www.chezlautrec.com.pl

Błękitna książeczka : powieść cz. 2
Marrené Waleria


Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 1
" Ochmistrzyni zagadnięta w ten sposób, wysunęła sobie taboret i wykonała odebrany rozkaz, ciesząc się w myśli, iż konferencyą nie zapowiadała się tak groźnie, jak to w okolicznościach obecnych sądziła. Czekała więc w milczeniu dalszych komunikacyi. — Pani Drylska -- poczęła..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 2
" cności swoich uczuć i dowieść tem samem, jak bardzo zasługiwała na zaufanie. — Pani Drylska wiedzieć musi — mówiła Aurelia — iż moja siostra odrzuciła hrabiego Leopolda Romińskiego. — Pani hrabino! czy to być może!? — zawołała Drylska — taka świetna partya! tak..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 3
" — Niestety... to jest... prawdziwie nie wiem, jak to pani hrabina rozumie. W sposób najprostszy: widzę, iż pani Drylskn nie zna jej myśli, poglądów i zapatrywania się na rzeczy. A zapatrywanie to wymaga bardzo wielu sprostowań. Księżniczka jest egzaltowana, romansowa, i to właśnie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 4
" Aurelia lepiej niż każdy inny miała sposobność przekonać się o tem, przecież nie uważała za stosowne przyznać się przed panią Drylską do swoich porażek, i zapytała zbaczając do innej materyi: — Czy pani Drylska w ostatnich czasach nie spostrzegła żadnej zmiany w swojej..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 5
" — O kimżeby myśleć mogła? — powtórzyła po chwili, wlepiając w panią domu pytające spojrzenie — wszak księżniczka nie zna nikogo, nikogo nie widuje. — Czy pani Drylska jest tego zupełnie pewna? — Ach, pani hrabino, jak tego, że żyję. Aurelia odetchnęła głęboko, jak..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 6
" którym bez najmniejszego wstrętu posługiwała się w potrzebie, zaczęła podpatrywać, co się działo w pokoju. Natalia była już w nocnem ubraniu, siedziała przy stoliku, bawiąc się zwojami włosów, które uwolnione z siatek i więzów, spływały prawie aż do ziemi. W ręku..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 7
" Nazajutrz jeszcze szary zmrok pierwszego poranku ciężył nad ziemią, kiedy księżniczka znalazła się w parku. Po tem wszystkiem, co zaszło, potrzebowała widzieć Romualda, spojrzeć mu w oczy i w nich zaczerpnąć siły na dalsze walki, łatwe do przewidzenia. Zresztą, po raz pierwszy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 8
" — Tak jest, siostra zaręczyła mi, iż nigdy szczęśliwą nie będę. Alboż ona zna szczęście ? Biedna Aurelia, trzeba jej przebaczyć. Ona nie wie, iż za jedną chwilę, spędzoną z tobą, za jeden taki ranek nad strumieniem, ja dałabym, życie i wieczność. — O tak! — zawołał..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 9
" wił go jednak, może nawet nie potrafiłby sformułować słowem przelotnej myśli, co mu się nasunęła. — Czy myślisz, że lękam się tej chwili? — szepnęła znowu dziewczyna. Wiem, iż w piersiach naszych jest siła, co potrafi wszystko zwalczyć i zwyciężyć. — Bez wątpienia,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 10
" Był żal, nieledwie obraza w jej głosie; patrzała na niego wzrokiem, w którym drżały wymówki pełne słodyczy. — Daruj mi, Natalio — odparł smutnie — chciałbym zgotować ci pasmo dni złotych, chciałbym oszczędzić ci nawet myśli bolesnej, a tu muszę narzucać ci same ofiary i..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 11
" knieniach i gotowała się przyjąć je z uśmiechem. Pilno jej było zajrzeć w oczy rzeczywistości. — Gdzież my pojedziemy? — pytała — gdzie będziemy mieszkać? Nad tą kwestyą Romuald jeszcze nie zastanawiał się wcale. — Ach! — zawołał — świat wielki. Ale czy sądzisz,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 12
" poczujemy nawet gorzkich kropli, które zawistny świat wmieszać usiłuje do każdej słodyczy. Upajał się niejako własnymi wyrazami, spoglądając na tę piękną, młodą, ufną istotę, oddającą mu się tak zupełnie. Romuald był zanadto dzieckiem swojego wieku, aby nie znać jego wad..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 13
