu, budzi się w człowieku widz. Życie przestaje być dobrym i złym. Jest to nieustanna gra sił bez początku i końca. Oswobodzony z więzów ciała intelekt zlewa się z Wolą Światła, która w istocie swojej nie jest etyczna, tylko estetyczna... I w tejże chwili..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 89
" i brak whisky. I będą w dalszym ciągu tyli, aż nie wpłyniemy na zimne wody. Wtedy zaczną tracić na wadze z dnia na dzień. Żegluga w zimowe miesiące dokoła Hornu zawsze w ten sposób odbija się na załodze. — Lecz ledwie miniemy mroźny przylądek, znów równie szybko zaczną się..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 90
" wzlatuje w eter abstrakcji, dokąd instynkt podąża za nim w tysiącznych przebraniach, usiłując go ściągnąć z powrotem na ziemię.   ROZDZIAŁ XXVII Znajdujemy się na południe od Rio i zdążamy na południe. Minęliśmy szerokości, w których wieją passaty. Wiatr mamy..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 91
" panina z żaglem w dół i w górę, w końcu wywołano drugą wachtę z wnętrza. — O nieba! — jęknął Mr. Pike, zwracając się do mnie. — Obie wachty do zwinięcia takiego łacha kiedy pół wachty powinnoby na to wystarczyć! Niech pan tylko spojrzy na tę pokrakę, tego, pożal..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 92
" nych żeglarzy. Obaj nasi oficerowie, ludzie żelaznego: hartu są z całym respektem dla tego najskrajniejszego cypla amerykańskiego kontynentu, zwanego przez nich „Przylądkieni-Grzmotem". Śmieszy mnie zawsze, gdy słyszę tych żelaznych ludzi, mających taki plugawy język, a..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 93
" rowuje, jednocześnie warcząc groźnie i skomląc błagalnie na płynnego potwora z poza iluminatora. — Papa zna morze — powiedziała do mnie Miss West tego wieczora. — Rozumie je i kocha. — Może to być i przyzwyczajenie — rzuciłem. Potrząsnęła głową. — Zna morze. I kocha..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 94
" gia naszego rodu, wszyscy szliśmy na morze. Zaśmiała się, dodając. — Mamy piratów i handlarza niewolników w rodzie, i wszelkiego rodzaju rozbójników morskich. Stary Ezra West, a kiedy to mi wypadło z pamięci, został stracony za rozbój na morzu, a ciało jego wywieszono w..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 95
" ROZDZIAŁ XXVIII — Będziemy mieli piękny zachód słońca — zadecydował kapitan Kest po południu. Miss West grała ze mną w wista. Nie skończywszy robra pośpieszyliśmy na pokład. Jeszcze słońce nie zachodziło, ale już się miało ku zachodowi. Niebo zbie-rało wszystko, co..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 96
" niesłychanej obfitości, a dominował wśród nich kolor zielony. Wszędzie zieleń, zieleń i zieleń, poczynając od niebieskawej zieleni wiosny do zwiędłej, żółtawej i brązowanej zieleni jesiennej. I wśród tego potopu zieleni tliły się wszystkie odcienie zielonego złota,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 97
" wab pastelowy, niebieski, wpadający w zieleń Nilu, i różowy kolor łososiny. Nie woda, powtarzam, ale jedwab, satyna rozpływna, a falująca. A blady księżyc był nakształt zwilżonej perły, przebijającej przez barwny tuman tej wnęki niebios. Na południowej ćwierci niebios..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 98
" spędza na pokładzie, kiedy stan nieba i barometr źle wróżą. Wczoraj mieliśmy próbkę zaburzeń atmosferycznych, panujących na tych wodach, a dziś zapowiadała się Bóg wie jaka burza i spełzła na niczym. Pierwsze pampero przyszło między zmierzchem, a zapadnięciem na dobre..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 99
" rozkazami obu oficerów, a Kapitan West w zwykły nonszalancki swój sposób przechadzał się po rufie, nie wydawał rozkazów, tylko od czasu do czasu rzucał parę cichych słów Mr. Pikowi, wbiegającemu na rufę po wskazówki. Miss West, zniknąwszy na pięć minut, powróciła w butach,..."

Bunt na "Elsynorze" cz. 2 - strona 100
" — Straciliśmy pęd — zabrzmiała w wichrze jej odpowiedź. — Zdaje się, znosi nas w tył. Ster położony na podwietrzną burtę, a okręt się nie poddaje.. I rozebrzmiał archanielski głos Samuraja: — Na przeciwną burtę ster! — Był to zew marynarza do steru. Dźwięczał..."