Błękitna książeczka : powieść cz. 1
Marrené Waleria
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 1
" BŁĘKITNA KSIĄŻECZKA Powieść. "
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 2
" BŁĘKITNA KSIĄŻECZKA Powieść przez Walerję Marenné, Wydanie Drugie Lwów Nakładem Księgarni Gubrynowicza i Schmidta Z drukarni K. Pillera. 1879. "
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 3
" W piękny dzień letni, wśród cienistej alei parku, na brzozowej ławce, rzuconej niedbale pod pniem odwiecznego dębu, siedziały dwie kobiety. Przed niemi była gładka tafla jeziora, w którem tak jak w kryształowej szybie, przeglądały się nadbrzeżne drzewa, i niebo rozognione, i słup..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 4
" Wszędzie znać było ład i harmonię, jaką tylko otrzymać można zapomocą materyalnych środków, połączonych z dobrym smakiem. Pałacowym murom nie brakło jednej cegiełki; z za lustrzanych szyb przebijały kosztowne draperye i koronki firanek, a aleje parku starannie wygracowane i..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 5
" Towarzyszka tworzyła z nią tak głęboki kontrast, iż każdy widząc przy sobie te dwie postacie, musiał na nią zwrócić uwagę. Była ona młoda i świeża, jak ranek wiosenny. Młodość promieniała z jej czoła, świeciła w oczach, tryskała z lica i z uśmiechu ust. Jakieś siły..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 6
" — A czegóż księżniczka sobie życzy? — odparła, jak gdyby jej modlitwa powinna była ustąpić pierwszeństwa kaprysowi młodej dziewczyny. — Drylsiu, wszak ja kończę lat siedmnaście? — Tak jest, lat siedmnaście — powtórzyła jak echo. I znowu spuściła oczy, dotykając..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 7
" — To wcale co innego; księżniczka jesteś dziecko, a nieboszczka księżna... — Przecież już dzieckiem nie jestem — przerwała prawie nadąsana. Niewyraźny uśmiech zarysował się na twarzy starej kobiety, ale wierna widać przyjętej taktyce, zamiast zaprzeczać swojej burzliwej..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 8
" Dziewczyna zrobiła nieokreślony grymas, jak gdyby familijny przykład, cytowany przez panią Drylską, niezupełnie trafiał do jej przekonania. — Ach! -- zawołała — Aurelka, to co innego, ona taka poważna, rozsądna.. a potem rozumiem łatwo, że nie płacze do Emiliana, bo widzisz..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 9
" W tej chwili głos dzwonka dał się słyszeć od strony pałacu, oznajmiając zbliżenie obiadowej godziny. — Ach Boże I — zawołała Drylska — otóż i czas się ubierać, księżniczka nie wie dziś, co wygaduje, a ja nie zmówiłam różańca. — Mamy jeszcze dość czasu —..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 10
" — Wiem, wiem, Aurelka jak zwykle zrobi mi kosztowny prezent, i Emilian także, to jest w zwyczaju, ale ja nie tegobym chciała. — A czegóż? — pytała ochmistrzyni, składając ręce. Księżniczka zamilkła-, nie chciała mówić więcej i zwierzać się z uczuć, które nie mogły być..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 11
" pewną liczbę formułek, których posiadała zapas nieprzebrany. Historya dla niej zamykała się w szeregu dat, botanika w klasach i familiach, geografia w wyliczeniu krajów, miast, departamentów, religia w pewnej liczbie praktyk i dogmatów. Po za to umysł jej nie przeszedł nigdy. Była..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 12
" Natalia więc przywykła zamykać się w sobie. A choć później przybrano do pomocy pani Drylskiej Francuzkę, Angielkę i nauczycielkę muzyki, umysł dziecka zrażony zachował na całe życie pewną skrytość. Bo też nie wiedzieć zkąd roiły się w jej główce tysiące myśli i..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 13
" Coraz też częściej rzucała niebaczne słowo, zdanie, myśl wobec Drylskiej, co powinno było zwrócić uwagę nauczycielki i zdradzało tajemnicze burze, kipiące pod plastyczną powłoką spokoju. Drylska nie była w stanie zrozumieć tych groźnych symptomatów. Teraz zaś zdążała za..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 14