" Natalia mogła uciec jak spłoszona lania i z pewnością szwagier nie byłby jej dogonił, uważała jednak tę politykę za niebezpieczną i mogącą sprowadzić najgorsze następstwa, ucieczka bowiem znamionowała poczucie się do winy, a kto wie, czy nie pociągnęłaby za sobą śledztwa,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 14
" Natalia znowu ma zbyt litościwe serce, szkoda tylko, że nie zawsze i nie dla wszystkich. Księżniczka milczała; czuła ona dobrze aluzyę szwagra, tylko nie chciała jej zrozumieć. — Tylko co wyjechał ztąd mój kuzyn — mówił dalej Emilian — który powziął o twojem sercu..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 15
" naby przynajmniej rozumieć ich niestosowność. Bardzo to pięknie w białej szacie z rozpuszczonymi włosami bujać po rosie wśród gajów, iak rusałka; bardzo to poetycznie, nie przeczę, ale niestety, czas poezyi i rusałek przeminął, a panna Natalia naśladując je, naraża się na..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 16
" Natalia zamiast odpowiedzi rzuciła się na fotel przy łóżku j gorzko płakać zaczęła. To do reszty przestraszyło Drylską. Teraz przypatrując się baczniej Natalii, postrzegła jej zroszone ubranie i zerwała się na łóżku. — O Boże! — krzyknęła — zkąd księżniczka..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 17
" na wszystkie strony, coraz groźniejsze nadając im znaczenie. Ochmistrzyni tymczasem nie zważając na to, mówiła dalej: — Oj księżniczko, księżniczko, chciałam właśnie wczoraj o tem wszystkiem powiedzieć, ale cóż, księżniczka myślałaś właśnie o niebieskich migdałach i nie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 18
" — Sądziłam — rzekła — iż ta błękitna książeczka pochodzi od hrabiego Leopolda, dlatego nic nie mówiłam. Natalia wiedziała dobrze, iż nigdy skarbu swego nie wydobyła przed Drylską, nie mogła więc pojąć, jakim sposobem ta posiadała jej tajemnicę, bo nie podejrzewała..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 19
" — Miałam słuszność? — powtórzyła przerażona Aurelia, przypominając sobie cały szereg przypuszczeń, któremi nie podzieliła się z nauczycielką. Niech pani Drylska mówi wyraźnie. — W ręku księżniczki znajdują się złe książki. — A toż jakim sposobem? — spytała..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 20
" uczynić, zajrzałam przez dziurkę od klucza. Zdawało mi się, iż w tak wyjątkowych okolicznościach mogłam to uczynić. Mówiąc to, spojrzała niespokojnie na Aurelię. chcąc się przekonać, jak ona ten krok hazardowny uważać będzie; ale Aurelia odparła spokojnie: — Ma się..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 21
" relia z wymówką, która zawsze i wszędzie spotyka każde niepowodzenie. — Zdawało mi się jednak, iż dobrze uczyniłam — kłamała dalej ochmistrzyni, bo jakeśmy to widzieli, ułożyła ona wcale zręczne tłómaczenie swojego niedbalstwa. Właśnie chciałam iść odszukać..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 22
" Księżniczka kończyła właśnie ubranie, włosy jej były uczesane, a służąca podawała suknię. Drylska korzystając z tej chwili, zbliżyła się do porzuconego rannego ubrania, pod pozorem zrekognoskowania szkody, zrządzonej rosą. w rzeczywistości zaś, aby wsunąć nieznacznie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 23
" miotu; przedstawiał on dla niej symbol wzajemnej miłości, porozumienia i opatrznościowego zrządzenia losu, który dał im sposobność poznania się wzajem. Gdyby była przypadkiem nie znalazła błękitnej książeczki, kto wie, co byłoby wypadło; kto wie, czy ulegając namowom..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 24
" Ażeby nie narazie się na żaden wyrzut, Natalia się uzbroiła jedną z tych bezpożytecznych robótek, któremi kobiety tak chętnie zabijają czas, i usiadła w milczeniu, na pozór cała zaabsorbowana poruszaniem szydełka. Pomimo to jednak od czasu do czasu spoglądała z pod oka na..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 25
" — A propos — ciągnęła szyderczo dalej starsza siostra — cóż to za tajemnicza błękitna książeczka? zkąd. ona pochodzi? radabym ją zobaczyć. Nastała chwila ciszy, wśród której oddech zamierał w piersiach Natalii. — Cóż znaczy to tragiczne milczenie? — wyrzekła znowu..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 26