" wiście imponującym i dystyngowanym, blada jego twarz wyróżniała się od tłumu, a jeśli nie można było nazwać jej piękną w pospolitem tego słowa znaczeniu, posiadała wybitny charakter. Widocznie był to jeden z tych łudzi, których niełatwo oszukać, co chłodnym, beznamiętnym..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 15
" — Pani Drylska — mówił dalej hrabia — razem z panną Natalią zapomniała o ubiegającej godzinie, zapewne obie byłyście zatopione w poetycznych marzeniach; widziałem was nad brzegiem jeziora. Drylska przygryzła wargi, ale nic nie odrzekła. Natalia zarumieniła się jak wiśnia. —..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 16
" (oczy dziewcząt są czasami tak bystre), jak cień czarnych rzęs padał na policzki, mające matową bladość słoniowej kości, i ciemne włosy, co bujnymi zwojami otaczały czoło. Uciekła do swego pokoju i tam zamiast się szybko ubierać, jak tego wymagała spóźniona godzina, rzuciła..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 17
" I gorączkową ręką przypinała kokardy do sukni, wyrywając się z rąk służącej, kończącej swoje arcydzieło, aż wreszcie wyprzedzając Drylską, zbiegła po schodach i weszła do jadalnego pokoju z bijącem sercem. Była to ogromna sala, mogąca pomieścić licznie zebranych gości,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 18
" biorąc problemat, czemu ta kobieta w pełni sil i zdrowia, podobna była do nagrobowego pomnika? Problematu tego jednak ani poeta, ani psycholog, nie zdołałby rozwiązać; ani przeszłość, ani obecne życie hrabiny Aurelii nie zdawały się ukrywać żadnej tajemnicy. Córka wielkiej..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 19
" Ma się rozumieć jednak, iż obiad w starożytnej sali pałacu głogowskiego, w gronie ściśle rodzinnem, usprawiedliwiał skargę Natalii, która bez ceremonii nazywała go nudnym. Hrabina i hrabia milczeli uparcie, Drylskiej nie wypadało wszczynać rozmowy, patrzała więc w talerz, jak w..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 20
" sali i sczerniałym dębowym lamperyom, wyrzynanym w bogate arabeski, które służyły im za ramy. Natalia znała je na pamięć, taksamo jak twarz upudrowanej blondynki, z niebieską różą we włosach i z papugą na ręce, która służyła jej za vis a vis w czasie wszystkich milczących..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 21
" nie ku upudrowanej damie, której nieruchoma twarz zdawała się wyrażać szyderskie współczucie. Emilian, przeciw zwyczajowi, nie dodał nic do słów żony; może myślał o czem innem. Obiad upływał w milczeniu, jak zawsze, młoda dziewczyna jednak nie mogła spokojnie usiedzieć na..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 22
" niejakiego czasu ręka Aurelii była nieruchoma, a spojrzenie jej przymglone zatrzymało się na siostrze. — Czemu ty nic nie robisz? Natalko — wyrzekła. -Dziewczyna milczała. — O czem myślałaś? — pytała dalej hrabina. — Ja... ja...? — powtórzyła zmieszana — doprawdy nie..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 23
" — Ja nie wiem — odparła zmieszana. — Widzisz więc, że na prawdę jesteś dzieckiem, a co gorsza, dzieckiem swawolnem i rozmarzonem. Strzeż się, to może doprowadzić cię tylko do nieszczęścia. — Czemu? — Bo życie nie sprawdza marzeń nigdy, nigdy, pamiętaj o tem. — A..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 24
" Nigdy może w życiu Natalia nie wypowiedziała tak dobitnie głębi swojej myśli; starsza siostra słuchała jej nie przerywając i przesuwając niezmordowanie igłę po kanwie. Gdy skończyła, popatrzała na nią przez chwilę i wyrzekła: — Uspokój się Natalio, nikt nie myśli tu na..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 25
" znają życie lepiej stokroć od ciebie, więc z pewnością to, co postanowią, uczyni cię szczęśliwą. Słowa podobne Natalia słyszała aż nadto często. Wprawdzie w zasadach tych, które wpajano jej od dzieciństwa, łatwo było dostrzedz niejedną wadę rozumowania, niejeden uderzający..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 26
" — Chciałabym przeczytać jaką powieść — rzekła coraz niepewniejszym głosem, czuła bowiem, iż prośba jej odrzuconą będzie. — Panny dobrze wychowane nie powinny czytać powieści. — Dlaczego? moja Aurelko. - Hrabina wzruszyła ramionami. — Uważam to pytanie za zbyteczne;..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 27
" samotności, sieroctwa i paląca tęsknota do jakiejbądż ludzkiej piersi, coby odpowiedziała jej echem zrozumienia lub współczucia. W takich chwilach Natalia zwracała się myślą do umarłej matki, widziała ją przed oczyma wyobraźni taką, jakiej pragnęło jej serce, tuliła się..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 28
" Dotąd żyła w domu siostry jak w klasztorze, według tradycyi rodziny Staromirskich, która wówczas dopiero córkom swoim otwierała podwoje świata, gdy miała dla nich upatrzonego małżonka i zawarte pod tym względem układy familijne. Dziewczyna powinna była przechodzić z ciszy..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 29
" pamięci. Może i z nią tak być miało. Któż przejrzał kiedy głębie serc zranionych? kto się domyślał konania ducha pod spokojnym pozorem, jakim świat powleka oblicza swoich wybrańców? Natalia była zbyt młoda, aby o tem mieć pojęcie. Dla niej jeszcze pozór łączył się z..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 30
" wcipu, wiedzy i uczucia, jakiej wymaga średnia miara ludzka; trzeba więc było gdzieindziej szukać jego wybitnej strony, i można ją było znaleść bez trudności, posiadał bowiem kilkunastomilionową fortunę. Ma się rozumieć, przy tym magicznym blasku i osobistość młodego człowieka..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 31
" — Czy masz co przeciwko moim projektom? — spytał Leopold. — Ja? — zawołał gospodarz domu z akcentem najczystszej prawdy — ja? a toż dlaczego? — Bo nie odpowiedziałeś mi nic. Hrabia wzruszył lekko ramionami. — Daruj mi — wyrzekł z niejakiem wahaniem — podziwiam zawsze..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 32
" — A potem... a potem, między nami mówiąc, naszym milionom nie zawadzi skoligacenie się z tak starożytną rodziną; a potem jeszcze, jeśli mam być zupełnie szczerym... Zatrzymał się, spoglądając z pewnem zakłopotaniem na Emiliana, jakby oczekując zachęcenia z jego strony. Hrabia..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 33
" — Przyznam ci się, iż nie rozumiem dobrze twojego życia, z twoją fortuną, stanowiskiem, przepędzać większą część roku bezczynnie w Głogowie... — Ja bo nie mam twoich wielkich zdolności — odparł Emilian. A zresztą, każdy pojmuje życie po swojemu. — Zapewne, zapewne..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 34
" Leopold skrzywił się trochę. — Tak jest — rzekł. Książę daje córce niewiele, prawie nic, ale cóż chcesz? protekcyą, wielkie imię. Zresztą, nie dziwię mu się; syn utrzymuje jeden świetność rodu, jest więc poniekąd słusznie, aby majątek zostawał przy nazwisku; tym tylko..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 35
" ślał o jej zdaniu, nie zapytał, jaki może być jej los przyszły? Rzucano ją nieznajomą życia w burzę świata, bez innego steru, prócz nazwiska i opieki człowieka, który głośno wyznawał, iż małżeństwo było dla niego prostym interesem. I czyniono to spokojnie, bez poczucia winy..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 36
" — Księżniczko — mówiła, zbliżając się do niej — księżniczka nic nie wie ? Tknięta ciekawością dziewczyna zwróciła się szybko do Drylskiej. — Cóż się stało? — spytała. — Mamy gościa, księżniczko, ale jakiego gościa! Mówiąc to ochmistrzyni miała wyraz tak..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 37
" W tem coś jest! Słowa te odbiły się echem w myśli Natalii i nie słyszała więcej próżnych wyrazów Drylskiej. W tem coś jest! Krew zbiegła z jej twarzy do serca i ścisnęła je gorącą falą, a w wyobraźni przesunęły się chaotycznie wszystkie marzone obrazy przyszłości,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 38
" Rzeczywiście Natalia chwiała się i szukała oparcia; wzruszenie jej było zbyt silne, ale to już przechodziło pojęcie ochmistrzyni, która nie mogła zrozumieć nagiej niemocy swojej wychowanki. — Niechże księżniczka się nie rozchoruje. — Nie, nie, moja Drylsiu, nic mi nie będzie,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 39