" mnie nieusłuchanym rozkazem. Upór Natalii jednak należało złamać koniecznie, inaczej groził on zupełnem rozprzężeniem rodziny; samowola młodej dziewczyny i tak już przekroczyła wszelkie możliwe granice. — Natalio! — zawołała raz jeszcze groźnie hrabina, przystępując do..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 27
" kich silnych przekonań, które wierzą, iż po za ich sferą nie ma szczęścia ani zbawienia. W skutkach więc swoich miłość jej równała się nienawiści. Nie weszła nigdy w potrzeby serca młodej dziewczyny, nie chciała słuchać jej marzeń, ziębiąc systematycznie każdy żywszy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 28
" Emilian zwyczajem ludzi dobrze wychowanych, nie kazał ani chwili czekać na siebie i stawił się niebawem w gabinecie żony. Aurelia była niezmiernie wzburzona, i zamiast jak zwykle spoczywać w fotelu, przechadzała się po pokoju, a widząc wchodzącego męża, postąpiła ku niemu i..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 29
" wodzi jakiejś rodowej skłonności do mezaliansów, przynajmniej sercowych. — Zdaje mi się, że Natalia nie zna go nawet — szepnęła hrabina, zaciskając usta. — Zdaje ci się, a ja spotkałem dzisiaj rano Natalię, biegnącą jak łania przez park, i nie zaręczę ci wcale, czy tam nie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 30
" kitną książeczkę — musi posiadać porządną dozę szaleństwa. Jesteśmy prawdziwie nieszczęśliwi, że podobnych ludzi potrzebujemy do naszych dzieci i wprowadzamy do domu tę egipską plagę. A przecież rekomendowano mi tego Kalinę z najlepszej strony. Ale takim ludziom nigdy nie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 31
" Wezwanie to nie w smak poszło Romualdowi. Hrabia zazwyczaj przychodził o tej godzinie do syna i przesiadywał u niego czas jakiś, a w pewnych położeniach każde naruszenie istniejącego porządku sprawia wrażenie. Położenie Romualda miało swoje rozkosze i niebezpieczeństwa. Wprawdzie..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 32
" którzy na wszystko gotowi się odważyć; ale zbytnia konsekwentność nie jest zwykle udziałem człowieka, inaczej nie popełnialibyśmy nieustannie tysiąca błędów, tak łatwych do przewidzenia. — Pan hrabia mię wezwał — wyrzekł dźwięcznym głosem Romuald, zniecierpliwiony..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 33
" Romuald wysłuchał tego wszystkiego, tylko na wspomnienie pieniędzy krew oblała mu czoło; czuł, iż nie zasłużył na nie, a jednak nie mógł odmówić; położenie, w jakiem się znajdował, w jakie mógł być wplątany, nie pozwalało mu rzucić w oczy hrabiemu tego rodzaju..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 34
" Jak widzimy, nie brał on na seryo bezinteresownego postępku Romualda; zresztą miał on prawo do wynagrodzenia za zawód doznany i mógł się powołać na uczynioną umowę. Są jednak delikatne odcienie, niepozwalające korzystać z pewnych praw; z tego więc powodu hrabia był ciekaw, co..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 35
" stać się drażliwe; pierwsze słowa hrabiego były aż nadto dostateczne, ażeby sam nie chciał dłużej pozostać pod jego dachem, na jego chlebie. Popełnił więc błąd podwójny: powiedział zbyt wiele i zbyt mało zarazem, w kwestyi moralnej taksamo jak w kwestyi pieniężnej nie umiał..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 36
" to jedno, iż wyrządzono jej ciężką krzywdę, pozbawiono największego dobra, iż w życiu jej stał się jakiś przełom, i że była strasznie nieszczęśliwa. Leżała tak cicha, blada, martwa z pozoru, nie odpowiadając na natrętne pytania Drylskiej, cała zatopiona w swoim żalu, gdy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 37
" we mnie porywy młodości i wszystko, co stanowi rozkosz życia. — Sądziłam to, co i dziś sądzę, Natalio, iż mam obowiązek czuwać nad twoim nierozsądkiem, niedoświadczeniem. — I cóż mi przyjdzie z twojego rozsądku, z twojego doświadczenia? — Widzę — odparła Aurelia —..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 38