" wartości uśmiechowi i blasku wejrzeniu. Świat nowych myśli odbijał się na czole. Szczęśliwa i drżąca razem, wzruszona i trwożna, stała przed lustrem, przypatrując się sobie z natężoną uwagą, zapytując samej siebie, jaką wyda się jemu? Bo teraz przed nią, jak pochodnie..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 40
" wał jej lice, i błogosławiła ciemności, co kryła to pomięszanie. Nagle zrozumiała, że dwie postaci zbliżyły się i stanęły przy taburecie, który zajęła, i tuż nad nię zabrzmiał glos Emiliana: — Natalio, krewny mój, Leopold Romiński, pragnie ci być przedstawionym...."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 41
" niespokojny. Ono przypominało jej to, o czem chciała zapomnieć, przewidywane zamiary hrabiego, a w tej chwili zamiary te przejmowały ją przerażeniem. Od czasu do czasu spoglądała na młodego człowieka, i doznawała dziwnego uczucia chłodu, nieledwie wstrętu, Leopold niepodobny był..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 42
" Natalia nie odpowiedziała nic na głośne zachwyty Drylskiej; pilno jej było znaleść się samej i rozwikłać chaos uczuć wzburzonych, co rozsadzały jej piersi. Udała ból głowy, i nie słuchając więcej towarzyszki, powiedziała jej chłodne dobranoc. Dopiero gdy zamknęła drzwi..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 43
" Księżyc w pełni, złocisty jak we Włoszech, żeglował samotny na głębokim szafirze nieba, gasząc blaski gwiazd, co gdzieniegdzie tylko migotały nieśmiało, niby blade iskry, zgubione w przestworzu. Park cały rozbrzmiewał radośnemi nótami ptasząt i owadów. Wydawały one cudny..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 44
" wschodów i bocznemi drzwiami dostała się do parku, nie spotkawszy żywej duszy. Nie pierwszy to raz Natalia wymykała się ze ścisłej straży ochmistrzyni, aby użyć skrycie świeżego powietrza poranku, a te tajemnicze wycieczki bez celu miały dla niej cały powab zakazanego owocu...."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 45
" mu z głowy, jak gdyby on także potrzebował ochłodzić gorące czoło, i leżał u stóp jego, na mchach, zaścielających brzeg strumienia. Ujrzawszy go z nienacka, stanęła jak wryta, nota piosnki zamarła jej na ustach. Na szelest, jaki uczyniła, on podniósł wzrok spuszczony, i znów..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 46
" surowego przymusu była nienawiść ku wszystkim formom przyjętym, bez odróżnienia tych, co miały słuszną racyę bytu. A zresztą, poetyczne porównanie z leśnemi bóstwami, odpowiadało jej marzeniom, zdradzało jawne pokrewieństwo myśli, które ją w zachwyt wprawiało. Uśmiechnęła..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 47
" — Jakimże cudem spotkałem cię pani o tak porannej godzinie? Powinnaś spoczywać jeszcze, jak wszyscy mieszkańcy pałacu. Nieznajomy znał więc dobrze przywyknienia domowe. Natalia zrobiła w myśli tę uwagę, ale zamiast odpowiedzieć, zapytała z kolei: — A pan? wszak także byłeś..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 48
" — Księżniczko — wyrzekł znowu młody człowiek — ta chwila zostanie mi na zawsze w pamięci, osłodzi ciężką dolę, rozświetli manowce życia, zwalczy smutki, zwątpienia; teraz wiem, że są anioły na świecie, sam widziałem jednego z nich. Pochwycił kapelusz, leżący na ziemi,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 49
" O tej godzinie pałac pogrążony był jeszcze we śnie, ogrodnicy tylko krzątali się około klombów. Natalia wsunęła się cicho do swego pokoju, i ażeby mieć swobodę marzenia, rzuciła się na łóżko. Sen pochwycił ją z uśmiechem rozkoszy na ustach, ufną, szczęśliwą,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 50
" Najprzód ukazała się Aurelia, dalej Emilian z Leopoldem; ten ostatni usadowił się niedaleko miejsca, które Natalia zajmowała z Drylską. Naprzeciwko niej, z drugiej strony ołtarza, była nizka ławeczka, postawiona tam dla małego syna hrabiostwa Romińskich. Miejsce to dotąd było..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 51
" bierać. Jednakże nieznajomy posiadał w wysokim stopniu te przymioty, które miały być wyłącznym przywilejem jednej społecznej klasy. Porównywała go ukradkiem z hrabią Leopoldem, i w tem pobieżnem nawet spojrzeniu niezaprzeczona wyższość leżała po stronie nauczyciela. Był to..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 52
" chadzce w parku szedł koło niej nieodstępny, niezrażony monosylabami, jakiemi mu odpowiadała. Daremnie młody hrabia błyskał przed nią iskrami dowcipu i otwierał jej szerokie perspektywy na ten świat, którego tak gorąco pragnęła; wszystko to nie zdołało zaciekawić księżniczki...."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 53
" Młody hrabia był milczący; gospodarz domu zdawał się tego nie uważać wcale, wstrzymywał się jednak oględnie od zahaczenia o drażliwy przedmiot, który ich obydwóch zajmował, aż wreszcie odezwał się Leopold: — Czy wiesz Emilianie, że moja przyszła wygląda jak twierdza,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 54
" Tymczasem Aurelia z Natalią kierowały się ku pałacowej wystawie. Księżniczka przeczuwała coś stanowczego w postawie siostry i w głębi ducha oburzała się z góry na to, co miała usłyszeć, gotując się odeprzeć stanowczo rady i rozkazy. Hrabina w milczeniu przeszła przez salon i..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 55
" — Ażeby czynić podobne spostrzeżenia, trzeba przedewszystkiem módz porównywać; ja muszę ci wierzyć na słowo. — Więc nie chcesz mi powiedzieć swojego zdania? — A zkądże ja mogę mieć zdanie? Nastąpiła chwila ciszy. Hrabina musiała spostrzedz przekorne usposobienie siostry,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 56
" Księżniczka załamała ręce gwałtownie. — Na miłość boską — szepnęła Aurelia — bez tych min tragicznych! Prawdziwie nie wiem, gdzie ich mogłaś zaczerpnąć. Uspokój się, wszyscy pragną twojego szczęścia, pracują, aby ci je zapewnić. — A dlaczegoż nie zapytają mię,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 57
" wic przeminął niepowrotnie, jeśli istniał kiedykolwiek. Zaczynam posądzać Drylską, iż ona to przewraca ci w głowie. — Drylska! o, zaręczam ci, iż ona myśli tylko o różańcu i obiedzie. Hrabina nie raczyła zwrócić uwagi na tę przerwę, i mówiła dalej: — W każdym razie..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 58
" zdawała się tak pewną swego, tak stanowczo odpierała jej najgwałtowniejsze uwagi, iż musiała ona także mieć pewną słuszność za sobą. Zresztą odzywała się o marzeniach dziewczyny z tak widocznem lekceważeniem, iż rumieniec, w którym wstyd mięszał się z oburzeniem,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 59
" — Aurelio — szepnęła — czy zechcesz odpowiedzieć mi szczerze? — Bez wątpienia, jeśli kwestya, jaką chcesz zrobić, zasługuje na to. — Więc ty na prawdę jesteś pewną, iż w naszym świecie nikt się nie kocha? — Powtarzam ci, jeśli przez miłość rozumiesz jakieś..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 60
" Hrabina wzruszyła pogardliwie ramionami. — Nie obraziłaś mię wcale — odparła lodowatym tonem — tylko zbyt długo słuchałam twoich majaczeń; mam ich doić, chodźmy do salonu, a pamiętaj być grzeczniejszą niż dotąd dla Leopolda. Natalia była posłuszna. Nawyknienie,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 61
" Nierada z siebie i drugich, dnia tego nie czuwała w oknie otwartem, nie śledziła postaci, mogących błądzić po parku przy świetle księżyca, tylko z rodzajem gniewu rzuciła się na łóżko, szukając we śnie zapomnienia troski. Na cóż zresztą miała rozmarzać się daremnie,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 62
" Szczęściem lub nieszczęściem przypadek czuwał nad nią gaik nad rzeką był pusty. Natalia nie wyznała samej sobie, kogo tu szukała, a przecież gdy obejrzała się w koło i ujrzała się samotną w tem miejscu pełnem wspomnień palących, uczuła, że ją napada nieprzezwyciężona..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 63
" Na tym tytule dziewczyna zatrzymała się bez tchu prawie, pożerając oczyma litery, składające to dźwięczne może, jednak wcale niearystokratyczne nazwisko; teraz była pewna, do kogo zgubiony przedmiot należał, a z nim posiadała skarb: nietylko imię nieznajomego, ale jeszcze jego..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 64