" Długi czas spoglądała na hrabinę, szukając próżno w myśli odpowiedzi; zdławił ją wyraźnie zbytek oburzenia. — Alboż ty jesteś w stanie zrozumieć — zawołała wreszcie — te natchnione wyrazy? alboż ty wiesz, co to jest miłość, serce, prawdziwe uciemiężone uczucia,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 39
" Natalii, mogła się wiele dowiedzieć, i dlatego wyrzekła znowu: — Bredzisz, jak w gorączce. Prawdziwie, miałam o tobie lepsze wyobrażenie; nie sądziłam, aby księżniczka Staromirska tak łatwo zapomniała o swojej własnej godności i stanowisku, jakie zajmuje, aby głupie wiersze..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 40
" to narazie swoje bożyszcze na szyderstwo; milczała więc, zaciskając dłonie rozpacznie. — Wielki Boże! — zawołała hrabina — cóżby się stało gdybyśmy nie czuwali nad tobą! Znajdowałaś się nad brzegiem przepaści, Natalio. Aurelia powiedziała to z prawdziwem przerażeniem,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 41
" mogła. Jedynem niepodobieństwem dla niej było nie widzieć go więcej. A tymczasem mijały godziny, mrok zapadał, gwiazdy zapalały się na niebie i świeciły wśród błękitów spokojnie i jasno, jak gdyby urągając swym migotliwym blaskiem niepokojom ich ducha. Natalia zerwała się z..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 42
" rozdrażnienia łatwym do pojęcia; i on także zadawał sobie wszystkie pytania, które ją dręczyły. Rozdrażnienie zaś jego było tem większe, iż czuł dobrze, że wobec hrabiego nie odegrał roli, jaką pragnąłby był odegrać. Ale niestety! konieczność stanęła mu na zawadzie w..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 43
" upragnionej przez niego. Faktowi temu był on tem mniej winien, iż w najlepszej wierze wyznawał pogardę dla każdego fałszu, a prawdę czcił jako najwyższą z cnót. ludzkich, i byłby sam najmocniej zdziwiony, gdyby mu kto dowiódł, że jej nie posiada. Dotąd jednak nikt nie uczynił mu..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 44
" nagle w położeniu praojca rodu ludzkiego w chwili, gdy anioł z ognistym mieczem zatrzaskuje za nim wrota raju. Wprawdzie hrabia Emilian nie miał najmniejszego podobieństwa z groźnym wysłańcem karzącego Jehowy, jednak Głogów był to także raj, z którego niespodzianie Romuald ujrzał..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 45
" Nauczyciel musiał więc zdać się na traf, który tak często sprzyja zakochanym, tembardziej, iż rachował na to, że i Natalia, z równą jak on skwapliwością, oczekiwać musi sposobności porozumienia się wzajem. Romuald nie miał żadnego osnutego planu, tylko rozumiał, iż działać..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 46
" dzieleni niepodobieństwem, aż przyjdzie ranek i z nim nieubłagana godzina rozstania. Może ona odczuwała obecność jego, może po przez ciszę i ciemność dolatywały do niej gwałtowne serca bicia, które rozrywały mu piersi, może wzrok jego magnetycznym promieniem pociągał jej..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 47
" Drylska miała niezmyśloną ochotę usłuchać tej rady; widać jednak rozkazy, jakie odebrała, i wzgląd na szacowne posiadane miejsce, które tak łatwo przez niedbalstwo jednej chwili utracić mogła, kazały jej nie odstępować wychowanki, bo odparła: — Pójdę wziąć ciepły szal...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 48
" Fortel udał się wybornie. Drylska nie podejrzewając nic wcale, oddaliła się spokojnie, aby zadość uczynić życzeniom swej wychowanki, której laski pragnęła mocno odzyskać. Zaledwie drzwi zamknęły się za nią, Natalia wychyliła się z okna, dając znać, iż chwila sposobna..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 49
" Wiedziała to jedno, że on odjeżdża, a bez niego ten pałac, ten park, a nawet świat cały, byłby dla niej wielką pustynią, bez niego nie pojmowała więcej życia, bez niego ona istnieć nie mogła, tak samo jak i on bez niej. Bo ani na jedną chwilę nie podała w wątpliwość uczuć..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 50
" Krótka noc letnia była już na schyłku, a złocista łuna, rozpościerając się na wschodniej części widnokręgu, gasiła gwiazdy, rzucając blade światło na ziemię rosą skąpaną. Przy tym niepewnym blasku Natalia dostrzegła Romualda, stojącego w jednemże miejscu, z okiem..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 51