" tajemniczą książeczkę, jeśli nie zatrzymać jej zupełnie; wszak to, co ona zawierała, było własnością wszystkich. Pieściła się z jej powierzchownością, nie śmiejąc czytać jej jeszcze. Paląca ciekawość ma swoje trwogi. Spoglądała na nią jak na list zapieczętowany, od..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 65
" myśli. Przeciwnie, tak samo jak i tytuł, wysztychowane były wszystkie zapisane karty, nigdzie nie można było znaleść najlżejszej omyłki lub przekreślenia. Szczegóły te jednak, świadczące o pewnej pretensyonalności autora, nie uderzyły wcale Natalii, tak samo, jak nie odczuła..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 66
" Oto kilka fragmentów z błękitnej książeczki, które lepiej niż wszystkie opisy mogą dać poznać Romualda Kalinę. Fragment 1. Przebiegam cudny park, zachwycając się szmaragdową zielonością murawy i cieniem olbrzymich drzew, błądząc wśród nich zadumany, pytając jak Hamlet: po..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 67
" Fragment 3. Do nieznanej kochanki. Gdzie jesteś?... Szukam ciebie po szerokiem świecie. Gdzież jesteś, ty nieznana, piękna, wymarzona, Ty barwisty i wonny życia mego kwiecie? Zjaw mi się, przybądź wreszcie... serce w walce kona, Oschłe, zwiędłe, znękane, ku tobie się chyli, O..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 68
" powiedzieć jej słowo życia i rozwiązać tajemnicze zagadki przyszłości? Wiersz ten był dla niej rodzajem objawienia; nie wątpiła, iż ona to właśnie miała stać się ideałem poety. Spoglądała z rozkoszą na swoje jasne włosy; one nawet odpowiadały tej płowej fali, opisanej..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 69
" rzony wypadek był umyślnem zrządzeniem Opatrzności, ażeby porozumiały się dwa serca dla siebie stworzone. Patrzała więc, gdy zagłębiając się w cieniste aleę, dążył zapewne śladem wczorajszej przechadzki, i nie ruszała się z miejsca; myśl jej biegła za nim, jakby chciała..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 70
" wny sposób przewrotność z nieszczęściem. Ona nie powinna była czytać błękitnej książeczki, a przynajmniej nie powinna była nią się lubować i dać poznać właścicielowi, że ją miała w ręku. Przecież pomimo te błyski trzeźwiejszych myśli, Natalia była w jakiemś dziwnem..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 71
" uwagą, odpowiadała krótko, ale uprzejmie, okazując zawsze nadzwyczajną względność dla jego zdania. Nikt też nie pytał, co się działo w jej wnętrzu, czy ta powolność kryła rezygnacyę lub bunt, czekający chwili stosownej do wybuchu. — Masz słuszność — mówił hrabia..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 72
" od razu kochają z wyboru rodziny i za jej sankcyą tego, kogo powinny. — Widzę, że jesteś pewien serca Natalii; tem lepiej. — Ma się rozumieć; za kogoż mię bierzesz? Przecież od trzech dni staram się je pozyskać. Czy znajdujesz, że to nie dość? — Bynajmniej masz ku temu..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 73
" — Tak jest, mam o wszystkiem wyrobione pojęcie, i uważam, że tak być powinno. — Bez wątpienia, czy jednak nigdy nie zawiodła cię ta mądrość życia? czy nigdy nie znalazłeś się w nieprzewidzianych okolicznościach, do którychby się ona przystosować nie dała? — Nigdy, i..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 74
" cuzki powiedział, iż rozum kobiety zasadza się właśnie na tem, aby go nie mieć wcale. Trzeba przyznać, iż ta wyrafinowana pochwała Leopolda sformułowana była w szczególny sposób i mogła nawet uchodzić za ostrą przymówkę. Cytata wybrana nie była szczęśliwa. Emilian jednak nie..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 75
" iż on musi oczekiwać na nią i tęsknić do niej, jak ona do niego. Biegła więc bez tchu prawie ku gajowi z brzóz, świerków i jarzębin, nad most, rzucony na rzece pod skałą. Nie omyliła się; stał tak jak dnia pierwszego, z bladem czołem, podniesionem ku wschodzącemu słońcu, z..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 76