" Wprawdzie ciekawa Drylska nie omieszkała uwiadomić swojej wychowanki o oddaleniu Romualda, ale księżniczka przyjęła tę nowinę z największą obojętnością. Widocznie więc nie było tam żadnej skłonności lub intrygi; błękitna książeczka i epizod przez nią wywołany, były to..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 52
" nią podejrzliwie zwrócone, i postanowiła zapanować nad sobą. Była to konieczność, ostatni dzień skrytej męczarni, kłamstwa i konwencjonalnego uśmiechu. Potrafiła rolę swoją odegrać doskonale, a jednak gdy spoglądała wkoło z myślą, iż porzuci na zawsze te miejsca, w których..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 53
" stępowała ona w całej swej starożytnej grozie, jak bóstwo, nieznoszące podziału i rządzące despotycznie sercem, co mu się raz poddało. Cóż więc wstrzymać ją mogło na obranej drodze? Nie przyszły jej na myśl żadne skrupuły, nie pomyślała, iż porzucając dom, w którym się..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 54
" to serce jej biło w piersi coraz szybciej, coraz niespokojniej, ostrzegając może, iż stała na złej drodze. Dzień ten przeminął szybko jak błyskawica, przynajmniej tak wydawało się Natalii, którą każda ubiegająca godzina zbliżała do fatalnej chwili. Ogarniało ją coraz..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 55
" iuż zgromadziła niektóre przedmioty większej wartości do małej szkatułeczki, łatwej do wzięcia. Teraz ubrała się w ciemną suknię, kapelusz i podróżną okrywkę, i korzystając z pierwszego snu ochmistrzyni, przemknęła się przez jej pokój, zbiegła na dół i znalazła się w..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 56
" memu sobie, nie ufając szczęściu, które go spotkało. — Ja na zawsze! — odparła tylko. — Na zawsze! na zawsze! powtórz to jeszcze Natalio moja! to nie sen, nie złudzenie, ty jesteś ze mną? — Oddałam ci życie w chwili, gdym cię pierwszy raz ujrzała, teraz dotrzymuję..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 57
" — Alboż mnie jej brakuje? — odpowiadała chwytając pełną piersią balsamiczne powietrze pól i łąk. Przecież on naglił ją czując potrzebę pośpiechu; byli zbyt blizko Głogowa, by oddychać swobodnie. Tak doszli wreszcie do drogi, prowadzącej do stacji kolei. Romuald dla..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 58
" ogniste rumaki, chciałby ją był ułożyć wygodnie na miękkich poduszkach i tak unosić lotem strzały w świat szeroki. Zamiast tego musiał ją co chwila podtrzymywać na wązkiem siedzeniu, słuchając głośnych wykrzykników, którymi wiejski woźnica zachęcał swoje niezbyt raźne..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 59
" — Więc tu i tam udać się nie możemy? — wyrzekła z pewnym przestrachem Natalia. — Sądzę, iż byłoby najbezpieczniej zatrzymać się w jakiem większem mieście, niedaleko granicy, tam moglibyśmy przeczekać pierwsze chwile poszukiwania i postarać się o paszporta, bo za granicą..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 60
" cała wieczność. Dzień był już zupełny, a jakkolwiek nie podnosiła woalki, piękność jej, młodość i postawa zdradzająca widoczny niepokój, zwracały powszechną uwagę. Mężczyźni szczególniej przyglądali jej się z zajęciem i dwuznacznymi uśmiechami, których szczęściem..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 61
" Szczęściem w tej chwili otworzono drzwi wiodące na platformę, ruch i zamięszanie zapanowało w pasażerskiej sali, oboje wyszli spiesznie i wsiedli do pierwszego otwartego wagonu. Widocznie zapał pana Adolfa ostudzony został obecnością Romualda, bo nie myślał wcale ścigać Natalii...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 62
" To poczucie przejmowało ją rozkoszą i trwogą zarazem; ściskała silnie dłoń. Romualda w swoich rękach, jak gdyby chciała się przekonać, że nic mu jej wydrzeć nie potrafi. W milczeniu przejechali pierwszą stację, ale spojrzenia ich i uścisk dłoni były wymowniejsze niż słowa...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 63
" ią otaczało, uśmiechając się do Romualda, co jak czarodziej samą obecnością swoją przeistaczał to pospolite miejsce w zaklęte pałace szczęścia. Dzień ten przeminął jak sen; oni używali go podobni do nierozważnych dzieci, niepamiętni na grożące niebezpieczeństwa, na owo..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 64
" — Powiedz mi — pytał namiętnie — czy nie żałujesz tego, coś uczyniła? — Nie — pochwyciła. Gdybym drugi raz uczynić to mogła, postąpiłabym tak samo. — I nie będziesz żałowała nigdy? mówił dalej, bo może sumienie nie dawało mu spokoju i kazało stawiać jej tę..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 65
" spotykać ją muszą. Nie miała na to czasu. Zresztą nie przywykła była analizować swoich wrażeń; dotąd w życiu daleko więcej marzyła, niż myślała, i usnęła też w pośród marzenia, nie troszcząc się o przyszłość. Położenie Romualda było bez porównania trudniejsze...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 66
" Pomimo utrudzenia dnia, sen był daleki od jego oczu, ciężar jakiś przygniatał mu piersi. Otworzył okno, jakby szukając powietrza, i oparł się na niem, spoglądając przed siebie bezmyślnym wzrokiem. Okno to wychodziło na ulicę. Niedaleko wznosił się ginach kolejowy, a ztamtąd..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 67
" spodziewał się ujść poszukiwań? czy działał w interesie Natalii, czy też własnym? Był to czyn instynktowny. Nim iednak rozstrzygnął tę kwestje, zastukano do drzwi jego, zastukano umiarkowanie, jak gdyby lękając się zbytnim hałasem zwrócić powszechnej uwagi. Przecież Romuald..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 68
" Emilian nic nic odpowiedział; być może, iż gotów był mu uwierzyć, czoło jego straciło coś ze swojej surowości. — A gdyby i tak było rzekł po chwili, wzruszając ramionami właściwym sobie ruchem, czy kto da temu wiarę ? Romuald milczał; może prawda ta uderzyła go po raz..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 69
" dnego gwałtu. Sam możesz ocenie, że w obecnem położeniu jest to ostateczność, do której bez konieczności uciekać się nie myślę. Nie rozumiem więc, dlaczego wyglądasz pan tak, jakbyś mię się obawiał? — Ja, panie hrabio, nie obawiam się niczego — zaprotestował Romuald,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 70
" W takich warunkach żaden ksiądz nie ośmieliłby się was . połączyć, a ślub nawet, gdybyście go otrzymali, byłby nieważny w oczach kościoła. Przecież nie mogłeś się pan spodziewać, że rodzina Natalii nie upomni się o krzywdę, jej wyrządzoną, i zostawi ją obojętnie na..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 71
" — I dlaczegoż pan nie oceniłeś stosownie dziecinnie nierozważnego postępowania ? jak mogłeś budować przyszłość na podobnych danych? czemuż nie odstręczyłeś jej od siebie, lub wreszcie nie zwróciłeś na to mojej uwagi ? Na te ostatnie słowa krew uderzyła do twarzy Romualda...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 72
" ona nic nie wie o realnych warunkach życia. Inaczej nie byłaby z pewnością tutaj, z panem. — Los mój księżniczka sama podzielić zapragnęła; nie przedstawiałem go jej wcale w złudnych kolorach. Widać więc nie była tak szczęśliwa w pałacach i dostatkach, skoro przeniosła..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 73
" — Życie twoje na nic się nie przyda, panie Kalina; zdaje mi się, iż ci to jasno dowiodłem; tu chodzi o co innego. — Panie hrabio — rzekł prostując się nauczyciel — bez wątpienia nie jestem wcale równy księżniczce, ani majątkiem, ani tem mniej urodzeniem, zechciej jednak..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 74
" przestrzeni, jaka ich rozdzielała, krew zawrzała w nim gwałtownie, — Jeśli zwróciłem pańską uwagę na złe, jakie zrządziłeś — mówił Emilian — to dlatego jedynie, iż sądziłem, że pan uznasz swoją winę i zechcesz ją naprawie. — Winą naszą była miłość — odparł..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 75
" wykazano mu jasno, że to szaleństwo było nieuczciwością, i gorzej jeszcze, bo kolosalnem głupstwem. Otoż podobne odkrycie dla każdego bolesne być musi, ale dla miłości własnej poetycznego nauczyciela była to męczarnia nie do zniesienia. Każde słowo Emiliana zdzierało mu we..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 76