" — Tak — odrzekła stłumionym głosem, zapatrzona w niego, zasłuchana w dźwięki jego mowy. Pochylił się, jakby chciał ucałować jej stopy, ale ona cofnęła się szybko i podała mu rękę, dając znak, aby powstał. — Pani — szeptał Romuald — to zanadto szczęścia. Chciałbym..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 77
" stanowiło tutaj większą część jej uroku, a każda inna, równie piękna, równie rozkochaną, płowowłosa istota, nie wywołałaby ani tego entuzyazmu, ani tej radości, jaką wzbudzała księżniczka. Jednak, ażeby rozeznać ten aliaż mniej wzniosłych uczuć, trzeba było daleko..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 78
" aby on mógł być jego sprawcą. Przeciwnie, widziała w nim tarczę i obronę, przy jego boku ufniej spoglądała w niepewne jutro swego losu, wszak w potrzebie miała na kim się oprzeć, nie mogła więc już nigdy być samotną, opuszczoną. Gotowa była iść ręka w rękę przez świat..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 79
" teraz pozwól mi być szczęśliwą. Chciałabym oprzeć głowę na twojej piersi i spłakać wszystkie łzy dawne, wszystkie dawne bole, aby nie wnieść ich do naszego raju. — Albożeś cierpiała kiedy? ty Natalio? ty dziecie szczęścia i przepychu? Wstrząsnęła czołem z nieujętym..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 80
" W każdym razie trzeba było mieć serce dziecięcej czystości, lub stać na najwyższym stopniu duchowego rozwoju, aby zrozumieć ją dokładnie. A oni zamieniali szalone słowa i przysięgi, nieznani sobie zupełnie, na wiarę przeczuć, spojrzeń, kilku rymów, nie wiedząc zgoła, co..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 81
" saną w nocy na jej cześć, i słuchała nieskończonych zwierzeń niepoznanego geniuszu. Zresztą oboje patrzali na świat przez pryzmat tęczowych marzeń, i mieli chorobliwy wstręt do rzeczywistości ludzi, nieumiejących jasno patrzyć w życie i mierzyć się z jego koniecznościami...."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 82
" — Księżniczko — rzekł, zatrzymując się i wskazując jej ławkę brzozową — czy nie zechcesz spocząć? Natalia obejrzała się, szukając siostry i szwagra, jak przystało na dobrze wychowaną pannę. — Pani — mówił dalej hrabia. — przypadek zdarzył, iż jesteśmy sami...."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 83
" — Czyż znasz mię za mało, księżniczko, aby zawierzyć mi swoje życie? Posiadam zaufanie twego ojca, a życie cale nie wystarczy mi, aby okazać ci moją miłość. Zdawało się, jakby te słowa zbudziły ją z duchowego letargu, lub dodały siły. — Panie hrabio — rzekła, siląc..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 84
" Pytanie to do reszty zaniepokoiło go; spodziewał się raczej każdego innego. — Jak to, księżniczko? prawdziwie, nie rozumiem — mówił zmięszany. — Przecież mamy mówić szczerze. — Niezawodnie; ja szczerze też powtarzam, iż jesteś pani zachwycającą; nie sądziłem, abyś..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 85
" — O, nie, — szepnęła — ja pana wzajem poważam i szacuję bardzo, tylko... — Tylko nie sądzisz pani, aby to było dostatecznem w małżeństwie? — Ja nie wiem, ale żoną hrabiego zostać nie mogę, gdyż... Niezdolna była więcej powiedzieć, łzy głos jej zalały. — Uspokój..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 86
" Hrabia usiadł z miną człowieka, niemogącego pojąć niesłychanej fantazyi, której się poddawał. Czyniąc to jednak, nie mógł wstrzymać się od przymówki: — Prawdziwie nie pojmuję, czem zasłużyłem na tak szczególne zaufanie? — Objaśnię to zaraz — odrzekła z prostotą,..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 87
" Hrabia nie mógł protestować; skłonił się tylko w milczeniu, okazując tym sposobem gotowość do wysłuchania żądań czy zwierzeń księżniczki. — Za przyjazdem twoim, hrabio, zwracałam się do siostry, przedstawiając jej moje położenie, a przynajmniej przedstawiając, iż pragnę..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 88
" wpłynęło to wcale na dotrzymanie danego słowa, powiem tylko, iż nie miałem szczęścia się podobać. Natalia załamała ręce. — Jeszcze raz, hrabio — spytała, podnosząc oczy, jakby do głębi chciała zbadać jego ducha — ożeniłbyś się ze mną, chociaż wiesz, iż serce moje..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 89