" obrażona była nieubłagana, a oburzenie musiało wynaleść przedmiot, na któryby mogło wylać się całe. Romuald więc zamiast potępić siebie, potępił Natalię i znienawidził ją prawie. A tymczasem biedna dziewczyna spała snem spokojnym i żaden duch nie poszepnął jej, że ten,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 77
" dziczyłby ją z największą pewnością; mielibyście więc przed sobą życie hańby i nędzy. Osądź, czy chcesz ją i siebie na to narażać. W przeciwnym razie, jeśli pan zgodzisz się dobrowolnie odjechać ztąd, puszczę wszystko co zaszło w niepamięć, a własny interes rodzinny..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 78
" biła serce Natalii, mogła także zyskać mu admirację i protekcję Emiliana. W tej chwili był on gotów przy pisać mu wszystkie cnoty i przymioty. Raz dlatego, by przyjąć od niego sumę, stanowiącą cel jego marzeń, powtóre, aby uspokoić się do reszty względem losu księżniczki...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 79
" — A zatem powiedz jej pan, iż szaleństwo to do niczego doprowadzić nie mogło, iż pan sam przekonałeś się o tem... iż nie chcesz gubić jej przyszłości i dlatego zostawiasz ją pod opieką kochających krewnych. Wyrażenie to wydało się zbyt silne Romualdowi, a przynajmniej..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 80
" mienie? — Tak, Natalio, krok, jaki uczyniliśmy oboje, jest nierozważny, szalony, zbrodniczy, nawet miłość usprawiedliwić go nie zdoła. Wprawdzie nie ja pierwszy podniosłem na ciebie oczy, nie ja uczyniłem projekt ucieczki, alem powinien był cię powstrzymać na drodze obowiązku i..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 81
" gam Najwyższego, aby zlał na ciebie wszystkie dobra, odjęte mi na zawsze, aby cię nawrócił na drogę rozsądku i cnoty. Bądź szczęśliwą tyle, ile tego życzy Romuald Kalina." Romuald pisząc to, tak bardzo rozczulił się nad swoim losem, iż kończąc go, rzeczywiście miał łzy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 82
" — Panie hrabio — rzekł naiwnie — pisałem to, com czuł, co zdawało mi się moim obowiązkiem napisać. — Nie wątpię o tem - rzekł Emilian, z trudnością tłumiąc wybuch śmiechu. Nie dodał nic więcej, chociaż Romuald zdawał się oczekiwać, wyraźniejsze} pochwały, zwrócił..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 83
" Na tę powtórzoną radę Emiliana, który potem wszystkiem, co zaszło, miał prawo rozporządzać Romualdem, młody człowiek odrywając z wysileniem dłonie od twarzy, ukazał mu wzrok załzawiony. — Ach! panie hrabio — zawołał — miej litość nad nami! Wykrzyknik ten nie miał i..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 84
" szony, i za to znowu nienawidził go w duszy. Naturalnie zaś nienawiść ta obejmowała całą społeczną sferę, do której hrabia należał, i od razu uczyniła z pseudopoety najzajadlejszego z demagogów. Może też istotną przyczyną tej nienawiści była wyższość hrabiego. Romuald..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 85
" — Panie hrabio — szepnął z prawdziwem wzruszenjem — odjeżdżam więc ufny w słowo twoje, iż będziesz dobrym dla księżniczki. Emilian skłonił głowę w milczeniu. Ma się rozumieć, nie myślał on nigdy o żadnej ostateczności względem dziewczyny, powierzonej jego opiece,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 86
" szedł on tak wiele, iż cały pobyt w Głogowie i poznanie Natalii mógł uważać za sen gorączkowy. Teraz miał czas rozmówić się sam z sobą i ocenić swoję postępowanie; przecież ogarnął go jakiś dziwny wstręt do rozpamiętywania tej tak blizkiej fazy życia. Wstręt ten znaczy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 87
" tam cisza grobowa, chociaż przez szpary widziała dobrze, iż paliło się światło. Romuald spał zapewne, nie mogła o tem wątpić. Próbowała uspokoić tą myślą niewytłomaczoną trwogę, ogarniającą ją coraz silniej. Cóżby dala za to, aby usłyszeć choćby westchnienie senne,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 88
" sama nie wiedząc, co czyni, szukając jeszcze wątpliwości lub pewności jakiej. Tak przebiegła dwa lub trzy pokoje, wszędzie było pusto i cicho. Szła dalej osłupiała, przerażona, ze wzdętą piersią i szeroko otwartemi źrenicami. W końcu w ostatnim pokoju na stole, przy świecy..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 89
" działo. Los jej zawarty był w tem piśmie, a ona nie miała odwagi mu zajrzeć w oczy. Niepewność to jeszcze nadzieja, lękała się ją utracić. Jak długo trwało jej wahanie, nie umiała nigdy zdać sobie sprawy, aż wreszcie usłyszała na ulicy szmer jakiś. Zadrżała cała ciałem, i..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 90
" rzyła tych przepaści, co dzielą myśli od słów, a słowa od czynów. To, co się stało, przechodziło może jej wyobraźnię, pomiędzy nią a Romualdem stanęło stokroć więcej niż przemoc rodzinna, niż wszystkie przeszkody, jakie świat i ludzie postawić im mogli — stanęła wola..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 91
" za człowieka. Te racjonalne wyniki przenosiły o wiele jej zdolność rozumowania. Nie miała ani tego spokoju, ani siły ducha, aby osądzić sprawiedliwie samą siebie. Przeciwnie czuła się pokrzywdzoną, czuła, iż za czyste kwiaty pierwszej miłości, odpłacono jej haniebnem..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 92
" Ale zarazem ogarnął ją szał jakiś przeciw wszystkiemu co ją otaczało dawniej, i na samą myśl powrotu do Głogowa i szyderczego przyjęcia, jakie ją tam czekało, krew ścinała się w jej żyłach. Teraz miała tylko jedno pragnienie: uciec ztąd chociażby na koniec świata,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 93
" Mijała ludniej zabudowane ulice, kierując się instynktownie na przeciwny koniec miasta. Czasem pies zawarczał, czasem odezwały się kroki spóźnionego przechodnia, wówczas chroniła się za węgieł domu, i znów szła bez myśli wyraźnej, bez żadnego planu, jak liść miotany burzą,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 94
" jących się w jej nurtach. Z boku wznosiła się imponująca kępa białodrzewów, pod których olbrzymie cienie zdawał się tulić ten cichy dom uśpiony. Ku rzece spuszczała się murawa, wśród której rysowały się klomby krzewów i ścieżki wysypane żwirem. Wszędzie znać było..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 95
" na jej kolanach, jak człowiek rozciągnięty na łożu tortur spoglądać musi na narzędzia męki. List ten zniweczył od razu gmach jej przyszłości, a teraz cóż począć miała? Pytanie to powracało uporczywie w każdej przytomniejszej chwili. Czuła niezwyciężony wstręt, gorycz,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 96
" dziewic wód odzywały się do niej, obiecując wieczny sen, ciszę, zapomnienie; jakby bratnie duchy wabiły ją w otchłanie, gdzie skryć się mogła bezpiecznie przed szyderstwem i poniewierką, przed zawodem i zdradą. Pochylała się coraz bardziej nad chłodną falą, pociągnięta..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 97
" niosła miała pewność, cechującą ludzi, którzy jasno i wyraźnie wiedzą, gdzie dążą, nie zbaczając wcale z raz obranej drogi. Czoło szerokie nosiło na sobie piętno pogody myśli, chociaż ryły się na niem zmarszczki i brózdy, świadczące o niejednej walce, o bolesnych chwilach,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 98
" na w głębie wód, zdawała się obcą zupełnie otaczającemu światu, jak posąg zamknięta w sobie. Postać to była niecodzienna; piękne włosy księżniczki, skręcone w grube warkocze, zwieszały się na ramiona, odsłaniając delikatne zarysy szyi, mającej białość perłowej macicy...."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 99
" ludzkie walczyły ze śmiercią, nikt nie przyglądał się z bijącem sercem odgrywającemu się dramatowi, tylko promienie słońca odbijały się wesoło w rozigranej wodzie, tylko ptaki śpiewały całą piersią i owady brzęczały, wzbijając się w powietrze. Wreszcie fala zapluskała,..."

Błękitna książeczka : powieść cz. 2 - strona 100
" — Moja dobra Anno — mówił gospodarz domu, zwracając się dostarej kobiety — przygotuj ciepłe łóżko w niebieskim pokoju, a ty Cesiu pomóż mi ją rozebrać. — Ach, mój Boże! taka młoda! taka śliczna! — zawołała Anna, nie mogąc oprzeć się pokusie spojrzenia na..."