" a przynajmniej okazać większe współczucie dla jej serca i położenia. Teraz należało przygotować się do walki, wiedziała bowiem, iż siostra i szwagier badać będą przyczynę jej odmowy, bo nie przeszło jej przez myśl, aby hrabia zdradził tajemnicę sobie powierzoną. W każdym..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 90
" — No i cóż? — zapytał wówczas gospodarz domu. Młody hrabia uśmiechnął się z pewnym przymusom. — To, że najdalej -jutro wypada mi wyjechać; księżniczka Natalia odmówiła mi swojej ręki. — Jak to? to być nie może! — zawołali jednozgodnie Emilian i jego żona. —..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 91
" Mówił to, kryjąc rzeczywistą urazę pod lekkim szyderczym tonem, któremu zadawało kłamstwo widoczne ściągnięcie brwi. — Miałbyś słuszność — odparł Emilian, gdyby Natalia nie była dzieckiem. Alboż ona sama wie, czego chce, czego nie chce? alboż może o sobie stanowić? —..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 92
" Nacisk jego wywołał podejrzenie w umyśle Leopolda. Kto wie, czy w domu nie wiedziano o miłostce Natalii? kto wie, jakiego rodzaju była ta miłostka? i czy nie dlatego właśnie chciano go czemprędej z nią ożenić? Podejrzenia te były haniebne, ale życie uczy podejrzliwości, a on żył..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 93
" raz, kiedy nie miał jasnego wyobrażenia, jaką tu rolę odegrał. Hrabina Aurelia nie mieszała się wcale do rozmowy, toczącej się przy niej; ze zwykłym pozornym spokojem słuchała słów zamienianych; tylko czasem igła zatrzymywała się w jej ręku i palce drżały lekko; przecież na..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 94
" Aurelia też nie próbowała bronie ani. siostry, ani Dylskiej; siedziała przygnębiona, nieruchoma pod szyderczym wzrokiem męża. Ten jednak nie zwracając na to uwagi, mówił dalej: — Natalia przynajmniej dowiodła, że ma sumienie, uczciwość. Nie oddała z zimnem wyrachowaniem swej..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 95
" niu dla takich rzeczy poświęcają wszystko, nawet najdroższe uczucia. Hrabina zrozumiała doskonale doniosłość tej odpowiedzi, bo blade jej wargi zadrżały, milczała jednak. — Dlatego też — mówił Emilian — nie zwracając uwagi na te objawy wzruszenia — zechciej wybadać..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 96
" grzybów po deszczu. Zresztą Drylska mię niepokoi; te wszystkie stare sługi waszego domu są tak do zbytku wierne i przywiązane, iż gotowe pójść w piekło za swoją panią. Zdaje mi się, iż wiesz o tem cokolwiek. Na te ostatnie słowa blady rumieniec wystąpił na lica hrabiny, oczy..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 97
" Aurelia za pierwszem spojrzeniem zrozumiała ogromną zmianę, zaszłą w siostrze, i przeraziła się nią, zmiana ta bowiem świadczyła o głębokiem przetworzeniu morałnem, zaszłem w niej od dni kilku. Tak szybkiego przetworzenia miłość jedna dokonywać umie. Miałyżby być trafne..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 98
" Natalia zaczerwieniła się gwałtownie, zrozumiała bowiem błąd popełniony. — Przyznasz sama — ciągnęła dalej spokojnie Aurelia — iż tak szybkie i radykalne zmiany przekonań nie dają żadnej gwarancyi trwałości; dlatego nie powinnaś się dziwić, jeśli nie braliśmy ich na..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 99
" — Ja temu nie potrafię wierzyć. Było to znowu niebaczne słowo, z serca dobyte, które wymknęło się jej na usta. Zwróciło ono uwagę Aurelii i zapytała skwapliwie: — A to z jakiej przyczyny? któż ci daje prawo sądzić, iż ty jedna masz słuszność wbrew wszystkim? Pytanie było..."
Błękitna książeczka : powieść cz. 1 - strona 100
" wsze posądzenie paść musiało na Drylską. Wieczorem więc zacna nauczycielka wezwana była do hrabiny. Ochmistrzyni, której polityka, jakeśmy to widzieli, zasadzała się na podzielaniu zdań wszystkich bez wyjątku, znalazła się z tego powodu w wielkim kłopocie. Hrabiego Emiliana bała..."